sen o lataniu senolataniu
ocena: 7

Taka idea chodziła za mną już długo przed obejrzeniem filmu.
Jak bardzo subiektywnie odczuwamy świat, czy inni tak samo przeżywają emocje? Fascynująca byłaby możliwość zrobienia rzeczy, których nigdy byśmy nie zrobili będąc sobą. Ale widząc, że jest to do zrobienia, może byśmy sami się potem przełamali? I gdyby istniała możliwość spojrzenia na siebie oczami kogoś innego.

Niżej spojler.

To jednak był dla mnie pewien dodatek rozrywkowy. Najważniejszy problem jaki poruszył wg mnie film, to kwestia nieposiadania własnej tożsamości, albo inaczej, posiadania tożsamości, którą uważamy za własną, ale która jest wytworem całej społeczności, kultury, całej spuścizny ludzkości. Chodzi mi o motyw wniknięcia w głowę Malkovitcha tych kilkunastu starszych ludzi, z czasem mieli przejść do umysłu małej dziewczynki, miało to być jeszcze więcej osób, jeszcze więcej osób miałoby wpływ na kształtowanie się psychiki młodego człowieka. Na zapleczu świadomości stoi całe społeczeństwo, człowieczeństwo, które stawia nam ramy i dyktuje decyzje, których nawet nie zauważamy.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: