...nie wiem co to ma być...to ma być bajka dla dzieci?????...porażka dla mnie!...dziwię się ,że tacy dobrzy i zasłużeni aktorzy udzielili swoich głosów do czegoś takiego....
Wcale nie! Leciało niedawno w telewizji i byłam tym zauroczona! Świetna baśń, nie to co te dzisiejsze piff-paffy, w których krew leje się równo, jak w filmach z czerwonym kwadracikiem.
/topic/180170/reply/506408/edit/forum/reply/506408/canEditw odpowiedzi na post:ly_y
Mogła bym to oglądać codziennie. Najpiękniejsza bajka jaką w życiu widziałam. Niesie w sobie proste przesłanie: o szacunku do każdego żywego stworzenia na tej ziemi.
/topic/180170/reply/1665693/edit/forum/reply/1665693/canEditw odpowiedzi na post:ly_y
witam! to jest bajka dla dzieci w odpowiednim przedziale wiekowym, gdyż jest to bajka ekologiczna, mająca morał i niosąca ważne treści dla dziecka i powiedzmy typowy przedszkolak jej nie zrozumie. ale 3cioklasista już tak. :) ja widziałam to jakieś 5 lat temu, przypomniałam sobie o niej nie dawno, a nie pamiętałam tytułu, znalezienie jej zajęło mi dobre 2 miesiące. ale warto było! jedna z naprawdę wartościowych bajek. 8\10 pozdrawiam!
/topic/180170/reply/4156822/edit/forum/reply/4156822/canEditw odpowiedzi na post:ly_y
Nie zgodzę się z wypowiedzią powyżej. Wskażcie mi przekaz ekologiczny zawarty w tej bajce. Wskażcie mi cokolwiek związanego z ekologią...może poza samym lasem deszczowym. Z tego co się dowiedziałem z tego filmu, kluczem do rozwoju roślin jest nie woda, fotosynteza, czy ekologia, tylko...magia latających wróżek, których uczy latająca babcia Yody ze Star Wars. Bardzo edukacyjne.
Robin Williams grający nietoperza był...niesamowicie irytujący. W dodatku z tego co widziałem, nietoperz był ślepy. I tu mała niespodzianka. Był nietoperzem jedzącym owoce w lesie deszczowym? Niby fajnie, tylko...te nietoperze nie są ślepe! Kolejny wspaniały walor edukacyjny tego filmu.
Piosenki są...marne. Bardzo marne. Może dało się ich słuchać, ale...nic ciekawego.
Samo istnienie czarnego charakteru również nie ma sensu (Wcześniej nie było takich zanieczyszczeń, więc czym się żywił?). W dodatku jego pokonanie było wyjątkowo nudne i mało kreatywne.
Swoją droga, ciekaw jestem ile drzew ścieli, żeby napisać scenariusz tego filmu.
Jak dla mnie dziury w historii niszczą ten film. Zamysł był edukacja ekologiczna, ale...nie wyszło. Zgubili przesłanie, które chcieli przekazać.
I tu mała refleksja na koniec: Zauważyłem, że mnóstwo osób pisząc o starszych filmach pisze w stylu "pamiętam, oglądałem, gdy byłem dzieckiem i podobał mi się." Oczywiście, nie ma w tym nic złego, ale...proponuje przed pozytywną recenzją takiego filmu obejrzeć go jeszcze raz, na chłodno, uczciwie wyłapując wszystkie głupoty. Bo fakt, że oglądało się film będąc dzieckiem, nie czyni go dobrym. Czyni go najwyżej nostalgicznym, a to nie to samo :) A że to film przeznaczony dla młodszych dzieci? Co z tego? To, że jest dla młodszych, nie zwalnia producentów filmu z próby uczynienia go dobrym. Target nie jest usprawiedliwieniem.
Moja ocena: 4/10 Pozdrawiam!
/topic/180170/reply/4242795/edit/forum/reply/4242795/canEditw odpowiedzi na post:fraglespb
zgadzam się, że sentyment potrafi przysłonic rozum, ale to jest film adresowany do dzieci więc można ufać swoim dziecięcym wspomnieniom i recenzję na nich opierać. jeśli ktoś kręci film "jedz modl się kochaj" i fani Paulo Coelho są zachwycone - to znaczy że film się udał, bo był do nich adresowany. nastoletni skin oceni go ostro :)
/topic/180170/reply/5877475/edit/forum/reply/5877475/canEditw odpowiedzi na post:tajgun92
Niezbyt. Dzieciom podoba sie WSZYSTKO, dzieci nie maja kompletnie wyczucia artystycznego czy jakosci tresci. Do dzis pamietam film "Wodne dzieci" - do pewnego momentu uwazalem go za arcydzielo, niedawno chcialem go pokazac mojemu synowi. Efekt? Film nawet jak na swoje czays szorowal dno od spodu pod kazdym wzgledem - od scenariusza po wykonanie. Niskobudzetowe dno. Czym predzej wylaczylem i pusciclem cos innego. Tak wiec ocenianie czegokolwiek z poziomu przedszkolaka ma sens zerowy.
/topic/180170/reply/7269892/edit/forum/reply/7269892/canEditw odpowiedzi na post:chickensoup
miałam przyjeność ten film zobaczyć ponownie i cieszę się, że nadal mi się podoba :) ale masz rację, to raczej przypadek bo pewnie podobały mi się kiedyś również Motomyszy z Marsa [sic!]
/topic/180170/reply/7270754/edit/forum/reply/7270754/canEditw odpowiedzi na post:Galnospoke
Wiem że to dość stary post ale zdaje mi się że nie ze wszystkim można się zgodzić.
Bajki nie są dosłowne, żeby dzieci mogły je bardziej zrozumieć, stąd te wróżki. Przekaz był, chodziło głównie o szacunek dla żyjących stworzeń i chociażby lasu.
Dlaczego nietoperz nie mógł być ślepy albo owocożerny? Może podczas eksperymentów oślepł a jeżeli o jego pochodzenie, skoro uciekł z labolatorium, nikt nie powiedział że jest akurat wzięty z tego lasu.
Co do innych rzeczy takich jak "irytujący nietoperz" nie będę się czepiać. To już osobista opinia każdego, mi się bardzo podobał.
Pozdrawiam :3
/topic/180170/reply/7429530/edit/forum/reply/7429530/canEditw odpowiedzi na post:tajgun92
Co do nietoperza jest to ofiara ludzkich eksperymentów. Więc ma prawo być zarówno stuknięty, irytujący jak i ślepy. W końcu nadal ma w głowie kawałek drutu, który mu w jakimś laboratorium wsadzili... Mnie osobiście rozczulał i bawił ten nietoperek. Co do zasad w baśniach, to one nigdy nie są dosłowne... W baśniach są wróżki, gadające zwierzęta i rośliny, karoce z dyni i inne takie. Rośliny, które ożywia magia wróżek? Mnie się kojarzą z wynikami eksperymentów, w których badano wpływ różnych czynników na rośliny. Muzyka, pozytywne/negatywne emocje i zachowania. I z tym, że czasem mówi się, że ktoś ma rękę do kwiatów, bo tak mu się rozrasta wszystko, choćby z najmniejszej szczepki czy ziarenka. I to jest taki rodzaj "magii".
/topic/180170/reply/7431027/edit/forum/reply/7431027/canEditw odpowiedzi na post:tajgun92
Oglądałam ten film z moją małą córką już kilka razy. Po pierwsze: jak każda baśń posiada przenośnie. Wróżki, demon to metafory. Ale jak ktoś chce mieć wyłożone wszystko dosłownie, to niech nie ogląda baśni, tylko programy popularno-naukowe. Po drugie: nietoperz w swojej paplaninie przemyca sporo prawdy o człowieku i jego podejściu do świata. Są rzeczy, które wychwyci zorientowany dorosły. A dużo tam kpiny z różnych głupot. Biedny zwierzak jest efektem eksperymentów, co chyba dobitnie podkreśla jacy mili dla zwierząt są ludzie. Po trzecie: lepsza taka baśń, która uczy szacunku to natury, niż pusta, płytka, przesycona przemocą bajeczka jakich dziś mnóstwo. Na koniec przytoczę jedną wypowiedź Crysty: "drzewa dają życie, dzięki nim mamy chmury, deszcz, powietrze."
/topic/180170/reply/6495462/edit/forum/reply/6495462/canEditw odpowiedzi na post:ly_y
Dedykacja twórców: "naszym dzieciom i dzieciom naszych dzieci". Indianie, którzy żyli w zgodzie z otaczającym światem mieli zasadę, gdy coś planowali, to rozważali jak to wpłynie na życie 7 pokoleń do przodu! I jak mądrze stwierdził Chief Washaki dawny wódz plemienia Shoshonów : "Ziemi nie dziedziczymy po naszych rodzicach, pożyczamy ją od naszych dzieci".
/topic/180170/reply/6495886/edit/forum/reply/6495886/canEditw odpowiedzi na post:Tristana
zgadzam się dokładnie ze wszystkim!!! jedna z piękniejszych baśni mojego dzieciństwa obejrzana ponownie "na sucho" wywiera dalej to samo wrażenie :) pięknie namalowana, zabawna i mimo braku dosłowności bez wątpienia przekazująca przesłanie - "chrońmy przyrodę i wszystko co żyje!". a swoją drogą jak ktoś chce rozkładać bajkę dla dzieci na czynniki pierwsze to nie ma takiej do ktorej nie można się przyczepić że nie jest realna, że nie jest do końca spójna i w ogóle to powinni sie bardziej postarać..ale czy to ma jakikolwiek sens? i czy nie jest to po prostu smutne....
/topic/180170/reply/7376190/edit/forum/reply/7376190/canEditw odpowiedzi na post:Tristana