mkorba mkorba
ocena: 1

Gdybym chciała pójść do teatru do bym kupiła bilet i bym poszla. Miałam ochote obejrzec
film a nie jakiś teatr. Jestem wsciekła ze stracilam 20min na to ''coś'', bo nawet nie potrafie
określić gatunku tego ''czegoś''. 1/10 i niebede bawić sie w jakies metafory fabuły czy też
rozczulać sie nad motywem dramatu, który określił filmweb.

  • rog3r rog3r
    ocena: 9

    Fajnie jest oceniać film po 20 min seansie. Może zmień portal?

    • mkorba mkorba
      ocena: 1

      Bardzo fajnie jest oceniać film po 20 min ;) Ach, ten portal mi odpowiada.

      • rog3r rog3r
        ocena: 9

        Czyli dokonujesz aktu samozaorania.
        Film 1/10 (nigdy nie dałem takiej oceny), czyli żałosna gra aktorów, kiepski scenariusz i reżyseria?
        Zresztą mam wrażenie że karmię trolla :)

        • mkorba mkorba
          ocena: 1

          Chyba różnimy sie poziomem intelektualnym. Uzasadnilam swoją ocene, film mi sie nie podobał.

          • rog3r rog3r
            ocena: 9

            Ocenianie filmu na 1/10 po obejrzeniu 20 min wali na kilometr ignorancją, więc raczej nie świadczy to dobrze o Tobie.

            Wyjeżdżasz mi tutaj z tekstami o poziomie intelektualnym, czyli nie masz zbyt wiele do powiedzenia. Dlatego już podziękuję, szkoda na Ciebie czasu

            • mkorba mkorba
              ocena: 1

              A dla mnie ''wali'' nudnym, niepoważnym człowiekiem, który za wszelką cene chce przedstawić swoje racje. Zero szacunku i zero kultury, wszystkich rozumow nie pozjadałeś. Teraz możemy skończyć tą bezsensowną rozmowe.

            • derjak
              ocena: 10

              rog3r dobrze napisane

              • franklysaid franklysaid

                Dokładnie :) Jak widać @mkorba straciła odpowiednio odnoszące się do filmu (który oglądała 20 min!) argumenty, więc zaczęła wytykać u rozmówcy różnicę poziomu intelektualnego i brak szacunku :O Świetne zagranie.

                • BeeRee

                  a i trzeba nadmienić, że bardzo dojrzałe.

  • Stalkerama Stalkerama
    ocena: 9

    A tak szczerze, byłaś kiedyś w teatrze z własnej nie przymuszonej woli ? Śmiem wątpić.

    • mkorba mkorba
      ocena: 1

      Masz podstawy ku temu by tak sądzić? Śmiem wątpic. Kocham teatr i bywam tam tak często jak tylko mam mozliwość.

      • Stalkerama Stalkerama
        ocena: 9

        Jedyną (wątłą) podstawa jest twoja wypowiedź, lecz również nie mam żadnej podstawy aby wierzyć w twoje słowa. Choć tak naprawdę ani grzeje mnie to ani ziębi, po prostu sprowokował mnie twój dziecinny komentarz.

        Jeśli masz problemy z określeniem gatunku wystarczy sięgnąć do przeszłości Larsa von Tiera i jego założeń http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogma_95

        • mkorba mkorba
          ocena: 1

          Skoro komentarz twoim zdaniem jest dziecinny, absurdalnym posunięciem jest na niego odpisywać. Nieinteresuje mnie przeszłość jak i założenia Larsa von Tiera, ponieważ film który stworzył kompletnie do mnie nie przemawia. Wręcz irytuje mnie przenoszenie teatru do kina.

          • Stalkerama Stalkerama
            ocena: 9

            "absurdalnym posunięciem jest na niego odpisywać."
            z reguły tego nie robię, dziękuję za przypomnienie dla czego.
            -- EOT

            • mkorba mkorba
              ocena: 1

              *dlaczego

              • allani allani

                poprawiasz innych a sama napisałaś "Nieinteresuje mnie przeszłość". Nie z czasownikami zawsze osobno! "Nie interesuje". pozdrawiam

          • pisk007 pisk007

            ja spytam tylko na jakiej zasadzie stwierdzasz w ciągu 20 min filmu czy to Ciebie przemawia, z reguły pierwsze 20 min to wprowadzenie do fabuły itp a przy długości 3h to trzeba dać mu przynajmniej godzine żeby cokolwiek mówić. Nie raz, nie dwa przebolałem początek żeby później być w ciężkim szoku że ze słabego wstępu wyszedł tak doby film...Jak by nie było to nie zazdroszcze podejścia...

          • Ingloriusbeastard
            ocena: 10

            Dogville nie było przeniesieniem teatru do kina. Ani nawet próbą. Nie było widoku z jednej perspektywy, to że kadry się zmieniały, jeśli chodzi o miejsce i sam ich ruch sprawiają że trudno mówić tu o teatrze. Film jest świetny pod wieloma względami, i nie masz racji pisząc o tym że nie chce ci się zagłębiać w metafory i ukryty przekaz. W tym filmie jeśli jesteś choć trochę inteligentna, masz wszystko podane na tacy. A masz wiele. Pomijam, że jesteś strasznie pretensjonalna w swoich wypowiedziach.

  • cankovv
    ocena: 10

    Fakt, po 20 minutach ocena na 1 pkt to ignorancja w czystej formie ;). Tak na marginesie, czy aby uniknąć rozczarowań nie należałoby przed seansem przeczytać kilka zdań o filmie lub wyszperać trailer?

    • mkorba mkorba
      ocena: 1

      Masz racje powinnam tak zrobić. Ale niestety nie zmienie swojej oceny. Pozdrawiam

      • piotrekbuchnowski piotrekbuchnowski
        ocena: 8

        Przez takich ludzi jak TY filmy typu "Dogville" tracą na ocenie.Nie widziałeś nie oceniaj!!!Jeszcze ktoś weźmie przykład z Ciebie i oceni film po trailerze...

    • cichyEizo cichyEizo

      dokładnie, jeżeli bierze się coś w ciemno to nie należy zakładać, że na pewno spełni Twoje oczekiwania

  • Gleny Gleny
    ocena: 8

    Szczerze ci współczuję, ze nie potrafisz docenić minimalizmy, kunsztownej formy i świetnej gry aktorskiej w tym filmie. Zrezygnowanie ze wspaniałej scenografii i oszałamiających efektów tylko pomogło temu filmowi.
    Oj! Zapomniałem, że obejrzałaś zaledwie 20 min filmu i nie potrafisz tego docenić.

  • galladorn galladorn
    ocena: 10

    Skoro "straciłaś", jak piszesz 20 minut na ten film to proponuję Ci stracić jeszcze 160 i obejrzeć film do końca. Wtedy z czystym sumieniem możesz podtrzymać jedynkę, jeśli uznasz, że jest do bani. Twoje prawo, nie każdemu musi się podobać. Dwadzieścia minut to jednak za mało, żeby ocenić film, zwłaszcza taki jak ten, który rozwija się powoli, by zaszokować widza w momencie kulminacyjnym. Rozumiem, że nie przekonuje Cię w kwestii formy - ja również musiałem przyzwyczaić się do teatralnej scenerii i minimalizmów. Zgadzam się jednak z przedmówcą: "zrezygnowanie ze wspaniałej scenografii i oszałamiających efektów tylko pomogło temu filmowi". Treść broni się sama. to głównie zdecydowało, że dałem 10, uznając Dogville za arcydzieło. Nie do końca zgadzam się z wymową filmu, ja w odróżnieniu od Von Triera bardziej wierzę w ludzi ale odmienny pogląd niż ten, który zaprezentował reżyser, nie wpływa na ocenę filmu.
    PS: Stąd moim zdaniem tak wysoka ocena. Nasuwa mi się inne pytanie ale chyba sam już sobie na nie odpowiedziałem.

  • bocianju87 bocianju87
    ocena: 8

    tak naprawdę wygłupiłaś się z tą oceną 1/10 i sama o tym dobrze wiesz lecz teraz jest za późno żeby się do tego przyznać.. przykro czytać Twoje ignoranckie posty

  • Eryniae Eryniae

    hm, może o fabule lepiej nie mow, bo jednak nie obejrzałaś tego całego filmu.

    natomiast co do tego pierwszego posta to napiszę ci tak - ja ciebie rozumiem, rozumiem, że mogła Ci się nie podobac forma tego filmu, który był wzorowany na spektaklu(czy też nim był??) natomiast ocena 1/10 jest naprawdę idiotyczna, bo powinnas dac chociazby 3/10 za grę aktorkską jeden i za pomysł filmu 1, który nie jest kolejnym takim samym w takiej samej koncepcji filmem.

    także naprawdę chociażby za to trzeba dac 3/10 , a ocena 1/10 to ignorancja po prostu. nie dalaś się porwac , bo film był bardzo ciekawy, bardzo. i niesamowity eksperyment psychologiczny został na nas (oglądających ) przeprowadzony. Szkoda, że nie wytrwałaś do końca:(

  • songa85 songa85
    ocena: 9

    Nie oglądałaś do końca. To, po co w ogóle oceniasz? 20 minut to "kropla w morzu" całego filmu, który trwa notabene 2 godziny i 58 minut... Twojej ocenie daleko od obiektywizmu - przez co wprowadzasz w błąd innych. Zastanów się następnym razem...

  • missrammstein missrammstein
    ocena: 9

    Widocznie po prostu nie rozumiesz, dlaczego von Trier zastosował te wszystkie elementy - właśnie po to, żeby scenografia, efekty specjalne i dźwiękowe nie przyćmiły całego sensu filmu oraz gry aktorskiej. Ten film jest filmem, który daje do myślenia. To nie jest film, przy którym robisz jeszcze 10 innych rzeczy, jesz kolację i rozmawiasz przez telefon. Trzeba się na nim skupic w 100 procentach, poświęcić ponad 2 godziny, a później jeszcze co najmniej 10 minut, by wszystko sobie przemyśleć. Szczerze - jeśli mienisz się miłośniczką teatru, film powinien Cię zachwycić. Nikt nie przeniósł teatru do kina, to jest coś więcej. W teatrze byłyby rekwizyty, na przykład krzaki czy pies. Tutaj chodzi o coś więcej. Ale jak mogłaś to pojąć, skoro film wyłączyłaś po 20 minutach? Mnie by było wstyd napisać taki post, jak Twój - przyznać się, że wystawiam ocenę 1 bez znajomości filmu. Wstyd, dla kogoś, kto chce być uważany za inteligentnego.

    • roberciksmithek_fw roberciksmithek_fw

      Nie chciałbym pisać drugi raz tego samego co Ty, więc gratuluję wypowiedzi. A co do mkorba to niezła z niej korba..20 minut poświęciła na arcydzieło którego nie rozumie.Pozdrawiam

  • bushmenka
    ocena: 10

    Podziwiam autorkę pierwszego posta. Jest wściekła, bo straciła 20 minut na obejrzenie fragmentu filmu, lecz nic nie przeszkodziło jej w straceniu kilkudziesięciu minut na odpowiadanie na połowę postów i atakowanie innych użytkowników. Cóż za niesamowita logika działania!

    • youngmom

      Ja z kolei autorki pierwszego posta nie podziwiam, ja sie jej dziwie... drazni mnie jednak jej arogancja! Jak mozna upierac sie przy swoim nie majac logicznych argumentow broniacych danego stanowiska?

      ''Jestem wsciekła ze stracilam 20min na to ''coś'', bo nawet nie potrafie
      określić gatunku tego ''czegoś''. ''

      Poza ty rowniez watpie, ze mkorba jest milosniczka teatru, ksiazek pewnie tez nie czyta tylko ocenia po okladce...

      • youngmom

        Poza tym

  • ania_p_85 ania_p_85

    o to wlasnie w tym filmie chodzilo. Zanim idziesz do kina nie czytasz recenzji ? Choc przyznam, ze mnie akurat tez nie odpowiadal ten "teatrzyk" ale swiadomie wybralam ten film :/ Nastepnym razem poczytaj o filmie, na ktory sie wybierasz moze wtedy nauczysz sie oceniac :)

  • bassmatt bassmatt
    ocena: 9

    Przez pierwsze 15-20 minut nie wierzyłem w to co widzę na ekranie kinowym i właśnie miałem podobne myśli, że nie wytrzymam tego teatru w kinie, ale im dłużej film trwał tym bardziej mnie wciągał. Ostatecznie po seansie miałem nieodparte wrażenie, że nigdy w życiu nie byłem żadnym filmem tak zaskoczony jak "Dogville" Moja ocena to wypadkowa wspaniałej gry aktorskiej, totalnego pozytywnego szoku jakiego doznałem w trakcie seansu i trwającego długo po wyjściu z kina Muranów oraz za genialne udźwiękowienie. Na film poszedłem zupełnie zielony. Nie wiedziałem o nim zupełnie nic, bilet to był prezent od bliskiej mi osoby :)

  • michostr86 michostr86
    ocena: 8

    fala plebejstwa zalewa ten kraj z kazdym rokiem... a tak serio to nastepnym razem obczaj o filmie cos wiecej poza nazwiskiem odtworcy glownej roli zanim go ogladniesz....

  • TakaJedna93

    Strasznie płytko i ignorancko oceniasz. Ja jesli czegos nie zrozumialam w filmie (np. w Źródle, albo Wyspie Tajemnic), to dopytywałam by zrozumiec i dopiero wtedy dawałam ocene, a co dopiero dawac ocene po obejrzeniu 20 minut? Mnie np. film Podziemny krąg do połowy strasznie nudził, ale obejrzałam do końca i dzieki temu dałam mu ocene wyższą, niż 1. Na przyszlosc obejrzyj do konca, no chyba ze pasuje Ci to, ze jestes taka plytka. Pzdr.

  • fabric fabric
    ocena: 5

    1/10 to może i nie sprawiedliwe dla tego filmu, ale po części się zgadzam... Ta nie typowa forma pozbawiła go tego co w filmie niejednokrotnie jest równie ważne, czyli wizualne dopełnienie treści

    • holly_valance_2 holly_valance_2
      ocena: 10

      "Ta nie typowa forma pozbawiła go tego co w filmie niejednokrotnie jest równie ważne, czyli wizualne dopełnienie treści" - po pierwsze "nietypowa", a po drugie chyba właśnie przekaz idei filmu jest ważniejszy, przekaz emocji, a nie tego jak wygląda dom, w co ktoś jest ubrany. To nie jest film science-fiction, że mają być efekty specjalne ani jakaś wyszukana grafika. Moim zdaniem brak ZBĘDNYCH rekwizytów (bo przecież podstawowe rekwizyty są, aktorzy mają jakieś ubrania, używają talerzy itp.) służy właśnie przede wszystkim skupieniu uwagi na rzeczach NAJWAŻNIEJSZYCH, a dodatkowo może pobudzać wyobraźnię. Wystarczy poczytać trochę o Trierze, żeby wiedzieć co cenił w filmach (opisane chociażby w Dogmie 95 - na pewno nie znajdziemy tam wybujałej scenografii czy chociażby statywu do kamery). Nie każdy film musi być taki sam. Nie każdy wyglądał jak komercyjne produkty z czasów dzisiejszych. Reżyserzy próbowali różnych rzeczy.

      • klooska1

        też wbrew wielu uważam ten film za niezbyt udany eksperyment (choć bardzo lubię Triera) - mógł napisać sztukę i po prostu wystawić ją w teatrze zamiast robić film i na siłę być oryginalny. z tego co wiem nawet sposób realizacji był "teatralny" - kręcenie długich scen "na żywo", bez dubli, z kilku kamer i montowanie na gorąco, coś jak Teatr TV :) zamysł był taki, że scenografia, plenery i inne ozdobniki rozpraszają widza i nie pozwalają w pełni skupić się na przekazie i emocjach wygrywanych przez aktorów - ale kino to medium obrazkowe, aktor powinien być umiejscowiony w jakimś kontekście sytuacyjnym, czyli w konkretnej przestrzeni, która tu jest umowna. umowność czasu i przestrzeni to domena teatru. ja chciałbym oglądać filmy mówiące przede wszystkim obrazami, a nie teatr w kinie. scenariusz oczywiście jak zawsze u Triera świetny, aktorzy też ale przez 3 godziny w tej konwencji historia trochę mnie znużyła - a chyba nie o to chodzi reżyserowi?

  • McCoval McCoval
    ocena: 3

    Obejrzałem z pewnością więcej niż tysiąc filmów w moim życiu... i zawsze do końca, z wyjątkiem "Dogville". Forma filmowa była przegięta i niestrawna. Wolałem oszczędzić sobie wzdęć i skurczów.

  • MrZuza MrZuza

    chciałam tylko przypomnieć jeszcze, że na tym portalu ocenia się OBEJRZANE filmy a nie takie o których się "nic" nie wie... pozdrawiam i dziękuję

  • gosiekk

    Nie muszę czytać tysiąca opisów filmu zanim go obejrzę, nie muszę czytać biografii reżysera i opisu Dogmy 95. Mam prawo oglądać co chcę, nawet jeżeli ktoś uważa, że nie dorosłam do takiego kina, albo że go nie zrozumiem. Mam prawo do wyboru filmu na podstawie wyglądu głównej bohaterki, czasu trwania filmu lub barwnej scenografii. Mam prawo wyłączyć film w połowie, gdy uważam, że mi się nie podoba. Mam prawo ocenić film, kiedy nie byłam w stanie obejrzeć go do końca, bo był tak głupi/nudny/irytujący.

    • michostr86 michostr86
      ocena: 8

      duzo tych praw

    • songa85 songa85
      ocena: 9

      Wyczuwam w tym nastoletni bunt;-)

      • gosiekk

        Może już nie nastoletni, ale jeszcze młodzieńczy ;)

        • songa85 songa85
          ocena: 9

          Ale byłam blisko:-)

  • BeeRee

    Właśnie dlatego nie kieruję się oceną internautów, słucham, czytam, wybieram, oglądam, oceniam.

    • Mortal_3 Mortal_3
      ocena: 8

      Jak powiedział kiedyś Stanisław Lem: "w życiu nie przypuszczałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie wszedłem do internetu". Pierszy post mkorby to potwierdza. Na szczęście kolejne komentarze już zaprzeczają. No ale coż, młodość ma swoje prawa, ale idiotyzm z wiekiem związany nie jest, niestety.

  • Ja_asiaa Ja_asiaa
    ocena: 9

    Naprawdę dziwi mnie tak niska ocena tego filmu. Ograniczona, wręcz surowa scenografia(proste wyznaczenie parcel i innych obiektów, w tym psa) jest jednym z wielu atutów tego filmu. Oglądając go nie tylko dałam się wciągnąć w ten świat z niezwykłą intensywnością, ale wręcz widziałam oczami wyobraźni całe miasteczko i ogólne otoczenie. Myslę, że o to między innymi miało w tym chodzić, Von Tier daje wyobraźni widza pełne pole do popisu, co w dzisiejszym kinie,tak bardzo przepełnionym efektami specjalnymi jest rzeczą niesłychaną. Dzięki temu wrażenia stają się bardziej intensywne, całości dopełniają świetna gra aktorska i rozwinięta fabuła, zawierająca bezlitosną ocenę ludzkiej natury, ale jak autorka tego tematu miała to zauważyć po obejrzeniu zaledwie 20minut filmu...

    • wan85
      ocena: 10

      Brawo za opis.Jak z książki. Ale przede wszystkim prawda.
      Film, który powstał nie mówi o czasach w jakich umieszczono głównego bohatera, a o świecie nam współczesnym pełnym demokratycznej kontorli i obrzydliwej dociekliwości ludu.
      Reżyser trafnie przedstawił właśnie ten problem.
      Pod względem kunsztu i myśli filmowej to spewnością przeszedł najśmiejsze oczekiwania krytyków i samej publiki.
      Film tani i prosty, a za to głęboki i pozwalający odbiorcy indentyfikować się z każdym z bohaerów, a nie tylko z tym wyraziście zaakcentowanym.

      Jeszcze raz gratuluję opinii;)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: