Można czepiać się o aktorstwo (poza Pacino, Deppem i Madsenem) ale nie o to chodzi. W hollywood jest miejsce zarówno dla gwiazd i rzemieślników. Sam film to kawał solidnego kina gangsterskiego. Najbardziej utkwił mi w głowie światopogląd Benjamina. Chciał być doceniony tak jak pracownik korporacji, który przez długie lata pragnie wspiąć się po szczeblach kariery i czuł rozgoryczenie kiedy upragniony awans przypadł w udziale komuś innemu. Mimo, że trudnił się przestępczym procederem, zajęcie to nadawało jego życiu sens i cel. Polecam, bo warto.
/forum/1000516/topic/1816674/edit


Ladowanie