MatiBanas MatiBanas
ocena: 3

Film byłby bardzo bardzo dobry gdyby nie sposób kamerowania z ręki. Powodowało to małą statyczność obrazu, więc klimat pięknych kadrów od razu uciekał. Można było wspaniale pokazać sylwetki wpisane w ciasne pomieszczenia oraz dobre plenery a tak wyszedł harmider. Wszystko skacze i kręci się... Wielki minus.

  • Urwany_Film Urwany_Film
    ocena: 8

    Eee tam, to co wytykasz temu filmowi jako "wielki minus" można uznać za jedną z jego największych zalet - ciężko wyobrazić sobie "Do utraty tchu" bez tego całego rozedrgania, bez nerwowego rytmu, bez pośpiechu i improwizacji!

  • berger00 berger00

    A zasadniczym minusem lodów jest fakt ze są zimne.

    • Dobry_2 Dobry_2
      ocena: 8

      W 9 słowach ująłeś to, co mi by zajęło kilka stron.

  • markin

    Nic tu dodać już przedmówcy wytłumaczyli.
    A ode mnie to zakazane są znaki morderców jak Stalinowski sierp z młotem w avatarze.
    Zmień to bo mnie drażni i dotyka.

    • toskani
      ocena: 8

      Możliwe, że drażni i dotyka Twoją osobę, ale zakazany nie jest.

  • corneliah corneliah

    Jest to kino nowofalowe , które celowo unikało "pięknych kadrów" i stosowało właśnie taki ,a nie inny ruch kamery (z ręki). ,Pozorne niedociągnięcia w kadrowaniu nie są tutaj przypadkowe i to właśnie one budują klimat tego filmu. Oczywiście może to niektórym osobom przeszkadzać , ale w takim razie w ogóle nie radzę się brać za oglądanie nowofalowych filmów. Pozdrawiam !

  • KORDIANTELETUBIS KORDIANTELETUBIS

    Film Godarda są właśnie znane z tego typu zabiegów jak i przeskoki montażowe, wstawki niediegetyczne. Czasem łamanie ustalonych kryteriów powoduje przesunięcie granic twórczych które są można by powiedzieć nieograniczone, ale które muszą być wykonywane z pełną świadomością ich łamania by autor wiedział co chce uzyskać.

  • mooonix mooonix
    ocena: 9

    Jak się nie zna warunków kręcenia filmów nowofalowych, to się za nie nie bierze, bo potem tego typu narzekanie wypada jako żenująca nieznajomość tego, co się oglądało ;]

  • radiohead86 radiohead86

    Film nosi tytuł "Do utraty tchu". Czyli: szybki, więcej, mocniej, jeszcze szybciej. I pie...przyć piekne kadry. Nie o to w tym chodziło. Chodziło, żebys po filmie czuł sie tak samo zajechany jak Belmondo. kamerka z ręki pasuje jak ulał.

  • Asia_Roux Asia_Roux

    Myślę, że świetnie tłumaczy charakter tego filmu Moullet: "Wykwalifikowana montażystka nie jest w stanie oglądać „Do utraty tchu” nie trzęsąc się ze złości: co drugie przejście jest nieprawidłowe. Ale jakie to ma znaczenie, skoro odbiera się to nie jako błąd, a jako figurę stylistyczną!"
    Uwielbiam ten film (może nie tak bardzo jak "400 batów", ale jest świetny!)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: