jack666 jack666

imitacja sergio leone jak ktos ogladal tamten western to wie o czy mowie tu nie ma nic do ogladaia prucz jednej scenki jak glowny pojrdynek jest i prawda wychodzi na jaw o odcinaczu palcow a reszta to gniot.

  • lapper lapper
    ocena: 9

    Brawo za komentarz. Sam nie jestem mistrzem ortografii ale zawsze czytam to co wcześniej napisałem (pod kątem:zbłaźniłem się czy nie).

    A wracając do tematu. Jesteś chyba jedyną osobą, która zachwyca się końcówką a całą resztę filmu masz za nic.
    Osobiście uważam że to właśnie końcówka jest najsłabsza w całym filmie. Co nie oznacza wcale że jest sama w sobie zła .

  • użytkownik usunięty

    Kolejny pozbawiony sensu wpis będący jednocześnie spoilerem i przykładem na to, że jego autor z ortografią raczej do czynienia nie miał....
    ''Dobry, zły i zakręcony'' NIE jest imitacją arcydzieła Sergio Leone a jedynie twórczym wykorzystaniem obecnych tam elementów i zabawą westernową konwencją.
    Poza tym nie jest to film z ambicjami a jedynie bezkompromisowa rozrywka na naprawdę wysokim poziomie (świetna muzyka, montaż, sceny batalistyczne). Zastanawiałem się nawet nad tym, czy nie dać dziesiątki ale ostatecznie pozostałem przy ocenie 9/10.

  • wp7650 wp7650

    nie będę się wysilał jakiś inteligentny wpis - po prostu film daje rade !!!! IMO solidna porcja zdrowej rozrywki :-)

    • black_hussar

      Nie widziałem jeszcze tego filmu ale widoczne są pewne naleciałości z klasyków takich jak "Dobrego, złego i brzydkiego" oraz "Za garść dynamitów" ten film mało znanego raczej (kilka filmów nakręcił i raz nagrodzony) koreańskiego reżysera, który pierwszy raz nakręcił pierwszy jego komercyjny i ambitny film z jakim miał wcześniej nie miał do czynienia. Film ma być typowo efekciarskim i humorystycznym westernem, który ma dać sporą dawkę akcji itp. (tak wynika ze zwiastunów). Ogólnie jestem pod dobrym wrażeniem lecz to będzie tylko jednorazowa przygoda do której nie będzie widz już wracał. Tak czy inaczej film inspiruje i fascynuje mnie swoją egzotyką jakim jest spaghetti western osadzony w latach 30 XX w. w Azji. To niezwykła mieszanka może być przyczynkiem do powstania nowego podgatunku westernu (asian western), którą wcześniej zapoczątkował rewelacyjny film akcji "Sukiyaki Western Django" (czy może wcześniej już coś takiego zaistniało?). Tak czy inaczej kino azjatyckie nie jest w Polsce znane dlatego nawet nie mam nadziei, że kiedykolwiek zobaczę ten film w polskim kinie (mówię głownie o kina typu Cinema City itp.) ale warto przynajmnie takie promować by widzowie mieli większe spektrum na światowe kino i poszerzało swoje horyzonty.
      Pozdrawiam

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: