EineHexe EineHexe
ocena: 2

Akcja tego filmu w streszczeniu przedstawia się tak:

Świeża buźka Doriana - śliczny portret - cycki - chlanie - cycki - ćpanie - brzydki portret - cycki- chlanie - cycki - bal - cycki - rzężący portret - cycki - orgietka - Dorian wyjeżdża - Dorian wraca - Dorian emo - cycki - kęsim portretowi - koniec.

Głębi nie ma, głębia poszła urżnąć się z żalu nad tym, że marnuje się Colina Firtha na takie coś. Obywatel grający Doriana ma problem z trzecim migdałem, na co wskazuje niemożność domknięcia ust przez bite kilkadziesiąt minut filmu, ponadto dysponuje seksapilem solonego sztokfisza. Natomiast Oscar Wilde w zaświatach dostał ataku histerycznego śmiechu, a potem wziął parę metrów łańcucha i poszedł straszyć autorów filmu po nocach.

Tak przy okazji, widziałam już pasjonujące sceny erotyczne, porywające, odpychające, niesmaczne, głupie, tandetne, urocze, brzydkie, wyrafinowane i siermiężne, ale tak nudnych jak w tym filmie jeszcze nigdy dotąd nie spotkałam. Pierwszy raz zdarzyło mi się ziewać z nudów podczas "momentów".

I proszę mi wybaczyć dość idiotyczną formę tej recenzji, ale na takie dzieła mój organizm reaguje w samoobronie intensywną głupawką.

  • Phangtasia Phangtasia

    lepiej bym tego nie ujęła. Tandeta straszna.

  • karmazynowy_paszczak

    Pal sześć formę recenzji, ważne, że w 100% trafna! Nawet świetny Colin nie był w stanie uratować tego filmu. I naprawdę, aż szkoda Go to takiego gniota.

  • GosiaGG

    super recenzja dzięki

  • katrrina
    ocena: 2

    Lepiej bym tego nie ujęła... :D Jedynym plusem tego filmu jest Colin Firth, jak dla mnie znakomity aktor :)

    • EineHexe EineHexe
      ocena: 2

      Ach, Colin i jego demoniczna broda... Zagrał co mógł, problem polega na tym, ze za dużo roboty nie miał. Ot, wyłonić się od czasu do czasu zza pleców Doriana i rzucić cynicznym zdankiem, lub mrocznym spojrzeniem. I po to się zatrudnia aktora tego kalibru? Boże mój.

      • katrrina
        ocena: 2

        Tak... to zakrawa na profanację :)

        • AnotherGirl AnotherGirl

          W ogóle cały ten film to profanacja - książki Wilde'a przede wszystkim!!!

    • aluzja1117

      Rzeczywiście w tym filmie tylko Colin i muzyka były dobre, dlatego dałam taką wysoką note, nawet za wysoką. Uwielbiam Oscara ten film nie pokazuje głębi jego pisarstwa. Jak na mój gust PORNO w ładnej oprawie.

  • AnotherGirl AnotherGirl

    popieram, film tak przeokropny, że słów nie znajduję, Ty za to znalazłaś najtrafniejsze!

  • PonPitu

    Jutro obejrzę to z dziewczyną. Będzie świetnie. Dzięki za nastawienie mnie na odbiór :p

  • Seaside1 Seaside1
    ocena: 1

    gdybym przeczytałą tą recenzję wcześniej zaoszczędziłąbym 2 godziny :/ Trafiłaś w samo sedno :)))

  • Black_Berry7 Black_Berry7
    ocena: 4

    Kiedy przeczytałam tę recenzję zanim obejrzałam film, to pomyślałam, że to przesada, że nie może być aż tak zły. Jednak obejrzałam ten film dzisiaj z koleżanką i pierwsza rzecz o jakiej pomyślałam to: "No bardziej trafnej recenzji w życiu nie słyszałam". A co do samego filmu, to niestety był kiepski. Spodziewałam się naprawdę czegoś lepszego. Jedyne straszne tam rzeczy to ciągłe otwarte usta Bena. Film nie zachwyca ani fabułą, ani operacją kamery, ani nawet właśnie scenami erotycznymi, których było dużo, więc myślę, że mogli się popisać na tym polu. Charakteryzacja też nie była zbyt udana, ponieważ postarzeni aktorzy wyglądali jak posypani mąką. 4/10 - uratowane przez Colina Firth'a.

  • zabok7 zabok7
    ocena: 5

    hehehe DOBRE! :)

  • wiedzmin79
    ocena: 3

    Film jest drętwy i tak na prawdę nie dało się tego lepiej ująć :)

  • nem871

    Przyklasnąć i polać, bo mądrze prawisz. Tandeta okropna. Zgadzam się też z tym, że te drewno aktorskie grające Doryana było seksowne jak zdechła ryba, a bohater tego filmu miał być tak intrygujący, że niezależnie od preferencji dotyczących męskiej urody (wiadomo jedna lubi brunetów, inna blondynów, trzecia rudych, czwarta łysych) oglądają osoba powinna stwierdzić: tak! w nim coś jest! (jak np. taki Johnny Depp, on potrafi tak wykreować postać, że pomimo, że nie należę do milionów jego fanek stwierdzam: cholera! on jest nieziemsko seksowny!). A w tym filmie niestety to czy bohater był pociągający czy nie odgrywało dużą rolę. W scenach łóżkowych czy tam łóżkowopodobnych Barnes był raczej przerażający i śmieszny... choćby scena z Sybillą, nigdy nie udawałam udanego (i w dodatku pierwszego) seksu przed kamerą, ale on to zagrał w taki sposób, że ryłam ze śmiechu. Dałam 3. W tym dwa za Colina.

  • R0xana R0xana

    Zgadzam się w 100%! Spodziewałam się, że ta ekranizacja nie odda kunsztu książki, ale byłam pewna, że Colin sprawdzi się świetnie w roli Henrego i choćby dlatego warto ją obejrzeć. Nie mogłam się bardziej pomylić. Nie nazwałabym tego nawet filmową adaptacją książki, a bardzo luźną, nudną i płytką wariacja na temat. Nie wyobrażam sobie jakim cudem komuś mogło przyjść do głowy, że opowie tę historię lepiej niż Oscar Wilde. Rola Colina została tak boleśnie okrojona, że choćby stawał na rzęsach to i tak nie uratował by tego filmu. Szkoda go do takich produkcji.

  • faziee
    ocena: 8

    A dla mnie film był zajebisty - więc jak widzisz człowieku, gusta ludzi są kompletnie różne.

    • EineHexe EineHexe
      ocena: 2

      Gratuluję, odkryłeś Amerykę.

      • Buenovista Buenovista
        ocena: 3

        I ja muszę się zgodzić z tą opinią. .. obejrzałam .. jakim cudem dotrwałam do końca sama nie wiem. I to zakończenie... Lord Henry spalił obraz, który jakimś cudem na koniec odnajdujemy na jego poddaszu w idealnym stanie.

        • rockmantic

          Ja też się zgadzam, Wilde się w grobie przewraca... Chociaż koncepcja autorki recenzji też niezła, niech idzie łańcuchami idiotów postraszyć.

  • matio14 matio14
    ocena: 7

    Obejrzałam dzisiaj. Cóż... Stwierdzam wszem i wobec, że mr Barnes jest ładny tylko z twarzy, bo tak poza tym to chłopina marnie wygląda. Poza tym sama koncepcja filmu bardzo mi się podobała, aczkolwiek żałuje, że ta jego pierwsza ukochana grana przez Rachel Hurd-Wood tak szybko znika...
    Colin - genialnie się prezentował. Pasują mu takie klimaty.

    Ale sceny seksu w ogóle nie były zjadliwe... kiepsko się je oglądało. Ot co moja opinia.

  • Squesher Squesher

    Hahaha, recenzja trafiona ;D nie mogłem się powstrzymać od śmiechu czytając ją ;P Masz poczucie humoru ;) A film faktycznie dość nudny, prawie żadnej akcji, ale widziałem już dużo gorsze więc 6/10 mogę dać.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: