Adziocha Adziocha

Do filmu zabierałam się trzykrotnie, i trzykrotnie zasnęłam (mój życiowy rekord ;)). Mimo tytułu "Dobranoc, kochanie" jego działanie nasenne nie jest raczej zaletą...
Po ostatniej pobudce dobrnęłam do końca. I cóż, myślę, że pomysł był naprawdę ciekawy, jednak młody reżyser nie potrafił się do niego odpowiednio zabrać.

Tyle. Dobranoc :)

  • songa85 songa85
    ocena: 5

    Miałam to samo, trzy razy zasnęłam i w końcu olałam ten film...

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: