Siridar
ocena: 7

Jeden z niewielu filmów sci-fi ostatniej dekady, gdzie nie zignorowano totalnie słowa "science" w nazwie gatunku.Jak widać da się zrobić niezły film bez kolorowych laserów, torped plazmowych i tunelów hiperprzestrzennych. Nie jest może tak hard sci-fi jak 2001 czy ostatnio Moon, ale reasumując jest OK.
Ciekawa muzyka i design propów (obydwa elementy przypominają mi trochę Mass Effect, ale raczej inspiracja szła chronologicznie w drugą stronę :). Szkoda tylko zakończenie hollywoodzkie aż do bólu ;)
Reasumując - niezłe wyważenie między "science" a "fiction" czego brakuje w podobnych produkcjach (zawsze jest akcentowany niestety ten drugi człon)

  • SedarPL SedarPL

    Poitwierdzam, dobre kino - znakomita propozycja dla kogos kto chce obejrzeć porządny film Sci-Fi.

  • cosmos777 cosmos777
    ocena: 7

    Też się z tym zgodzę. Film się fajnie ogląda! Może to nie jest najwyższa półka, ale da się go, bez ziewania obejrzeć do końca.

  • ddiiaarr ddiiaarr
    ocena: 3

    moim zdaniem wręcz przeciwnie - co chwila wpadka jeśli chodzi o scince - np. na samym początku "zwiększone promieniowanie gamma" rzuca nimi na wszystkie strony gorzej niż łódką podczas sztormu :)) ...no i uszkadza im większość sprzętu - hehe - no to satelity byśmy musieli co roku pewnie wszystkie wymieniać :)
    ...co dalej? np to że byle stacja meteorologiczna na ziemi potrafi mierzyć stężenie poszczególnych gazów w naszej atmosferze (i potrafiła to pewnie z 50 lat temu) - a w 2050 roku astronauci chodzą po planecie nie wiedząc czy otaczająca ich atmosfera pozwala im na oddychanie czy nie?
    więcej? po co mając do dyspozycji zaawansowaną technologię i inteligentne roboty (zdolne do samodzielnych decyzji takich jak bunt) wysyłają załogową misję do wykonania tak łatwych zadań?
    ...no i nie będe już się rozwijał np. na temat przeszkolenia, odporności psychicznej i poziomu wiedzy "wybrańców" ludzkości wysyłanych na misję kosmiczną...

    • Nick_filmweb Nick_filmweb

      Zgadzam się z Tobą w pełni. Jedyna zgodność z science to sztuczna grawtacja, poprzez obrotowe moduły dzięki czemu kosmonauci mogą chodzić po pokładzie.

      W przypadku takich filmów jak chociażby "Alien" autorzy mieli to w d... , za to okazało się, że w XXIII wieku instrumenty pokładowe międzygalaktycznych statków kosmicznych będą składać z plastikowych klawiatur i monochromatycznych, kineskopowych monitorów:) Za to Scottowi marzy się wszystko w 3D. To tak niejako a propos "Aliena".

      Co do "Red Planet" to film generalnie jest bzdurą o której zapomina się zaraz po obejrzeniu. Jasne, że mogli by wysać roboty i by wysłali, tyle, że wówczas nie byłoby filmu o tym jak ludzie polecieli na Marsa:) Co do tego, że kosmonauci korzystając z super technologii łażą po tym Marsie czekając aż się uduszą jest naprawdę pocieszne. Podejrzewam, że reżyser tego filmu oglądał naszą "Seksmisję", Tylko czekałem na to aby tarzający się w marsjańskim pyle Kilmer nagle spojrzy w niebo i zawoła: "Bocian!!! Bociuś!!!":)

  • wormsik wormsik

    ech duszyczki wy moje,chrzanić to czy film jest zgodny z science,czy technologia się wysoka czy nie,czy jest sensowny pod jakimkolwiek względem - filmy powinno się oglądać dla przyjemności,a po obejrzeniu albo być zadowolonym albo nie,bez zastanawiania się gdzie tu sens:)Ten film jak dla mnie był ok,miły dla oka,nawet ciekawy - i nie ciągnęło mnie do robienia stu innych rzeczy w międzyczasie więc to mały sukces:)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: