Film o nawiedzonym domu.

To był właściwie film o nawiedzonym domu, czerpiący garściami z tego podgatunku (z "Poltergeistem" na czele). A że duchy okazywały się być kosmitami? Co to w gruncie rzeczy zmieniało, poza czysto podręcznikowym przekwalifikowaniem obrazu z horroru na science-fiction?

  • Wow, nie sądziłem, że ktoś może napisać coś tak idiotycznego. Film o nawiedzonym domu, nieważne, że poza domem też działy im się dziwne rzeczy, nieważne, że jak się przeprowadzili Jesse nawiązał z nimi kontakt, ale film jest o nawiedzonym domu no tak. Wydaje mi się, że pomyliłeś/aś filmy ;)

    • Bynajmniej. Mówię o kliszach i fabularnych schematach, nie o kosmetyce.

      • No właśnie, emm nie, może oglądałeś za mało filmów lub jakiś jeden podobny do tego.

        • Podobny do niego był "Poltergeist": najmłodsze dziecko w rodzinie nawiązuje kontakt z istotami z nie tego świata ,które początkowo traktują jak towarzyszy zabaw, następnie w domu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, co manifestuje się m.in. przemieszczaniem się przedmiotów (w tych filmach konkretnie w piramidy), bohaterowie udają się do eksperta, który tłumaczy im istotę zjawiska (medium i łowcy duchów w jednym, specjalista od kontaktów z Obcymi w drugim filmie), w końcu dziecko zostaje uprowadzone do innego wymiaru (bądź na inną planetę/statek kosmiczny - bez różnicy), a rodzina nawiązuje z nim kontakt przez urządzenie RTV (w "Poltergeist" odbiornik telewizyjny, w "Dark Skies" krótkofalówka). Różnica była taka, że w "Dark Skies" bachor nie wrócił, chociaż może nakręcą sequel - nigdy nie wiadomo. Wg mnie podobieństwom nie sposób zaprzeczyć.

          PS A filmów oglądam naprawdę sporo :)

          • Ok, to chodzi ci o schemat, ale nie pisz zaraz, że to film o nawiedzonym domu.

            • Dla mnie to był film o nawiedzonym domu (nawiedzonym przez kosmitów - co za różnica?). A wątek założyłam sama, nie każdy musi się z tym od razu zgadzać, ale będę sobie w nim pisać, co uważam za słuszne. .

              • moze o nawiedzonym, moze w stylu paranormal activity odkad te kamery poinstalowali

                ale w odroznieniu do paranormala duzo zeczy mozna filozoficznie z tego filmy wyniesc na tematy obcych po prostu

                jak to powiedzial inny fizyk, obcy i ich wizyty to jak my i experymenty na zwierzetach

                robimy im dziwne rzeczy, nie wiedza po co, ale my oczekujemy reakcji itp, jakiejs oczekujemy jakas znamy, nie wytlumaczymy malpie po co podpinamy jej elektrody i wywolujemy bol czy chorobe.... dla niej to bestialstwo dla nas experyment na gatunku ktory i tak tego nie ogarnie

                w filmach o duchach tego nie ma a tutaj... jesli obcy by istnieli i bylo zdolni pokonywac odleglosi w galakytyce zeby do nas dotrzec to kto wie czy dla nich intelektualnie nie byli bysmy jak malpki do testowania czegos czego ludzie i tak nie zrozumieja wiec po co im tlumaczyc...

  • masz rację, dla mnie tak Znaki powinny wyglądać, reszta to otoczka bez znaczenia dla faktu, że fajnie zrobiony, a przez to jak zrobiony to nie thriller, a horror, to jednoznaczne skojarzenia.
    Mogłaś napisać, że o nawiedzonym od dziecka kolesiu i by się nie czepiał, bo to jest na końcu :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: