Anorektyczny spektakl

Urzekł mnie ten film.
Po pierwsze : Oprawą muzyczną. Przy tych dźwiękach moje bębenki zamieniły się biegunami, ciało przeszedł dreszcz o sile 8 w skali Richtera, a gęsia skórka przebiła ubranie. Tak Clint Mansell jedzie na bitach Czajkowskiego :)
Po drugie: Realizacją i kompozycją. W filmie w wyraźny sposób piękno przeplata się z brzydotą. Mrok pochłania niewinność. Wewnętrzna destrukcja przeczy talentowi i delikatności baleriny. Ohydna choroba dotyka tę śliczną tancerkę. Jej chęć osiągnięcia perfekcji prowadzi do samo-oszpecenia. Niezadbana i niespełniona matka koliduje z będącą u progu (a zarazem szczytu) sławy córką. Ogromna szkoła i zjawiskowy amfiteatr kłóci się ze skromnym mieszkaniem baleriny. Szarość i trud treningów kontrastuje z wyniosłością spektaklu..
Po trzecie: Poziomem aktorstwa i zaangażowania. Portman niesamowicie oddaje się roli. Przez rok trenowała balet i schudła aby zagrać łabędzia, a przez kolejny rok przebywała na planie łamiąc sobie żebra i nabawiając się wstrząśnienia mózgu. Zapatruje to na kpinę losu. Może dzięki nagraniom spoza planu zdjęciowego udałoby się zrealizować drugą część Black Swan? Podziękuję za to, co zobaczyłam na ekranie i mam nadzieję,że kryje się za tym rozsądek i zdolności, nie nieludzkie katusze.
Po czwarte: Świetnie przedstawioną relacją z apodyktyczną, nieszczęśliwą matką, która z chęcią zamknęłaby swoja córkę w pokoju pełnym pluszowych misi. Jednak ich wzajemny stosunek nie dominuje w filmie,ale jest doskonałym uzupełnieniem postaci.

Ale to, co najbardziej urzekło mnie w filmie to sposób przedstawienia choroby. Mnogość metafor i niedopowiedzianych scen. Anoreksja to strasznie wyniszczająca przypadłość. Tancerka cierpi również na bulimię, co dodatkowo obciąża jej organizm. Fizycznie i psychicznie. Większość anoreksję zna tylko z telewizji i kolorowych pism jako modny kaprys gwiazd objawiający się jedynie kościstą budową i obwisłą skórą. Natomiast przebieg choroby jest bardziej złożony a scenarzyści wykorzystali wiele syndromów aby stworzyć postać Niny i pokazać transformację baleriny w łabędzia.

W jednej ze scen, ramiona baletnicy obrastają ptasim pierzem- w rzeczywistości u chorych na anoreksję skóra pokrywa się delikatnym meszkiem. To forma obrony organizmu przed utratą ciepła z powodu braku tłuszczu. Profesjonalna nazwa to lanugo.

Oprócz typowych dolegliwości : zmęczenia, bólów i zawrotów głowy, omdleń u pacjentów można zaobserwować łuszczenie się i suchość skóry , dlatego Nina tak zawzięcie drapała się po plecach. Okaleczone miejsce przypominało wyglądem skórę ptaka, a jej bladość również nie była przypadkowa.
Oczy tancerki w scenach wściekłości są wyraźnie czerwone, zupełnie jak u bulimików, którzy mają uszkodzone naczynka krwionośne w oczach. Krwisty wzrok baleriny sprawia,że wygląda na opętaną rządzą perfekcji, nieludzką istotę.

Aż wreszcie przechodzimy do uzależnienia od leków, poczucia beznadziejności, drażliwości, depresji, dezorientacji, bezsenności,a w konsekwencji halucynacji i obłąkania. To wszystko dopadło balerinę i nakreśliło fabułę Black Swan.
Widziałam również wiele bulwersujących wypowiedzi; W jaki sposób bohaterka mogła odegrać finałowy taniec z raną w brzuchu? Być może adrenalina, być może zawziętość, być może halucynacja, a być może pęknięcie przepony, co jest skrajną konsekwencją bulimii. Krwotok byłby wówczas wewnętrzny, ale filmowa fikcja pozostawia duże pole do popisu.
Prześledzenie etapów choroby posłużyło za fundament Black Swan'a. Dzięki znajomości objawów anoreksji i bulimii wykreowano postać głównej bohaterki i ukazano zarówno jej psychiczną i fizyczną metamorfozę. Mam nadzieję,że inni też zwrócili uwagę na to, jak choroba wplata się w postać Niny oraz jak steruje jej ciałem i umysłem.

34

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: