Lisowczyk Lisowczyk
ocena: 5

Bardzo cenię Lyncha za jego filmy ale ten mu się nie udał. Nawet za bardzo się nie dziwię. Żeby próbować zekranizować Diunę jako jeden film trzeba być albo głupim i pozbawionym wyobraźni albo szalonym. Jakby Herbert obejrzał tą produkcję to by chyba z wściekłości zapluł sobie brodę. Diuna jest książką bardzo złożoną w której jest wiele wątków. Ta historia to nie jest jakieś sztampowe, plastikowe Star Wars, w którym czarne jest czarne a białe jest białe. Co zrobił Lynch? Amputował ponad 60 proc arcydzieła co spowodowało, że film ma mnóstwo białych plam. Nie znajduję innego słowa jak profanacja jednego z najlepszych dzieł s-f. Ktoś, kto nie czytał książki może być naprawdę poirytowany z powodu niezrozumienia pewnych rzeczy. Ponadto główny bohater jest zbyt zniewieściały nawet po przekroczeniu wieku dojrzałości. MacLachlan sprawił, że ten bohater jest mdły jak kisiel i sztywny jak wykrochmalone gacie. Jedynymi plusami tego filmu są kostiumy, charakteryzacje bohaterów i efekty specjalne jak na tamte czasy bardzo dobre.
Nie ma osoby, która by się odważyła od początku do końca zekranizować Kroniki Diuny. Generalnie, to żeby nie zakończyło się znowu kolejną kichą powinni zrobić z tego serial a każdemu tomowi sagi musieliby poświęcić chociaż 15 odcinków.
Tego filmidła nie polecam.

  • Tigercub Tigercub
    ocena: 4

    zgadzam się z Twoja opinią ..
    kompletnie nei rozumiem tak wysokiej noty dla tego filmu :/

  • mistrzpuk mistrzpuk
    ocena: 5

    Zgadzam się , ale dodam też coś od siebie. Uważam, że jeżeli ktokolwiek zechciałby zając się ekranizacja "Diuny" powinien przy tym zdecydować się na pominięcie całej mistyczne otoczki. To nigdy w życiu nie wypali. W powieści jest dosyć materiału na to, żeby zbudować na jego podstawie porywający obraz filmowy. Oczywiście nie spodobałoby się to na pewno fanom serii, ale tylko wtedy mógłby powstać czytelny i spójny film, który mogliby również obejrzeć ze zrozumieniem ci którzy książki nie czytali.
    A MacLachan był zbyt śliczniusi do tej roli, mnie również nie przekonał.
    Co mnie się spodobało to czerwie - zupełnie zgodne z moimi wyobrażeniami oraz elementy monumentalnej architektury. I jeszcze piękna Jessica.

    • Lisowczyk Lisowczyk
      ocena: 5

      Czytam obecnie Boga Imperatora Diuny czyli już czwarty tom poświęcony losom planety Arrakis :) Podobno wszystkie tomy Kronik Diuny trzymają wysoki poziom :) Niedługo się o tym przekonam :) Jeżeli tak jest w istocie to Frank Herbert zaprawdę jest genialnym pisarzem :) Rzadko która pisarska kontynuacja powieści prawie że dorównuje części pierwszej :) W każdym razie nie pokuszę się raczej o twórczość Briana Herberta, syna wybitnego F.W. Czytałem o jego twórczości różne komentarze i są one raczej pozbawione zachwytu. Tak to zazwyczaj bywa jak synalek żeruje na legendzie swojego ojca.

      • szarit szarit

        Nie przesadzajmy ja mam preludia do Diuny pióra Briana Herberta i Kevina Andersona i uważam że są całkiem ok,czuje się klimat starej Diuny.Dzihadu nie czytałam ale Diuna 7 owszem i nie najgorsza jest a powstała z notatek i skrótów zostawionych przez Franka Herberta .SPOJLER<SPOJLER<SPOJLER zawłaszcza że tłumaczy wreszcie ciągłe ożywianie Duncana Idacho.Moim zdaniem warto dać tym książką szansę a nie skreślać bo coś się komuś nie podoba i niepochlebnie o tym pisze,najlepiej zdanie wyrobić sobie samemu.

        • Lisowczyk Lisowczyk
          ocena: 5

          Może kiedyś się zmobilizuję i sięgnę po książki B.W.
          Z innej beczki koleżanko: Masz jakichś ulubionych bohaterów w kronikach Diuny?
          Moi to: Stilgar, Gurney Halleck i Vladimir Harrkonen.
          Tych dwóch pierwszych lubię ze względu na to, że są to tacy typowi faceci z krwi i kości: dzielni, twardzi oraz lojalni.
          Pewnie się zdziwisz, że wybrałem też starego barona. Osobiście jest to dla mnie postać bardzo barwna i ciekawa. Typowy cwany polityk, który niejedno ma na sumieniu.

          • szarit szarit

            Przyznaję że zawsze lubiłam i lubię Paula i Chani,i w sumie Irluanę też.Z innych bohaterów to barona tez podobnie jak Feyda ale i tak lepszy od nich był Fenring ale najbardziej to chyba jednak jednak Duncana choć w tym pierwszym tomie to dużo nie pokazał ale w następnych już lepiej jest ta postać pokazana(własnie dla tego polecam produkty pisarskie spółki B.H i K.A).

    • szarit szarit

      A właśnie Maclachan do roli Paula fizycznie był idealnie dobrany,wystarczy przeczytać opis Paula z Diuny no i pamiętajmy że w Diunie Paul ma 15-17 lat Kyle do tej roli idealnie pasował ale grał bardzo niewyraźnie niestety podobnie jak inni męscy aktorzy w tym filmie.

      • Lisowczyk Lisowczyk
        ocena: 5

        Oglądałaś trzyodcinkowy serial "Diuna"?

        • szarit szarit

          Jeszcze jak nadawali go na pro7 po niemiecku(2000r) i to dzięki temu serialowi "nawróciłam"się na Diunę,bo po filmie Lyncha obchodziłam ten cykl szerokim łukiem niestety.Sam serial mega oszczędny(telewizyjny produkt w końcu pierwotnie nadawany był w 6 odcinkach a na rynek europejski sklejili go na 3) ale podobał mi się bo na jakieś 95% podobny jest do książki i zachęcił mnie do zapoznania się z pierwowzorem literackim a to jest najważniejsze mimo braków w efektach specjalnych czy kostiumach(film Lyncha chyba był droższy w produkcji tak 2 razy bo plotki głoszą że kosztował 40mln a serial Harrisa 20mln)

          • Lisowczyk Lisowczyk
            ocena: 5

            http://www.filmweb.pl/Dzieci.Diuny
            Ja niedawno sobie kupiłem ten serial na straganie i czeka na obejrzenie. Jako fan Kronik nie mogłem się oprzeć tym bardziej, że kosztował nie tak dużo :)

            • szarit szarit

              Mam,i też widziałam na RTL gdy nadawali po raz pierwszy(2003r).W sumie te mini seriale Harissa mam w całości na DVD,do kolekcji brakuje mi tylko wersji Lyncha ale ma takiego pecha że albo w tym czasie gdy jest w sprzedaży promocyjnej 10zł nie mam kasy albo mam ale kosztuje tyle że nie dam bo nie warto,a chciałabym dostać wersję reżyserską bo podobno dłuższa ale na takie full wydanie jeszcze nie trafiłam tylko wersję podstawową za która mogę dać góra 11zł.

              • Lisowczyk Lisowczyk
                ocena: 5

                Nie dziwię Ci się. Diuna Lyncha jest warta góra 11 złotych :)

                • szarit szarit

                  Właśnie, bo poza promocją chcą za ten film 20-30 zł a nie jest moim zdaniem wart tej kasy(Twoim jak widzę tez).

            • szarit szarit

              SPOJLER<SPOJLER<SPOJLER.Nie jest dokładnie taki jak książki :1 dvd to Mesjasz Diuny dwa następne to Dzieci Diuny,zrobili kilka zmian szczególnie we wieku głównych bohaterów tj bliźniaków a proces przemiany Leta II uprościli do granic możliwości w porównaniu z książką scena śmierci Alii też może się nie podobać, ale w ogólnym rozrachunku ta seria jest podobna do książek na o.80-90% i podobała mi się na tyle ze mam ją na DVD i nie żałuję wydanej kasy a dałam jednak więcej niż Ty bo teraz widziałam za 2dychy mniej niż jak kupowałam .Choć nie wyobrażam sobie niestety aktorskiej ekranizacji Boga imperatora z przyczyn technicznych postaci samego Leto II

              • Lisowczyk Lisowczyk
                ocena: 5

                Nie ukrywam, że bardzo chciałbym aby doszło do ekranizacji Boga Imperatora Diuny. Tom 4 jest według mnie o wiele lepszy niż tom 3, który miejscami mnie trochę nużył. W Dzieciach Diuny było nieco czuć, że Herbert miał małą zniżkę formy, chociaż książka ta wciąż trzyma wysoki poziom co tylko świadczy o geniuszu pisarskim Herberta.
                Według mnie (książki): Diuna 10/10, Mejsasz Diuny 9/10, Dzieci Diuny 8/10, Bóg Imperator Diuny 9/10.
                Sądzę, że filmowe stworzenie krzyżówki człowieka i czerwia przy stanie obecnych efektów specjalnych byłoby w miarę możliwe.

                • szarit szarit

                  Teoretycznie tak ale praktycznie słabo to widzę.Żadna telewizja by się tego nie podjeła a kino ma tą wadę że musieli by stworzyć nie jeden film a dwa przynajmniej i ciekawe jak by to w ogóle wyszło.Dla mnie Diuna dobrze zrobiona to serial ale animowany bo do aktorskich produkcji są i zawsze będą zastrzeżenia a animację dużo łatwiej zrobić by była jak najbardziej podobna do książek.
                  W sumie jeżeli chodzi o ocenę to dla mnie między Dziećmi a Bogiem w ocenie różnicy nie ma. Akurat Dzieci to był pierwszy tom jaki przeczytałam(udało mi się w bibliotece wyrwać)i wystarczył by zakochać się w świecie Franka Herberta,więc cenie tą powieść wysoko.
                  W sumie brakuje mi trochę tego co było między Dziećmi a Bogiem tak że dwóch książek. a przynajmniej jednej.A Heretyków i Diuna Kapitułą czytałeś?

                  • Lisowczyk Lisowczyk
                    ocena: 5

                    Niedługo planuje wziąć się za Heretyków :) Tom 5 też trzyma pewnie poziom.

                    • szarit szarit

                      Heretycy to już inna historia niż Bóg imperator mam nadzieję że Ci się spodoba a Kapituła Diuna to bezpośrednia kontynuacja Heretyków.W sumie te produktu spółki B.H i K.A. też są bezpośrednią kontynuacją tej historii.Oceniając cykl można podsumować trzy pierwsze tomy co całość i bezpośrednie kontynuacje z lekkim przeskokiem czasowym, tom czwarty to zakończenie tego etapu, a tomy 5,6 i 7 to już jedna całość na tej samej zasadzie co pierwsze trzy tomy. Mam nadzieję ze Ci się spodoba bo mnie jak najbardziej.Tak jak ludzie mają bzika na punkcie świata Star wars to ja chyba mam na świat Diuny bo też ma swoją historię przeszłość smaczki a do tego raczej nie jest to literatura do strawienia dla ludzi poniżej 15 roku życia bo może się okazać trochę niezrozumiała niestety.

                  • mistrzpuk mistrzpuk
                    ocena: 5

                    I jeszcze się wtrącę do waszej dyskusji :) Ja też teraz właśnie czytam "Boga Imperatora" i dla mnie to była pierwsza książka z cyklu którą przeczytałam. A miałam wtedy jakieś 16 lat i dopiero zaczynałam romansować z fantastyką. a jednak książka mnie uwiodła całkowicie i do dzisiaj jest to mój ulubiony tom ( z tych które do tej pory przeczytałam). "Mesjasz" mnie zmęczył do tego stopnia, że mijałam całe partie tekstu i w efekcie mało co pamiętam w ogóle z treści książki, no całkiem nie dla mnie taka mistyczno-mesjanistyczna tematyka.
                    Natomiast "Bóg Imperator" to juz sam cymes. Ten motyw jest dla mnie nie do pobicia: bóg z kompleksem boga, niewiarygodnie stary potwór, zdegenerowany tyran który wprowadził w życie swoja wizję wszechświata dręczony nużącą powtarzalnością procesów i zachowań... ach po prostu kocham "Boga Imperatora" i za każdym razem znajduje w nim nowe smaczki.
                    A co do ekranizacji, to wydaje mi się, że gdyby HBO sie za to wzięło, to by mogło coś z tego wyjść. Oczywiście musiałby to być serial.

                    • szarit szarit

                      W Mesjaszu było też bardzo dużo polityki nawet więcej niż tego mesjaństwa,w sumie to nie tylko najcieńsza ale też chyba najbardziej skomplikowana cześć całego cyklu Bóg Imperator jest przystępniej napisany,nie zaprzeczam kocham tą książkę podobnie jak cały cykl i chciałabym dowiedzieć się co działo się dalej z Sioną i tamtym Duncanem ale autor niestety nie chciał kontynuować ich losów podobnie jak losów i zrobił kolejny skok w czasie.Co do Leto II czy ja wiem czy miał kompleks boga?SPOJLER<SPOJLER<SPOJLER raczej nie jego działania moim zdaniem były kierowane siłą wyższą jak udowadnia to tom 7.A jego pragnienie wyrwania ludzkości z cyklu powtórzeń i ciągłej powtarzalności historii wcale nie były taką mrzonką lecz etapem dalszego rozwoju ludzkiego gatunku.Nam dzisiaj też by się to przydało i my też cierpimy na kompleksy bohatera i herosa cała nasza kultura się na tym opiera np.kult jednostki JP2 to dobry przykład wcześniej był Stalin i i Hitler a do tego powtarzalność historii.No i raczej nie był zdegenerowany tylko podał się samoistnej mutacji najlepsze jest to że najprawdopodobniej wcale nie był pierwszy co to zrobił (preludium do Diuny tom pierwszy ród Atrydów)

                    • Lisowczyk Lisowczyk
                      ocena: 5

                      Dla mnie z kolei Mesjasz Diuny był niemalże tak dobry jak Diuna :)

                    • Lisowczyk Lisowczyk
                      ocena: 5

                      Każdy tom Kronik wchodził mi jak woda :) O ile nie lubię zazwyczaj opisów, które mnie irytują to Herbert pięknie i ciekawie opisuje świat Diuny :)

      • mistrzpuk mistrzpuk
        ocena: 5

        Nie chce się z tobą kłócić, bo to chyba kwestia gustu. Mnie po prostu w ogóle nie podoba się taki typ męskiej urody jaki przedstawia Macachan. On wygląda jak dziewczyna i to ładna, a mnie raczej podobają się mężczyźni tacy jak nowy bond (ach ta maczo-mężczyźniana-męskość) . Ale też przyznaję ci trochę racji, on z tą gładką buźką faktycznie wygląda na siedemnastolatka i postawę ma książęcą, a jakże, lepiej taki niż rzeczywisty pryszczaty dzieciak. A sztywno gra, bo to poniekąd adept Bene Gesserit i wszystko jasne.

        • szarit szarit

          Mnie też w tej roli bardziej się Alec Newman podobał,ale nie da się ukryć Paul wg książki miał być czarnowłosy o żółtozielonych oczach tu Maclachan pasuje niemalże idealnie a że grał jakoś sztywno i bez życia to inna sprawa winne są też pokaźne wycięcia materiału przez to jego rola wypadła jeszcze bardziej sztywno.

  • dou dou

    Historia do przesady skrócona .Forma całkiem niezła,efekty ok ale bez przesady.Oglądając film mam wrażenie ,że Lynch nie czuję się dobrze w tej tematyce.Fabuła leci jak strzała jak jakiś teledysk

  • vicovaro25
    ocena: 10

    Nie zgadzam się z przedstawianiem książki Herberta jako historii nie sztampowej. Diuna nie jest złożona, jest obszerna. Wątków nie ma wiele, wiele zajmują opisy wykreowanego świata który jest absolutnie fantastyczny i dlatego ta książka jak mało która nadaje się na ekranizację. Bo to co Herbertowi zajmuje kilka kilkanaście stron na rozdział w filmie, który operuje przecież obrazami załatwia ciekawa scenografia, interesujący kostium itp. A dowód na to jak plastyczna jest to książka jest w ilości ekranizacji dzieła. Doczekało się nawet nie jednego serialu.
    Film ci się nie spodobał, rozumiem, dla mnie jest kultowy, wiele innych osób musi uważać podobnie stąd wysoka ocena, której nie rozumiesz - w odpowiedzi na twoje pytanie. Mam nadzieję że rozwiałem wątpliwości?

    • Lisowczyk Lisowczyk
      ocena: 5

      Nie miałem wątpliwości mam tylko swoje zdanie a to, że Lynch zubożył tą historię to fakt który powoduje, iż film ten nie zasługuje miano arcydzieła.

      • vicovaro25
        ocena: 10

        Zdecyduje się w końcu, raz piszesz, że to Twoje zdanie raz , że fakt, jak fakt to gdzie o tym fakcie można przeczytać, na jakie źródło się powołujesz, pochwal się też zajrzę?

        • Lisowczyk Lisowczyk
          ocena: 5

          Wystarczy książkę przeczytać. Jak znasz literki to sobie poradzisz dzieciaku.
          Pomogę Ci trochę:
          Nie ma w tym filmie wątku poznania przez Mua Diba swojej przyszłej żony.
          Nie ma w nim opowiedzianego jak konkretnie wyglądał w nim pobyt u Fremenów.
          Śmierć barona była zupełnie inna.
          Nie ma w tym filmie nic o siostrze Paula a jest ona bardzo ważną postacią.
          W filmie z tego co pamiętam nie ma nic o Stilgarze, który jest kluczową postacią w trzech tomach.
          W filmie spłycono ostro postać samego barona.
          Można długo wymieniać ale zapewne będziesz dalej fanatycznie się podniecał tym brukającą książkę filmie.

        • Lisowczyk Lisowczyk
          ocena: 5

          Naucz się samodzielnie myśleć :)

  • Robiczek
    ocena: 1

    Zgadzam się kompletnie z autorem tego postu!!

    • Lisowczyk Lisowczyk
      ocena: 5

      Miło mi :)

  • Nixx Nixx
    ocena: 9

    Proponuję żebyś najpierw dowiedział się jakie były losy tego filmu - Lynch pierwotnie nakręcił 5 godzin i miał w planach duży rozmach względem Diuny. Niestety, wtedy nie działał jeszcze tak samodzielnie jak teraz i do do montażu wtrącili się producenci. To co możemy oglądać to efekt producenckiej kastracji - chłopcy jak zobaczyli co nakręcił Lynch to się przerazili że to się nie sprzeda i pogmerali, dodając od siebie całkiem sporo. Jak na ironię, Lynch nigdy nie był kasowy i tym razem też udało mu się zrobić małe arcydzieło spoza mainstreamu - ponadto wtedy ludziska byli po StarWars, które na długie lata wyznaczyły naiwny trend w kinie SF.
    Ja bardzo lubię Diunę, zarówno książkową jak i lynchowską (pomimo koszmarnych momentów), bo udało się w tym filmie wytworzyć nieprawdopodobny klimat, który nad nim zapanował całkowicie. Proponuję tez na koniec małą grę porównawczą do, bodajże, dwu seriali o Diunie - wtedy dopiero człowiek rozumie w pełni pojęcie "partactwo" i na pewno nie odniesie go do filmu Lyncha mając na względzie dwie dekady postępu w technice filmowej i jako takie obycie w gatunku.

    • Lisowczyk Lisowczyk
      ocena: 5

      To co mi napisałeś jest bardzo interesujące. Przyznam, że nie wiedziałem o fakcie, który podałeś.

      • Nixx Nixx
        ocena: 9

        Też nie wiedziałam o tym długi czas, ale ostatnio po latach chciałam sobie odświeżyć film, który mnie urzekł w dzieciństwie i oczywiście z miejsca walnęło mnie jaki ten film jest nierówny. Nie dawało mi to spokoju i voila - film w znacznej mierze położył marketing (jak wszystko). Lynch miał podobne "akcje" z Twin Peaksem. On jest znakomitym reżyserem i jeśli gdzieś zaczyna drażnić, to tylko ostrym dryfem w stronę surrealizmu a nie słabego warsztatu czy problemów adaptacyjnych. I właśnie za mistrzowski, niemal onejryczny klimat ten film dostaje od mnie 9 i serducho.

        • Lisowczyk Lisowczyk
          ocena: 5

          Czyli po prostu Diuna została okaleczona przez komercję.

    • szarit szarit

      Weź poprawkę że Diuna Lyncha to wysokobudżetowy film który nie wyszedł udany z przyczyn komercyjnych i kosztował na początku lat 80 40mln.dol zaś Diuna miniserial z 2000r to niskobudżetowy telewizyjny produkt który kosztował aż 20mln.dolarów czyli w różnicy 16 lat kosztował 2 razy mniej,jak już piszemy o "partactwie"produkcyjnym.W Diunie Lyncha nie podobały mi się "kwiatki"jak bron dźwiękowa czy deszcz i huragan co porwał barona no ale to wizja artystyczna..

      • Gr3gorius

        Pamiętaj też o tym, że wartość dolara jest już nieźle "zeszmacona" inflacją oraz dzięki FEDowi, więc te 20mln w roku 2000 to pikuś, bo mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że 40 mln z 1984r w 2000r to jak 80mln! Tym niemniej nie chcę tu wywyższać serialu... Diuna Lyncha ma w sobie to coś i jeśli ktoś tego w ogóle nie poczuł to nie ma z nim nawet co rozmawiać... Od małego począwszy od Dune2 zarzynanej nocami na Amidze jako gówniarz poprzez film... i wstyd się przyznać, że "mam nadzieję" na książce kończąc (ahhh musze znaleźć czas, ale będzie warto) Dune jeżyło mi włos nie tylko na głowie... Na pewno film jest niemiłosiernie poobcinany, a z powodu tak kontrowersyjnego reżysera posiada pewne przebarwienia, "nad" czy "pod" interpretacje, ale klimatu odmówić nie można, dzięki temu jest to film naprawdę UNIKALNY, tego nie mają nawet Gwiezdne Wojny wg mnie. Oglądałem w drugi dzień świąt na TVP kultura po raz kolejny wersję kinową i ten obraz jest nieśmiertelny mimo wszystkich jego niedoróbek, a teraz jestem szczęśliwym posiadaczem 190minutowej wersji, zobaczymy co tak mocno poobcinano... Btw. zawsze mnie dziwiło, że taki niewykorzystany potencjał drzemie w Diunie, serial z 2000 roku chciał być wierny książce, ale zaciął się na partactwie w wykonaniu (obsada, efekty specjalne) ogólne wrażenie dobre, ale nie było to GODNE Diuny... Moim zdaniem ciekawie byłoby zobaczyć Diunę Petera Jacksona - on ma niezależność, żaden producent nie wpieprzałby się mu do tego jak ta ekranizacja ma wyglądać i na pewno byłoby więcej części co widać choćby po tym, jak podzielił Hobbita na 2 części, a każda część Władcy Pierścieni trwała około 3 godzin (Powrót Króla bodajże 3,5 godziny w kinowej wersji a co dopiero reżyserskiej) i jakoś osiągnął niebywały sukces komercyjny i nie tylko (śmiem powiedzieć "kinematograficzny")... Na pewno byłyby świetne bitwy, doborowa obsada pasowałaby jak ulał wszystko cacy super i mega... Pytanie co z tą Głębią... co z tymi hipnotycznymi wizjami, śnieniu na jawie, nawigatorami, przemieszczaniem się bez poruszania się z miejsca... We Władcy bardzo dużo rzeczy było dosłownych, Diuna to nie lada wyzwanie, ale dziwi mnie, że od 1984 nikt się go nie podjął - serialu z 2000 roku nie liczę, to była gra bez ryzyka nikt nie chciał stworzyć DZIEŁA, a jedynie przypodobać się fanom - co zresztą daje odzwierciedlenie w ocenach na filmwebie... Jeśli ktoś daje, Diunie 1/10 2/10 3/10 to mogę go jedynie przyrównać do debila napawającego się mocą swojego podrasowanego Golfa nawet jeśli ma 300 koni to co z tego? Będę subiektywny o tak, ale kto z nas nie jest? Stojąc przy choćby takiej Type-R Accord czy Civic powinien się spalić ze wstydu... no ale cóż, wiem że za to ostatnie zdanie zostanę zbesztany jako fan Hondy... i Lynchowskiej, niepokojąco uzależniającej jak najlepszy, ostateczny melanż Diuny...

        • szarit szarit

          Farciarz ja mimo kilku prób nie trafiłam na wersję dłuższa niż 137min....Chciałabym choć raz zobaczyć tą wersję reżyserską czyli te 4,5 godziny...A co wycięto na pewno pojedynek z Dżamisem ale nie zapomniano Paula umieścić w domu po nim i jego żony i dzieci...jeszcze wręczyć ten serwis kawowy...W ogóle wersja powszechnie dostępna to:pierwszą cześć książki to z zegarkiem w reku 70min zaś pozostałe dwie części zmieściły się w całych 60 min..Ogólnie książka jest jak najbardziej a co do filmów ...wolę ten pozbawiony klimatu serial,choćby mnie miano za to potępić...

          • Gr3gorius

            Nie wiem dlaczego mówi się o 4,5 godzinach skoro to 190 minut, a o dłuższej wersji nie słyszałem... Z tego co wiem to 134minuty - kinowa, 177 - reżyserska z podpisem Lyncha, 190 - bez podpisu Lyncha :) chyba, że coś poknociłem... W poprzednim poście mnie strasznie poniosło, ale to tylko pokazuje jak mocno Diuna potrafi zryć banie (tu mówię o Lynchowskim filmie)... Oby więcej takich "spartaczonych" dzieł...

            • szarit szarit

              Podobno w fantastyce w latach 80 pisali że wersja jaką nakręcił Lynch miała o.4.5 godziny ale została pocięta do wersji kinowej z której nawet kazał usunąć swoje nazwisko ile w tym prawdy nie wiem,bo nigdy nic dłuższego niż kinowa nie widziałam.Zaś ponad 3 godzinna na pewno jest lepsza od kinowej.Oglądałam i to nie raz ten film dla:
              a.Lyncha(lubię gościa)
              b.Kyla Maclahana(patrz wyżej)
              c.Diuny książki,bo jest wspaniała
              Ale obiektywnie oceniając wolę inne filmy Lyncha i nadal wersję serialową...

  • ho11ywood ho11ywood

    a mnie się film podoba, uważam go za klasyk, ze względu na niepowtarzalny klimat... jedyny w swoim rodzaju. Oczywiście można się przyczepić tu i ówdzie.. mnie szczególnie rażą tarcze.. te animowane sześciany to lekkie przegięcie heh, no ale wtedy nie było jeszcze takich możliwości jak teraz.

    • Gr3gorius

      Czy ja wiem :) Nawet one mimo swojego absurdu mają w sobie coś przekonywującego... Zawsze intrygował mnie ten świat - mowa o roku 10XXXr. a świat nie wygląda jak po wielkiej rewolucji technologicznej, jest to oczywiście ładnie wyjaśnione (w książce i w wersji reżyserskiej), ale i tak to universum pozostaje jedyne w swoim rodzaju...

      • szarit szarit

        Przychylam się te sześciany(tarcza) wcale mi się nie podobały takie dziwaczne to było,w serialu jakoś lepiej to rozwiązali mimo dużo skromniejszych środków,i marzę o wersji kinowej a'la WP tj. Trzy części i każda po min.2godziny a do tego wysokobudżetowa,ale to jak na razie strefa marzeń..

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: