Jak zinterpretowaliście tę scenę, w której Dorota stoi w oknie, później nastepuje zjazd kamery na dół i pokazanie twarzy ordynatora, podświetlonej na czerwono? Mnie skojarzyła się ona z Piekłem: lekarz trafił do Piekła za krzywoprzysięstwo. Czy ktoś myśli tak jak ja, czy to tylko jakies moja urojenia? ;)
/forum/1032728/topic/628189/edit


Ladowanie