Obraz pozornie prosty w odbiorze, trudny w zrozumieniu

Zawiedzie się każdy kto potraktuje ten film jako kryminał czy nawet thriller a nawet jako tylko film z epoki. W rzeczywistości to rozprawa filozoficzna o dysfunkcjach społecznych. Tak naprawdę jest to film o młodym człowieku, który był "najlepszy w Krakowie" a chyba chciał w całym kraju. O młodym chłopaku, który tak bardzo chciał uciec od własnej ale obcej, zimnej i dysfunkcyjnej rodziny, że uciekł od niej na tamten świat. Z fanfarami a może tylko z katem..

Ten film trzeba oglądać jak myśliwy, który poluje na drobne niuanse, znajduje tropy pozostawiane przez reżysera w różnych miejscach filmu, dostrzega luźno wypowiedziane słowa, czasem gesty. Pomimo słabego, wizualnie ładnego ale nieangażującego początku film z czasem buduje coraz bardziej ponury nastrój ocierający się nawet o lęk. W pewnym sensie istotą filmu są przekazy a właściwie własne przemyślenia widza. I to przemyślenia na poziomie przekazów jak z Dekalogu Kieślowskiego. Zrozumienie przychodzi z czasem.

Co ciekawe film pomimo filmowej mocy nie może poszczycić się wybitną grą aktorską (można powiedzieć, że dominują '6' i '7') Za sam film najchętniej dałbym ocenę "7,5" chociaż przekazy psychologiczno-filozoficzne oceniam znacznie wyżej. Tak więc niechaj to będzie "ósemka".

19

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: