Film bardziej przypomina egzorcyste niz film o UFO :/

ostatnia wypowiedź: masquerade__
HardkorX HardkorX

Jestem trochę zawiedziony na tym filmie , spodziewałem się czegoś lepszego a ten film to głównie jakieś sesje hipnotyczne i dziwne zachowania i krzyki ludzi poddanych hipnozie i tyle. Film ma rzekomo dotyczyć uprowadzeń 4 stopnia przez obce istoty ale jest to bardzo niewidoczne w tym filmie jedyne co jest to jakieś dziwne głosy istot w języku sumeryjskim i to wszystko, fabuła o ufo jest ledwie zarysowana. Jeżeli chodzi o UFO to raczej wole obejrzeć takie klasyki jak 'X-files' albo 'Bliskie spotkania 3 stopnia' a ten film od biedy można obejrzeć ale nie spodziewajcie się czegoś nadzwyczajnego :D a dodatkowo film jest podobno na faktach haha, ta jasne, jak wszystkie filmy amerykańskie :D. Film kończy się zdaniem 'Każdy z was zdecyduje czy wierzyć czy nie' ja nie wierzę sorry ,POzdro

  • smyru smyru
    ocena: 9

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedmówcą w paru kwestiach:

    1)Film przedstawia jedynie wydarzenia z perspektywy osób, które (rzekomo także w rzeczywistości)brały w nich udział. Bez zbędnych efektów, bez daleko idącej interpretacji. Tak więc porównywanie go innych filmów s-f o tej tematyce jest, moim zdaniem, chybione.

    2)"...jakieś sesje hipnotyczne..."???. Heh, to właśnie na tym opiera się ten film! Wszystko poparte jest (rzekomo) oryginalnymi nagraniami, wtrącanymi w, niestety, nie trafiony sposób w postaci dzielonego ekranu. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet najbardziej zniekształcone, niewyraźne i zamazane zdjęcia lub nagrania przedstawiane w filmie fabularnym, a pretendujące do miana prawdziwych, są o wiele bardziej przerażające, niż najstraszniejsze monstra wykreowane w hollywoodzkich studiach.

    3)"...fabuła o ufo jest ledwie zarysowana...". Nic tu nie jest podane na talerzu. O ile dobrze pamiętam, jakakolwiek wzmianka o UFO nie pada wcześniej, niż po upływie 80% czasu trwania filmu. Jedynie wydarzenia... i nagrania. Uprzedzając cisnące się na usta kontr-pytanie, odpowiem także pytając: A czy Ty dysponując, technologią, którą (rzekomo) dysponują obcy, pozwoliłbyś, aby jakaś prymitywna kamera uwieczniła dowód Twojej obecności?

    4)Co do zdania wypowiedzianego w zakończeniu filmu, wydaje mi się, że źle je zinterpretowałeś. Chodzi raczej o to, że masz tu przedstawione wydarzenia oparte na (rzekomo) faktycznych nagraniach, a przedstawione w lepiej przystępnej formie fabularnej, a jak je zinterpretujesz, czy w nie uwierzysz i co z tym zrobisz, to zależy tylko od Ciebie.

    5)Niestety nie wiem, czy wykorzystane w filmie nagrania są faktycznie prawdziwe. Film posiada swoją moc tylko ze względu na te nagrania oraz na zaszczepione w podświadomości odczucie, że są prawdziwe. Bez tego film ląduje na półce: "Kolejny obejrzany niezły s-f" Ot, obejrzeć i zapomnieć.

    Teraz mała refleksja na zakończenie, która wydaje się być dość przerażająca: co, jeśli te nagrania są faktycznie oryginalne a te wydarzenia miały miejsce naprawdę? Co, jeśli jest coś, co łączy i uosabia nasze wiary, opętania, życie pozagrobowe, zdolności paranormalne, egipskie piramidy, starożytne języki... i uprowadzenia przez obcych? Czyż nie wydaje się to być częściami wielkiej układanki, scalonej w jedno przez te (rzekomo) prawdziwe nagrania? Wiem, wiem - przesadzam, ale warto się na tym zastanowić...

    Daję 9/10, lecz jak się dowiem, że nagrania były fałszywe, zmieniam na 6. Polecam.

    • Nefeid Nefeid
      ocena: 4

      Mozesz od razu zmienić, bo były. Nawet myśląc, że nagrania były prawdziwe nie wierzyłam w to za bardzo - te osoby były w takiej psychozie, że były w stanie wyorazić sobie wszystko. A teraz uwaga:
      "(...)stylizowany na paradokument (...) Pomimo licznych zapewnień i sugestii zawartych w treści filmu, nie jest on oparty na faktach."
      z Wikipedii, ale ma źródła angielskie. Poza tym - skoro ta babka jest aktorką, fajnie, ale ta na nagraniu była do niej podejrzanie podobna, prawda? Jakie jest prawdopodobieństwo, że znaleźli taką samą kobietę?
      Poza tym jej charakteryzacja była jak w kiepskim horrorze.

      • rowdy rowdy
        ocena: 4

        Kolejne popłuczyny po Blair Witch Project. Tamto zrobiło na mnie wrażenie, było czymś nowym, to - nudy przez cały film. Nie szukałem po necie prawda to czy nie - od razu było widać że kolejne "Paranormal Activity" tylko otoczka inna - nie duchy w domu, a obcy porywający ludzi do badań. Banał. A te głosy z kasety... jak horror SF z lat 60-tych. Wplątano w to historię ludzkości, jezyk sumeryjski... Eh, szkoda gadać, stracone 2 godziny z życia. Idźcie lepiej się pobawić w wolnej chwili...

        • masquerade__ masquerade__

          Dokładnie, rowdy. Nefeid, wytłumacz, bo nie bardzo Cię zrozumiałam. Jaka aktorka podobna do jakiej kobiety na nagraniach? Mówisz o Mili i tej całej doktorce? Właśnie dlatego reżyserzy przerzucili się na tego typu zagrania, bo ludzie łykają je jak młode pelikany. PA odniosło sukces, no to dawaj! Kiedy pojawił się wątek o starożytnej cywilizacji, która notabene była bardzo rozwiniętą cywilizacją, zaczęłam żywić nadzieję, że to będzie coś ciekawego. Może jak Gwiezdne Wrota albo chociaż Misja na Marsa, że o serialu Po Tamtej Stronie nie wspomnę. Ale nie... Kicha, kicha i jeszcze raz kicha. No i wtórność. Połączenie Paranormal Activity i Roswell. Tego typu filmy mają na celu skłonienie do refleksji i zastraszenie ludzi, nakłonienie do tego, żeby uwierzyli. Kto wierzy, ten wierzy i tego typu kiepskie produkcje nie są mu do szczęścia potrzebne ;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true