Casino jak wino... im starsze, tym lepsze.

Oglądam już nie wiem który raz. I lubię coraz bardziej.
Uważam, że zaistniałą tu najsympatyczniejsza rola... 4planowa (?). Bankiera, który czuwa nad pulą z pokera. Jest doprawdy rozczulająco niegroźny i przyjazny :)

Po premierze Spectre muszę powiedzieć, że tam niby druga miłość (?!) Bonda jest totalnie nijaka, w zasadzie jest głęboki brak chemii, to tak na tle CR.

15

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: