herkules5_56

ale brakuje dość dużo do arcydzieła, natalie wood olśniewająca, 8/10.

  • Autolikus Autolikus

    Nie zgadzam się z tezą o olśniewającej Natalie Wood. Jej gra aktorska nie była zła, ale bez przesady w durgą stronę, gdzie były emocje? Strata chłopaka, zakochanie się prawdziwą miłością, strzelanina, a ona jak się zachowuje? No cóż generalnie normalnie, wręcz aż do obrzydzenia. Nawet jeśli założylibyśmy, że problemy rodzinne uczyniłyby ją zgorzkniałą, to tym bardziej nie da się tego obronić w momencie gdy odkrywa, że się zakochała. Powinna wybuchnąć emocjami, które cały ten czas gromadziła w sobie. Gdzie emocje powtarzam?

  • 76rookie 76rookie

    Wydaje mi się, że większość uważa film za arcydzieło przez wzgląd na J. Deana. Który stał się legendą Hollywood, był pierwszym buntownikiem kina. Olśniewająca Natalie Wood, jej rola nie była zła zagrała dobrze, do ideału brakowało sporo. Ogólnie film dobry, tyle mogę powiedzieć, trudny temat lat 50-tych.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: