Jedyne co mogę stwierdzić po obejżeniu tego filmu,to fakt,że fabułą bardzo przypomina
"Gorączkę" M.Manna.Niestety do obrazu z de Niro i Pacino wiele mu brakuje.A scenę pod
koniec filmu w hotelowym pokoju gdzie naparzają się z ruskimi a w tle fruwa pierze z
poduszek już widziałem w "Prawdziwym romansie" T.Scotta,z tą różnicą,że tutaj puścili w tle
jakieś skrzypce z Listy Schindlera,które za nic nie pasują do całęj sceny.Po za tym daje rade
na 5 i pół.
/forum/30003809/topic/1741430/edit


Ladowanie