setra1 setra1
ocena: 8

"Capote" - Doskonale odtworzona postać pisarza Trumana Capote,może nawet chwilami przerysowana ale na potrzeby takiego tematu to bardzo dobry i myślę że świadomy wybór reżysera który kieruje w ten sposób uwagę widza głównie na postać twórcy i jego relacji z mordercą.
Philip Seymour Hoffman wspiął się na wyżyny możliwości aktorskich – każdym gestem, oddechem, uśmiechem i słowem zasłużył sobie na Oskara.
Czy ktoś może jednoznacznie powiedzieć czyja krew była bardziej zimna? Film niejednoznacznie odpowiada na to pytanie a powtarza je wciąż.
Świetnie jest poprowadzona każda z postaci, relacje między nimi, spojrzenia, gesty...
"Monotonność" o której ktoś wspomniał a nawet "nuda", dla niektórych może wynikać z powtarzalności niektórych scen - ciągłe przychodzenie Trumana do więzienia, jego podróże pociągiem, pisanie, spotykanie się z przyjaciółmi - myślę sobie że to wszystko dobre i celowe pokazywanie twórczego procesu.
Film rewelacyjny.

  • Monika_16 Monika_16
    ocena: 8

    Muszę się z Tobą zgodzic. Film jest rewelacyjny. Żałuje,że nie widziałam go wcześniej. Dla mnie nie był nudny,a w ręcz przeciwnie. Miejscami nawet mnie wzruszył. Zechciałam obejrzec ten film ze względu na Clifton'a Collins Jr. Philip Seymour Hoffman zagrał fantastycznie. Nie wielu jest takich ludzi jak np. postac Capote, którzy w jakiś sposób chcą pomóc drugiemu człowiekowi, nawet przez zwykłą rozmowę. Pozdrawiam

    • Venus_Vulgivaga Venus_Vulgivaga
      ocena: 6

      Ja oglądając film miałam mieszane uczucia, gdyby główny bohater nie zaczął płakać podczas widzenia się z mordercami przed egzekucją, miałabym wątpliwości czy on naprawdę aż tak bardzo się z nimi zżył i chciał im pomóc, czy chodziło głownie jednak o samo napisanie książki.. No ale ;) Film nie najgorszy, choć arcydziełem aż bym go nie nazwała.. 6/10.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: