Depp_fan
ocena: 6

nie rozumiem koncepcji twórców, o tym, że w tym alternatywnym świecie bez kłamstwa
każdy mówi wszystko nawet jeżeli nie jest o to pytany. To głupie. Mark idzie do pracy a tam
jakaś kobieta przed budynkiem stoi niezdecydowana i tak ni stąd ni zowąd mówi obcemu
facetowi, że nie chce iść do pracy. To jest dla mnie niezrozumiałe. Jeżeli moja koleżanka z
klasy przyjdzie do szkoły w bardzo brzydkich moim zdaniem butach to przecież nie podejdę
do niej i nie powiem jej tego. Gdyby podeszła i zapytała co ja myślę o jej butach, a ja
odpowiedziałabym że są ładne to wtedy byłoby kłamstwo. Natomiast jeżeli po prostu
przemilczę to co o nich myślę to nie jest to kłamstwo... Straszna nadinterpretacja. Film mi się jakoś nie klei - policjant, który bierze łapówki - skoro wszyscy tacy są szczerzy, to z
pewnością powiedziałby o tym szefowi, a że jest to nielegalne ten by go wylał. itd itp...
również jeżeli ktoś nas o coś pyta a my nie chcemy by znał prawdę a zarazem nie chcemy
kłamać to zawsze możemy powiedzieć "nie chcę byś to wiedział/a o mnie" , "nie chcę się
tłumaczyć" i tak dalej. Gdzie tu logika?? dość wysoko oceniłam bo jednak pozostanie mi
w pamięci ma jakieś przesłanie (związek warto budować tylko na prawdzie) oraz
niebanalny pomysł ale bardzo drażni ta niekonsekwentna nadinterpretacja...

  • SzaraEminencja SzaraEminencja

    Pamietaj, ze taka populacja mialaby zupelnie inna psychike. Gdyby ludzkosc od poczatku istnienia nie klamala i walila prosto z mostu to wrazliwosc bylaby bardzo niska. Wszyscy mieliby to gdzies co ci powiedzieli, bo na codzien uslyszalbys tysiac razy wiecej prawdy, po ktorej chcialbys sobie strzelic w leb;p

  • just_my_luck just_my_luck
    ocena: 3

    Ja również się zgadzam! Film jest w ogóle niekonsekwentny. Od kiedy mówienie prawdy wiąże się z obrażaniem innych? Pomysł moim zdaniem znakomity, ale nieodpowiednio wykorzystany. Za dużo uzewnętrzniania jak dla mnie, trochę mi to się nie klei. Niemówienie prawdy nie wiąże się z tym, że musimy robić wszystko to, na co mamy ochotę.
    Jak dla mnie najlepszy moment był już na początku, w banku, gdzie główny bohater wybierał swoje pieniądze z konta, później już było tylko gorzej. Daję filmowi 3, no niestety...

  • mar4 mar4

    Dokładnie to samo mnie irytowało w filmie. Świetny pomysł, ale totalnie popsuty. W zasadzie tylko za pomysł ocena będzie tak wysoka.

    • wojtek1992nistelrooy
      ocena: 10

      a ja myślę, że szara eminencja ma rację, tu wszystko też zależy od definicji kłamstwa, mowa ciała też bywa zakłamana, w tym świecie każdy człowiek po prostu mówi co myśli = nie kłamie. Proste. Film moim zdaniem świetny, jeżeli nie brać pod uwagę Waszej definicji kłamstwa. Zresztą, chętnie popolemizuję :D Wyobraźcie sobie, że Wasz/Wasza kobieta/facet Was zdradza, dopóki nie spytasz się, czy Cię zdradził/a do tego moment to nie będzie życie w kłamstwie, oszustwie? Moim zdaniem od pierwszego czynu zaczyna się zdrada, kłamstwo.

      • Depp_fan
        ocena: 6

        Tak poważnych spraw nie można przemilczeć - wtedy jest to jak najbardziej kłamstwo. Zdrada, choroba, zajście w ciążę czy jakieś inne to jak najbardziej tematy o których należy mówić innym - szczególnie najbliższym i niewspominanie o tym byłoby kłamstwem. Jednakże takie głupoty jak co myślę o dzisiejszej fryzurze / stroju mojej znajomej czy co myślę o moim szefie czy jak się dzisiaj czuję (czy chce mi się iść do pracy/ szkoły) nie muszą być wypowiedziane zawsze, wszędzie i wszystkim...

        • wojtek1992nistelrooy
          ocena: 10

          Zresztą nie rozumiem wcale Waszych pretensji. Na początku filmu padły słowa definiujące ten świat: "Jest to świat, w którym ludzie bez ogródek, koloryzowania, niedopowiedzeń mówią co myślą". Taka była wizja scenarzysty i tyle. Podoba Wam się motyw, ale uważacie, że macie lepszy pomysł, to napiszcie scenariusz, to może ktoś go kupi. Powodzenia.

  • zieloo zieloo
    ocena: 7

    Film mi się bardzo podobał i właściwie byłby dla mnie dziełem skończonym, gdyby nie to, o czym piszesz. Podczas oglądania dokładnie to samo mnie irytowało. Rozumiem - mówić zawsze prawdę i nie kłamać, ale czy koniecznie musi się to wiązać z takim totalnym ekshibicjonizmem, przymusem mówienia na okrągło wszystkiego wszystkim?

    Gdyby nie to, byłoby 10/10, a tak jest 8/10 - za ciekawy, oryginalny pomysł, za świetną komedię (ogłoszenie 10 zasad to kwintesencja brytyjskiego humoru), za scenkę z Edwardem Nortonem i przede wszystkim za głębokie antyreligijne przesłanie podane w lekki, ironiczny sposób.

  • mike008

    Czyli w sumie największy problem z tym filmem to indywidualna interpretacja zjawiska kłamstwa. Co nazywamy kłamstwem, co zaliczamy jako kłamstwo. Ha, i już film wzbudził w nas refleksje ;)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: