Ostatnio czytałam tą książke i z tego co pamiętam Roland LeBay kupił nowego plymoutha i dopiero gdy został jej wlaścicielem, zaczęły się dziać te wszystkie straszne rzeczy, jak uduszenie się hamburgerem jego córeczki Rity a potem samobójstwo żony Veroniki. Szzczerze mówiąc, bardzo się zawiodłam na tym filmie. Uważam, że obcięto za dużo wątków i przekręcono zbyt wiele faktów. Przecież za kierownicą Christine podczas jej zabójczych wypadów kierował duch LeBaya a nie Arniego, jak to przedstawiono w scenie w garażu, gdzie Dennic i Leigh chcą ostatecznie zniszczyć Christine.
/topic/1735999/reply/6242030/edit/forum/reply/6242030/canEditw odpowiedzi na post:LeoMessi86
Ogólnie nie wiadomo zbyt dużo. Roland LeBay kupił Plymotuha na specjalne zamówienie i zaczął byś wredny, zaniedbywał rodzinę. Jego córka udusiła się w samochodzie, a potem żona zabiła się poprzez uduszenie spalinami. Nie widział nic oprócz samochodu i musiał go sprzedać gdy pogorszył mu się wzrok. Potem Arnie kupuje go i po kilku dniach LeBay ,,zmarł nagle". Ale przedtem powiedział Arniemu, że gdy będzie miał kłopoty to Christine mu pomoże. No i potem Christine z ,,zombie-duchem" Rolanda zabija tych którzy wchodzili w drogę Arniemu. Film różni się od książki, w ogóle aktor grający Arniego powinien być na początku pryszczaty itp. Buddy i reszta np. niszczyli samochód na parkingowym lotnisku.
/topic/1735999/reply/6261398/edit/forum/reply/6261398/canEditw odpowiedzi na post:LeoMessi86
Tylko co to u ciężkiego licha jest "parkingowe lotnisko"??
Zmiany, jak zmiany. Trudno nakręcić dobrą ekranizację powieści mieszcząc się w 2 godzinach i zachowując wszystkie wątki i postaci. Carpenter przerobił historię po swojemu i bardzo dobrze. A film to zarówno solidny Carpenter jak i solidna adaptacja Kinga.
/topic/1735999/reply/6278453/edit/forum/reply/6278453/canEditw odpowiedzi na post:Altec
Z tego co pamiętam LeBay był wredny jeszcze zanim kupił Christine, a większe zmiany dotyczą jednak końcówki filmu. W książce Arnie ginie w wypadku razem z matką, a w garażu z Christine wypada ciało ojca Arniego. Poza tym wątek Darnella i jego garażu jest o wiele obszerniejszy. To czy Arnie miał pryszcze czy nie, nie ma większego znaczenia dla fabuły. Mimo zmian, a może dzięki nim film oglada się rewelacyjnie, bo np. śmiesznie wyglądałoby gdyby Carpenter pokazał duchy w samochodzie, a takie były w książce. Według mnie nie wszystkie rozwiązania znane z literatury nadają się do przeniesienia na ekran, i uważam, że dobrze wywiązano się tutaj z zadania.
/topic/1735999/reply/6374358/edit/forum/reply/6374358/canEditw odpowiedzi na post:Altec
Jest to ważne, ponieważ pokazuje zmianę Arniego pod wpływem Christine. Z brzydkiego nie wierzącego w siebie chłopaka, zmienił się na przystojnego lecz gburowatego.
/topic/1735999/reply/6375179/edit/forum/reply/6375179/canEditw odpowiedzi na post:Mercyful85
Carpenterowi udało się pokazać tę przemianę za pomocą zachowania Arniego, jego postawę i ubiór, nie było więc konieczności dorabiania aktorowi pryszczy
/topic/1735999/reply/6376120/edit/forum/reply/6376120/canEditw odpowiedzi na post:Altec
Racja, że ponad 600 stron książki ciężko bardzo zmieścić w 2h filmie, dlatego trzeba było dużo rzeczy skrócić i połączyć ze sobą sceny niektóre w jedną, ale film ma w sobie za dużo zmian. Nie cierpię kiedy filmy tak bardzo od książki odbiegają. Wtedy nie można było zrobić takich efektów specjalnych, żeby scena kiedy Dennis jechał w sylwestrową noc w Christine. Szkoda, bo to by była świetna scena. Za to scena kiedy Christine cała płonie uważam, że jest fenomenalna, pomimo tego, że nie było jej w książce, ale bardzo mi się podoba. Przydałoby się zrobić ten film na nowo, bardziej zbieżnie z książką.
/topic/1735999/reply/6701199/edit/forum/reply/6701199/canEditw odpowiedzi na post:Mercyful85
Szczerze powiedziawszy ciężko jednoznacznie stwierdzić czym była Chrisitne, ale posiadała jak gdyby osobowość kobiety, będąc jednocześnie opiekuńczą w stosunku do Arniego, jak i szalenie zazdrosną, jeżeli chodzi o innych. Wiadomo natomiast, że Christine była zasilana nienawiścią do świata, która płynęła z jej właściciela i że LeBay stał się niejako jej nieodłączną częścią (umarł zaraz po sprzedaży samochodu, ale jego osobowość i wrodzona nienawiść przeszła na Arniego, który zmienił się nie do poznania). Ciężko natomiast stwierdzić, kiedy Christine stała się tym czym była. Czy stało się to dzięki obsesyjnej miłości LeBaya wobec niej (nie sprzedał samochodu nawet po śmierci żony, która popełniła w nim samobójstwo) czy też Christine była taka już wcześniej i ona sama wybierała kolejną ofiarę? Najpierw nieudacznik życiowy LeBay, a następnie nieudacznik Cunnigham.
/topic/1735999/reply/6715392/edit/forum/reply/6715392/canEditw odpowiedzi na post:LeoMessi86