Z wszystkich pseudo dokumentów jakie w życiu widziałem, ten kicz zakrawa na arcydzieło. Jak już pokazali scenę w której nic nie widać oprócz zakłóceń z VHS-u, i słychać z tła niby przemówienia obcej cywilizacji to mi mózg się zresetował. To już lepiej mogli wpuścić na plan filmowy ufoludka zrobionego ze skrawków materiału i plastikowych nakrętek, było by chociaż zabawnie.
/forum/30007207/topic/1826166/edit


Ladowanie