No i o to chodzi

ostatnia wypowiedź: grzegorz_cholewa
gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
ocena: 9

Nareszcie mamy poważnego agenta 007, który nie pieprzy się w tańcu, z nikim się nie cacka, ani nie cackają się z nim. Nareszcie aktor gra Bonda, a nie zgrywa się, mizdrząc do kamery mdłymi uśmieszkami. Wreszcie żaden wróg nie zostawia go w wymyślnej pułapce, z której za każdym razem potrafi się bez problemu wydostać. Wreszcie nie ma jakichś szczęk, karłów, ekscentrycznych bogaczy, jakichś bezsensownych gadżetów, basenów z rekinami, jakichś manypeny, tuzinów lasek wskazujących do łóżka przy byle okazji czy łapania spadochroniarzy w powietrzu. Nareszcie czarne charaktery są czarne, a nie groteskowe. Nareszcie sekwencje akcji są mocne, przykuwające uwagę, pomysłowe i dynamiczne. Nareszcie mamy prawdziwego Bonda.

  • Adas_Mleczko Adas_Mleczko
    ocena: 6

    Glupoty gadasz.Chcesz film akcji ? to sobie Van Damma pooglądaj.Bond powinien być traktowany z przymrużeniem oka,nie do końca na poważnie,jegoo żart i ta lekkość.To go zawsze charakteryzowało.

    • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
      ocena: 9

      Przez takie "przymrużenia oka" ta seria miejscami stawała się mocno niestrawna, przymulasta i kiczowata. W latach 60. Bond był czymś nowatorskim, ale powielanie tego schematu później zdecydowanie się przejadło. CR, a potem QoS to dobre odświeżenie tej postaci.

      • neo_angin neo_angin
        ocena: 8

        Quantum już niezbyt. Scenariusz nie był zbyt dobry.

        • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
          ocena: 9

          To trochę wina tego, że jest bezpośrednią kontynuacją CR, jednak mimo tego trzyma wyższy poziom niż spora część starych filmów serii.

          • neo_angin neo_angin
            ocena: 8

            Przede wszystkim wina leży w tym że był kręcony w czasie strajku scenarzystów w Hollywood. Reżyser z Craigiem musieli kończyć scenariusz sami.

            • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
              ocena: 9

              Mimo to wyszło im całkiem nieźle.

              • neo_angin neo_angin
                ocena: 8

                W serii są gorsze. Jak dla mnie przyzwoity tak jak te z Brosnanem nie licząc ostatniej filmu z nim który jest chyba najsłabszy w całej serii i oczywiście Goldeneye jest lepsze.

                • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
                  ocena: 9

                  Jak dla mnie jeden z lepszych, obok Goldfingera, Szpiega, który mnie kochał, Pozdrowień z Rosji i Goldeneye.

        • ApolloCreed_ ApolloCreed_
          ocena: 9

          nie znasz się

          • neo_angin neo_angin
            ocena: 8

            Bez żartów. Ty uważasz że QoS jest na podium serii, a chyba jakiś dowcip.

            • ApolloCreed_ ApolloCreed_
              ocena: 9

              to żaden dowcip, poza Casino Royale nie widzę konkurenta który mógłby zagrozić temu filmowi

              • neo_angin neo_angin
                ocena: 8

                To był jeszcze lepszy dowcip.

                • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                  ocena: 9

                  ha ha ha

            • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
              ocena: 9

              Top 5 na pewno

              • neo_angin neo_angin
                ocena: 8

                Jak dla mnie top5:
                1.Casino Royale
                2.Goldeneye
                3.W tajnej służbie jej królewskiej mości - Gdyby nie Lazenby to dałbym go na drugim miejscu
                4.Człowiek ze zlotym pistoletem
                5.Pozdrowienia z Rosji

                Nie pamiętam "Goldfingera" praktycznie w ogóle. Pewnie byłby w top5. A Qos gdzieś ok 15 miejsca?

                • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                  ocena: 9

                  coś się zmieniło po Skyfall?

                  • neo_angin neo_angin
                    ocena: 8

                    Nie. Zbyt dużo zrzyn z TDK żeby to uznać za top serii jak dla mnie.

                    • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                      ocena: 9

                      "Pozdrowienia z Rosji" zrzyna z "Północ - północny zachód"
                      "Człowiek ze złotym pistoletem" zrzyna z westernów Leone
                      "Szpiega, który mnie kochał: zrzyna z "Szczeki"
                      "Monraker" zrzyna z "Gwiezdnych wojen"
                      "Licencja na zabijanie" zrzyna z "Zabójczej broni" i "Szklanej pułapki"
                      "007 Quantum of Solace" zrzyna z "Ultimatum Borne'a"

                      każda cześć Bonda zrzyna z jakiegoś hitu który wychodzi w tym samym okresie

                      • neo_angin neo_angin
                        ocena: 8

                        Nie kopiują całych scen. Tutaj schemat fabularny jest skopiowany! Zresztą nie wymieniłeś żadnego z mojego topu oprócz Pozdrowień, a że filmu Hitchcocka jeszcze nie widziałem więc...

                        • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                          ocena: 9

                          4.Człowiek ze zlotym pistoletem

                          pozostałe tez pewnie kopiują tylko nie wiem z czego

                          • neo_angin neo_angin
                            ocena: 8

                            Z tym człowiekiem to chyba żart był z twojej strony bo nie widzę podobieństwa.

                            • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                              ocena: 9

                              Scaramanga w tym filmie to nie jest badguy który ma jakaś absurdalna wizje zagłady świata lecz chce on z niewiadomych przyczyn dopaść Bonda by w finale stoczy z nim zaaranżowany pojedynek

                              • neo_angin neo_angin
                                ocena: 8

                                Ta. To jest jakieś naciągane podobieństwo. "Skyfall" całą scenę z TDK zrzyna.

                              • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                                ocena: 9

                                brakowało jedynie jedynie kapeluszy, koltów i westernowej scenerii

                              • neo_angin neo_angin
                                ocena: 8

                                Za to w Skyfall nic nie brakuje żeby go nazwać kopią TDK.

                              • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                                ocena: 9

                                co, Bond tez nosi kevlarowa zbroje?

                              • neo_angin neo_angin
                                ocena: 8

                                Hehe. Nie, ale są praktycznie identyczne sceny i gość który jest połączeniem Jokera z Two Facem.

    • bradock bradock
      ocena: 10

      Spokojnie ,W Skyfall wróci klimat Bonda połoczony z nowoczesnością Bonda .

  • kendo777 kendo777

    Jedno jest pewne: To najlepszy film o Bondzie, jaki kiedykolwiek powstał.

  • KLAssurbanipal KLAssurbanipal
    ocena: 8

    Widać nie znasz poprzednich Bondów. Connery cackał się z kimś? Był bardziej twardy i szorstki od Craiga. Poza tym Bond Craiga nie jest nowatorski w sendzie jak to wypisujecie "ludzki". Bond z Lazenby zakochał się, ożenił i w ogóle ta część nie zakończyła się happy endem, więc nie pisz bzdur że w latach 60. Bond miał jeden wizerunek. Bond Connerrego różni się od Lazenby, a Craig nie jest niczym nowym.

    • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly
      ocena: 9

      Niedawno nadrobiłem całą serię Bonda, więc wiem o czym piszę. Connery grał dobrze, ale jego postać to bardziej zgrywus niż powazny agent. Od Lazenby'ego do pierwszych Bondów z Moorem twórcy serwowali nam niemalże komedię sensacyjną z groteskowymi przeciwnikami typu mr Wint i mr Kidd albo Blofeld, Szczęka czy jakiś karzeł. "On her majesty's secret service" to zdecydowanie najgorszy Bond tamtych czasów, nie tylko przez Lazenby'ego, ale również za sprawą fatalnej reżyserii i własnie tego wymuszonego zakończenia. W CR zakończenie jest przede wszystkim lepiej rozplanowane.
      "nie pisz bzdur że w latach 60. Bond miał jeden wizerunek. "

      Ogólnie postać Bonda to postać przyjemniaczka, który nieraz unicestwiał kogoś po to, by się za niego przebrać, często w takiej sytuacji rzucał jakimś dowcipnym tekstem, gdy mu coś wyszło poprawiał kołnierzyk, a wchodząc do gabinetu rzucał kapeluszem na wieszak. U Craiga tego nie ma.. i całe szczęście.

      "Czyli nie ma tego co charakteryzowało Bonda. Nie ma elementów spólnych poza Bondem i M (który od Goldeneye został kobietą). Bond bez Q i Monneypenny? "

      Dla mnie to dobrze, że twórcy nie naśladują niewolniczo starych filmów serii i nie powielają tego co już się przejadło. Nowa Moneyepnny z czasów Brosnana to kompletny bezsens, sztuczne podtrzymywanie tej postaci przy zyciu. Podobnie z Q. Aktor grający go już od jakiegoś czasu nie żyje, zastąpił go w jednym filmie John Cleese i dobrze, że nie pociągnięto tego dalej, bo nikt nie ma i nie będzie miał tej charyzmy co Desmond Llewelyn.

      Inną sprawą jest dobór aktorek. Aktorki ze starych Bondów kojarzą mi się wyłącznie z drewnianą grą i jękami "och James". Dziewczyny Bonda były jedynie ozdobnikami ekranu i jedynie Carole Bouquet i Sophie Marceau mogły być uznane za aktorki z prawdziwego zdarzenia. Eva Green aktorsko miażdży wszystkie pozostałe panny razem wzięte, nie mówiąc już o tym, że sama stanowi bardzo ciekawą postać Vesper Lynd.

    • ApolloCreed_ ApolloCreed_
      ocena: 9

      ty chyba jesteś fanbojem Connerego

  • KLAssurbanipal KLAssurbanipal
    ocena: 8


    ''jakichś bezsensownych gadżetów, (...) jakichś manypeny, tuzinów lasek wskazujących do łóżka''

    Czyli nie ma tego co charakteryzowało Bonda. Nie ma elementów spólnych poza Bondem i M (który od Goldeneye został kobietą). Bond bez Q i Monneypenny? Co za Bond? Craig nie ma tego co mieli pierwsi odwtórcy. Nie mniej uważam, że film Casino Royale jest bardzo dobry, ale brak mu klimatu Bonda.

  • $user użytkownik usunięty

    nareszczie z Craigiem robią kicz za kiczem na miarę publiczności XXI wieku, pokolenia lady gagi i wszędobylskiego kiczu

    • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

      Nie znasz go. On nie ogląda kiczu i na pewno ma gdzieś lady gagę. :P

      • ApolloCreed_ ApolloCreed_
        ocena: 9

        ty tutaj?

        • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

          a czemu nie?

          • ApolloCreed_ ApolloCreed_
            ocena: 9

            myślałem ze takie coś jak Bond cie w ogóle nie interesuje

            • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

              Przecie ja lubię Casino Royale.

              • ApolloCreed_ ApolloCreed_
                ocena: 9

                nie wiedziałem... rozumiem ze uważasz ta cześć za najlepszą z serii

                • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

                  Mniej więcej.

        • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

          Zagram chyba w tą grę:

          http://www.youtube.com/watch?v=EIj6dvUIEI0

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true