dave582 dave582
ocena: 5

Niestety, niewykorzystany potencjał tej historii i muzyki Strawińskiego (można było cały film zilustrować utworami kompozytora, jak to zrobiono z fenomenalnym efektem np. w "Amadeuszu" zamiast silić się na nudne i przeciętne "poplumkiwanie" w tle), który przez cały film pisze w kółko jeden i ten sam utwór :/ (Święto Wiosny)

  • slv6 slv6

    totalne dno, chłam i nieporozumienie

  • Anneke01 Anneke01
    ocena: 8

    NIezbyt konsekwentnie poprowadzono ilustrowanie muzyka, ale jest tam proba 'zgrania' muzyki z etapami rozwoju zwiazku Coco i Igora. Tzn. kiedy pierwszy raz sie kochaja nastepuje potem jedna z moich ulubionych scen - Igor spaceruje po starym parku, stare drzewa, chaszcze, przebijajace sie promienie slonca, Igor przystaje, zamysla sie, zaciaga papierosem i lekko usmiecha a muzyka jest lekka, radosna. Kiedy stosunki chlodna, muzyka jest ciezka, ponura.

    Nie znam muzyki Stawinskiego, by stwierdzic czy w tamtym czasie rzeczywiscie tak komponowal, ale podoba mi sie to w filmie.

    • nathalie.de nathalie.de

      Macie rację.......
      zbyt mglisty woal narzucony na scenariusz. :-(

  • sytaka sytaka
    ocena: 3

    odpowiadam tutaj ze względu na temat wątku, nie koniecznie na temat muzyki:
    chyba mało jest filmów gdzie tak niewielka mnogość wydarzeń i scen jest rozciągnięta na tyle minut :P

    • Anneke01 Anneke01
      ocena: 8

      a ogladalas filmy Rohmera?

      • sytaka sytaka
        ocena: 3

        a nie, i jeśli dobrze rozumiem, są strasznie "rozciągnięte" w czasie... ? ;)

        • Anneke01 Anneke01
          ocena: 8

          no wlasnie niewiele sie tam dzieje, takie filmy o niczym a nie jest to zly rezyser i nie sa to zle filmy

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: