GacMaster GacMaster
ocena: 3

gadają, gadają, gadają, gadają, zdradzają, gadają, gadają gadają, gadają, gadają,
zdradzają, gadają, gadają, gadają, koniec.
(pewnie ktoś zaraz napisze: jak chcesz efektów to obejrzyj transformersów, a mnie nie o to
chodzi że gadają, tylko o to że gadają nudno i bezsensu)

zdecydowanie najgorszy film i najnudniejszy z DiCaprio jaki oglądałem, może nie
zrozumiałem tego filmu no ale trzeba mieć dużo samozaparcia aby nie przysypiać na tym
filmie.

prosta fabuła, bez zwrotów akcji, bez intrygi, film zwyczajniejszy niż życie, nie polecam.

  • neo_angin neo_angin
    ocena: 8

    Kurde czego ty się spodziewałeś po Melodramacie?

    • GacMaster GacMaster
      ocena: 3

      no nie wiem, ale titanic oceniam na 9 ;) faktycznie melodramatom przydzielam raczej średnie oceny, mr nobady dostał ode mnie 6, a pamietam ze w miare mi się podobał... a juz wiem dałem 6 bo nie mieli pomysłu na koncowke, ale mimo wszystko film godny polecenia.... co do DiCaprio to aktor dobry i gra w dobrych filmach, ten wyjątkowo nie przypadł mi do gustu...

      • neo_angin neo_angin
        ocena: 8

        No spoko. Rzeczywiście końcówka Mr. Nobody średnia.

  • ZeneQr ZeneQr

    "może nie zrozumiałem tego filmu":) już to czytałem w dyskusjach Sucker Punch;p
    a może melodramaty nie są akurat dla ciebie?:) a nie że nie zroumiałes:) A w titanicu przyznaj! są efekty, przecież ten cały statek jak tonie, łamie się...i jest akcja i chwile napięcia:) ja tam tego filmu na temat którego toczy się tu dyskusje nie oglądałem ale zamierzam:)

    • GacMaster GacMaster
      ocena: 3

      no ale w titanicu są efekty w drugiej połowie, a pierwsza połowa filmu też mi się podoba, nie wiem na ile oddaje prawdziwe wydarzenia (chodzi mi o kreacje i zachowanie bohaterów... wydaje mi się że dość dobrze film odzwierciedla tamte czasy), no i ogólnie w filmie jest sporo emocji..., aa i jeszcze jedno jestem fanem muzyki filmowej i jak dla mnie w titanicu jest doskonale skomponowane, za samo to jestem w stanie podnieść ocenę o 2 oceny, w tym przypadku cały zajebiaszczy całokształt oceniony przez akademię tyloma oscarami jest nieprzypadkowy.

      droga do szczescia jak dla mnie jest bardziej filmem obyczajowym niż melodramatem, zwyczajny do znudzenia, bez większych emocji, no własnie tak jak napisałem w temacie... moda na sukces... cos bedzie albo nie bedzie, gadają o tym przez cały film... eh pal licho... nie zawsze musi mi się podobać to co się podoba ogółowi.

      co do Sucker Punch, to śmiem twierdzić że podoba się zupełnie innemu "audytorium" niż Droga do Szczescia...
      mnie sie nie podoba ani ten film ani ten.

  • użytkownik usunięty

    Jeśli chcesz zobaczyć film, w którym nie gadają to zainteresuj się branżą porno. Z pewnością znajdziesz jakąś interesującą pozycję ;)

  • marcysia_mis marcysia_mis
    ocena: 5

    Zgadzam się w 100%, wiadomo, że nie nastawiałam się na film akcji sięgając po melodramat, i nie mam problemu z oglądaniem filmów w których tylko gadają, ale ten film jest totalnie przegadany i w dodatku to gadanie jest bezsensowne. Rzadko mi się to zdarza, ale nie dotrwałam do końca i zasnęłam. Nie wzbudziło to we mnie żadnych emocji. Co do DiCaprio gorszy jest tylko w Aviatorze.

    • Bris Bris

      Pomimo, że mam mieszane uczucia co do filmu i średnio przypadł mi do gustu, nie uważam by DiCaprio zagrał tu źle... Wręcz przeciwnie. Oceniam tutaj GRĘ aktora, nie zaś bohatera filmu. A swoją rolę Leonardo zagrał tutaj bardzo dobrze.

      W Aviatorze też zagrał dobrze, a że film nudny to już inna sprawa.

  • malinka_20 malinka_20

    biorac pod uwage ,ze na 8 oceniasz epoka lodowcawa-mamucia gwiazdka, to chyba przygniotla cie "magia" swiat i stad taka niska ocena, bo film jest niezaprzeczalnie dobry

    • GacMaster GacMaster
      ocena: 3

      z epoką lodowcową jest tak, że uwielbiam dobrze zrobioną animację 3D z jakimś tam sensem. tego filmu nie pamietam ale jesli dałem 3 to oznacza że za ciekawy nie był, za to Titanic to film genialny

      • malinka_20 malinka_20

        taaa.... skoro TY dales 3 to zapewne tak jest. Ten argument jest niepodwazalny. a co do Titanica to mam nadzieje,ze sie trzymasz jakos jak Jack zamarza

        • GacMaster GacMaster
          ocena: 3

          no właśnie nie najlepiej, chowam głowę pod poduszkę i tylko zerkam ukradkiem przez palce czy to już, czy to już

          • malinka_20 malinka_20

            hmm. to cale szczescie ze mozesz sie potem pocieszyc w formacie 3D :)

  • luckygirl23
    ocena: 1

    dokladnie mialam tak samo ogladajac ten film.nie dosc ze gadaja bez sensu to jeszcze jak katarynki ;).Film mi sie nie podobal pod kazdym wzgledem dlatego dalam 1;)

    • Yaroslao Yaroslao

      Bo to nie jest film dla dzieci. Jak skończysz gimnazjum to spróbuj do niego wrócić.

      • luckygirl23
        ocena: 1

        juz dawno skonczylam.

        • luckygirl23
          ocena: 1

          a do filmu nie mam nawet zamiaru wracac.Poza tym strasznie mnie draznil dobor aktorow do glownych rol czyli Kate i Leo.Blad straszny,mogli komus innemu dac role.

  • Yaroslao Yaroslao

    Niech zgadnę. Niedoświadczony życiowo kawaler ?

    • luckygirl23
      ocena: 1

      niech zgadnę nieszczęśliwy w małżeństwie a ostatecznie rozwodnik:D?
      Co ma do rzeczy stan cywilny do odbioru tego filmu?

      • Yaroslao Yaroslao

        Zgaduj dalej.
        Ma się nie stan cywilny a doświadczenie życiowe i/lub rozwój emocjonalny osoby.

        • luckygirl23
          ocena: 1

          to po co dodales ''kawaler'' ?Nie chce mi sie zgadywac.

          • Yaroslao Yaroslao

            Jak jesteś fajna to możemy sie na "kawę" umówić, wtedy Ci wszystko wyjaśnię.. dogłębnie.

    • GacMaster GacMaster
      ocena: 3

      ha, zaskoczę Cię ale: nie. Psycholog z Ciebie raczej nie będzie, filmu nie pamiętam, ale skoro dałem 3 to rewelacyjny na pewno nie był (widze, ze gdzies wyzej napisalem podobny komentarz i przy tym zostaje)

  • agnessa agnessa
    ocena: 9

    "film zwyczajniejszy niż życie"
    film w pewnym sensie właśnie taki miał być, miał pokazać w co nasze życie może się obrócić i jak możemy odrzucać szczęście dla rutyny i tego właśnie bytu "zwyczajniejszego niż życie"

  • kala996 kala996
    ocena: 5

    dla mnie tak samo. nuda.

  • skrash92 skrash92
    ocena: 7

    Film, zwłaszcza "niedzielnym kinomanom", może się wydać nudny , ale za samą grę aktorską film zasługuje na wyższą notę. Sięgając po melodramat oczywistym jest, że na próżno w nim szukać suspensu i zwrotów akcji, stąd określenie "niedzielni kinomani", bez zbędnego generalizowania.

  • mateO_cs mateO_cs

    heheh wczoraj właczylem go o 21 a o 22 juz spałem , jak narazie mam taką sama opinie gadają gadają gadaja nic sie nie dzieje dlatego podejrzewam się uśpiłem, zobaczymy jak go dokoncze dzisiaj czy mnie poruszy w jakikolwiek sposob

  • adonae adonae
    ocena: 10

    Bo temu filmowi bliżej do sztuki teatralnej niż stricte dzieła filmowego. Nacisk położony jest na relacje interpersonalne i na psychologię, dlatego wg mnie nie można go nazwać melodramatem. Melodramat przedstawia najczęściej drogę, jaką ludzie muszą przebyć, by być razem, a to wszystko okraszone jest tanimi, sentymentalnymi scenkami typu pocałunek w deszczu itd. W "Drodze do szczęścia" od początku mamy sprawę jasną - jest małżeństwo, przechodzi kryzys. Nie ma tu miłosnych uniesień, euforii typowej dla uczucia zakochania. Są bardzo trudne relacje, skrywane głęboko wzajemne pretensje, frustracje wynikające z niespełnienia, konflikt między tym, co wypada, co wpisane jest w szablon, a pragnieniem doświadczenia czegoś nowego. W przeciwieństwie do melodramatu, w którym to zewnętrzne okoliczności stają na drodze dwojga kochanków, tutaj sami zainteresowani są dla siebie przeszkodą w osiągnięciu obopólnego szczęścia. Mendes przeprowadza wiwisekcję małżeńskiego kryzysu, krok po kroku przedstawia kolejne "stadia" jego rozkładu, pokazuje napięcie pomiędzy oczekiwaniami, jakie ma względem nas świat zewnętrzny (małżeństwo ma być stateczne, przykładne, wierne sobie itd.) a osobistymi dążeniami.

    Wg mnie filmweb źle zakwalifikował ten film do gatunku melodramatu - to jest tak naprawdę wyśmienity dramat psychologiczny, pełen napięcia i z genialnym aktorstwem (para Winslet - DiCaprio to jeden z najlepszych duetów aktorskich, jakie mogłam oglądać).

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: