Film jest ni mniej ni więcej, tylko dowodem na to, że Bruce Dickinson nie powinien wyściubiać nosa z branży muzycznej.
Historia jest głupia. Nawet jeśli jest oparta na faktach, to ładowanie w te fakty telepatii i światów równoległych czyni ją jeszcze głupszą.
I tak, doceniam to, że film ukazuje Crowley'a i jego następcę jako odrażających typów - z tym że obydwie role są zagrane tragicznie a pseudo-ambitna opowieść staje się dość szybko jedynie pretekstem do kolejnych momentów, w których aż się chce zacytować Nostalgia Critica: "Dzień dobry, bezsensowna sceno z cyckami. Do widzenia, bezsensowna sceno z cyckami".
I wreszcie - co najgorsze - film jest zwyczajnie nudny. I tutaj właściwie nie potrzeba więcej komentarzy, poza tym, że dużo ciekawiej oglądało mi się napisy (z podłożonym perfekcyjnym "Man of Sorrows" Dickinsona) niż całą resztę tego "dzieła". Spal Rzym, ale nie kręć filmów, panie Doyle. Spal Rzym, ale nie pisz scenariuszy, panie Dickinson.
- filmweb24
- filmweb24
- newsy
- recenzje
- publicystyka
- powiększenie
- premiery i zapowiedzi
- repertuar kin
- DVD/Blu-ray
- filmweb poleca
Polecane wiadomości - baza filmwebudziś urodziny mająNajbliższe odcinki
-
Chirurdzy
pojutrze (Polska)
odcinek: s8e22 -
Gra o tron
dzisiaj (Polska)
odcinek: s2e9
-
- społecznośćrecenzje użytkowników
-
-*-=+
Dom w głębi lasu, 2011
autor: BartekPwl -
Trzydzieści pięter czystej adrenaliny
Raid, 2011
autor: bartez13_17
-
- zajrzyj na kokpit
- Cannes 2012
- zmierz Twój gust filmowy!


Ladowanie