Wszystko zmierza w prostej linii

Film nabrzmiewa celowością, w której każda akcja, słowo, czy nawet drobny szczegół służy nakreśleniu jakiegoś konkretnego obrazu. Reżyser drobiazgowo trzyma się takiego szkicu i wprowadza widza w swój z góry ustawiony świat. A szkoda, bo jedyne, co zdaje się uciec z tej wizjonerskiej ramy, a zarazem podnosić poziom filmu to kamera i nietuzinkowa, dopracowana gra aktorska Hoffmana. 5/10

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    o