Jaki ojciec nie taki syn.

Dziwny to był film, a jeszcze bardziej dziwne było zachowanie głównego bohatera szczególnie w szkole. Miałem wrażenie, że to powolny rozwój choroby psychicznej i ADD który kiedyś skończy się strasznym wybuchem. Kiedy robi co chce, bawi sie telefonem na lekcji, przeszkadza w zajęciach, leje się z kolegami, wchodzi do pokoju nauczycielskiego jak chce i kiedy chce. A na koniec podczas egzaminu sam sobie wyznacza jak chce odpowiadać. I jeśli jest nie po jego myśli to prawie chce bić nauczycielkę. Taki jest główny bohater tego filmu Asher. Chłopak z kartą z poprawczaka z rozbitej rodziny. Chodzący do szkoły dla takich typów jak on. Sam reżyser zastosował ciekawą formę bo w roli Ashera obsadził chłopaka, który gra praktycznie samego siebie i zdjęcia były kręcone w tej samej szkole do której chodził prawdziwy Asher. Jego koledzy to też ekipa z jego byłej klasy, która pojawia się na ekranie. Całe towarzystwo próbuje ogarnąć nauczyciel od literatury i historii. Przyjaźń, która zawiązała się między uczniami i nauczycielem, który próbuje coś z nimi zrobić jest ogromna. Jak widać nie są to najostrzejsze noże w szufladzie i nauczyciel wie o tym i ma z nimi poważne problemy. W przeciwieństwie do uczniów w klasie, którzy zachowaniem są bardzo podobni do Ashera, nauczyciel to prawdziwy anioł. Za wszelką cenę chcę coś z nimi zrobić i może w pewny sposób zmienić ich podejście do życia. To jest bardzo trudny proces. Nauczyciel próbuje przez specjalne zadanie domowe zmusić uczniów do rozmowy z rodzicami. Właśnie problemy ma też główny bohater z ojcem, z którym kompletnie nie ma wspólnego języka. Ojciec widzi zupełnie inną droge życiową dla syna i widzi go kiedyś jako szefa firmy, która rozkłada rusztowania. To dobry biznes i są pieniądze. W jednej z scen nawet ojciec uczy syna jak się poprawnie liczy pieniądze i prawi ciekawą historię o słynnych pisarzach na banknotach. Film nabiera zupełnie innego obrotu po wypadku jednego z bohaterów.
Film to ciekawa analiza ludzkich charakterów i tych młodych i tych starszych. To odwieczny problem na lini ojciec syn. Kto ma rację? Czy da się to wszystko poukładać? Film nie jest wielkim arcydziełem ale warto zobaczyć i nie będzie to stracony czas.
Ocena 6 ******

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: