Idol nastolatek w filmie

Harry Styles - To że nie jest zwyczajnym idolem nastolatek z dupy to udowodnił już wystarczająco swoim głosem (nie można mu tego odmówić) jest dobrym autorytetem dla nastolatek, poukładany, dobry, uprzejmy, charyzmatyczny i twórczy człowiek. Mam nadzieję że starsza widownia też to zobaczy, i zniknie ten głupi stereotyp :)

171
    • Hardy i Harry Styles zagrali najlepiej. Także Nolan mało co się myli...

    • Przeczytałam całą tę dyskusję na temat udziału tego młodzieńca w filmie i szczerze to nie rozumiem oceniania czyjejś gry przed przekonaniem się, jak gra.... to, że chłopak jest jakimś idolem nastolatek (nie słucham jego zespołu, nie mój styl) nie znaczy, że jest jakąś szmirą. Jestem świeżo po seansie i muszę przyznać, że zaliczył dobry debiut. Rola nie była jakaś duża, Nolan nie wglebial się w psychikę swoich bohaterów, ale wrażenie po grze Stylesa mam pozytywne. Jest młody, niedoswiadczony aktorsko, ale Nolana udźwignął. Nie ma sensu porównywać debiutantów do "starych" wyjadaczy.

      • Oczywiście że nie ma sensu oceniać przed faktem jak i porównywać amatora do zawodowców. Fajnie usłyszeć głos rozsądku. Ale chyba pozwolisz mi łaskawie, tak jak starałem się to robić powyżej, przyjmować z obrzydzeniem umieszczanie jakiegoś wątpliwego aktorsko celebryty jako haczyka na małolatów w poważnym wojennym filmie i nachalnego stręczenia go w ramach promocji. Tym bardziej że robiąc to producenci twierdzą że jego powszechnie znana gęba znalazła się tam dlatego że w sumie nie była znana bo nie była ograna w filmach-jak to pokrętnie tłumaczą.

        ps.na filmwebie żeby znaleźć w obsadzie Branagha czy Rylance,a trzeba rozwinąć listę a ten wisi...żenada.

        • Szczekasz jak ratlerek a nawet filmu nie widziałeś. Nie jestem fanką 1D, słyszałam może 1 czy 2 piosenki. Jestem przed 40-tką. Wczoraj byłam w kinie na Dunkierce nie mając pojęcia, że gra tam koleś z boysbandu. Gdyby nie Twoja gównoburza nawet bym na to nie zwróciła uwagi (zdjęcie na filmweb różni się od jego wyglądu w filmie mocno). Nie wiedziałam też, że to jego debiut aktorski. Uważam, że zagrał świetnie. Jedna z lepszych kreacji aktorskich w tym filmie. Najpierw zobacz film, później się odzywaj.

          • Amen.

          • mam bardzo podobnie :)
            może z tą różnicą że a) wiedziałam że Styles gra w "Dunkierce" i b) ledwo przekroczyłam 20 r. życia, ale ja też nie jestem fanką One Direction i prawdziwym wyzwaniem byłoby dla mnie podanie dwóch lub trzech piosenek tego boys bandu.

            jestem na świeżo po filmie, byłam dzisiaj na nim w kinie, i również uważam że Harry zagrał świetnie. szczególnie że był to jego debiut aktorski. jest długa lista wokalistów którzy postanowili spróbować swoich sił w aktorstwie a okazali się strasznymi drewnami aktorskimi. nie spisywałam Stylesa na straty na samym starcie jak to zrobiło mnóstwo osób, ale zaskoczyło mnie to że grał tak bardzo naturalnie.

            nie była to nie wiadomo jak bardzo wybitna rola, ale wg mnie i tak był naprawdę świetny :)

          • Napisał bym ci jak ty szczekasz ale może by ci się spodobało więc tego nie zrobię.Z szacunku dla twojego podeszłego wieku (czterdzieści...poważenie? to takie stare jeszcze żyją?) wytłumaczę po raz ostatni.Nie oceniam nigdzie filmu ani gry aktorskiej( pisałem o tym kilka razy, umknęło ci? szkoda). Oceniam tylko i wyłącznie fakt i cel zatrudnienia aktora-amatora-celebryty-z boysbandu.Dotarło?

            • To juz żałosne. Nie widziałam filmu i z racji gatunku, widzieć nie zamierzam. Nie jestem również w takim wieku, aby zasilić grono wielbicieli boysbandów, ale ty wieszasz na nim psy tylko dlatego, ze umie spiewać.
              Natomiast Twoja argumentacja jest tak chamska, że powaliła mnie na kolana. Życzę ci, abyś dożył czterdziestki i przeczytał to samo o sobie. Zanim poślesz w moim kierunku salwę obelg, zapewniam cie, ze nie mam czterdziestki, ale widać, ze jestem dojrzalsza od ciebie o całe wieki. Zamiast za kino, zabierz się za słownik polskiego. Bardziej Ci się przyda od seansu z pseudoaktorem, którego tak nie cierpisz.

              • Pamiętaj, że i ty kiedyś będziesz stary. Może z wiekiem nauczysz się szacunku do drugiej osoby, nawet jeśli siedzi po drugiej stronie komputera. W kółko powtarzasz, że nie oceniasz jego zdolności aktorskich (a ma jakieś? trudno je nabyć w trzyminutowych teledyskach) tylko fakt jego zatrudnienia w filmie. Jak tak strasznie Ci się nie podoba, to do roboty - nakręć swój film. Chętnie obejrzę.

                • Po co dyskutujesz z prostakiem? Nie szkoda ci nerwow? Takich nawet nie ma jak zablokowac, tylko trzeba zagryzc zeby i puscic mimo uszu. Nie warto z pewnymi osobami dyskutowac. Po co? Jego argumentacja polega na tym: "a ten glupi s...syn dostal role, bo jest znany" Nie, lepiej byc producentem i zatrudnic trzecioligowego barana z podrzednego teatru. Tamtego by sie czepil, ze za malo znany. Taki typ czlowieka. Ciekawe kogo on by zatrudnil gdyby to byl jego film? Vina Diesela?

                • "Takich nawet nie ma jak zablokowac[...]"

                  Nie możesz zablokować (próbuj dalej), nie potrafisz argumentować. Więc wpadałaś na pomysł żeby prowadzić jakiś prymitywny monolog sama ze sobą.

                  ps.Diesel mógłby zagrać Goebelsa.

              • Dobrze, wstań już z kolan. Masz prawo nie mieć ani poczucia humoru ani wyczucia ironii. Widzieć chamstwo tam gdzie go nie ma. Masz również prawo nastawiać drugi policzek kiedy ktoś na ciebie pluje. Tylko dlaczego wymagasz takiego obłędnego zachowania od innych? Najbardziej urzekła mnie ta wstawka na koniec w stylu prostaczyny-górnika który jak ktoś wytyka mu niezasłużone przywileje socjalne mówi sakramentalne "to idź popracuj w kopalni". Groteska. Nie ma prawa krytykować procesów w przemyśle filmowym bo sam nie kręcę filmów(sic!). Ok. Gdybym wiedział wcześniej że na nie czekasz...Już lecę po kamerę. Wiesz co, może weź tymczasem prozac.

                ps.Jeżeli wydaje ci się że "siedzę po drugiej stronie komputera" to weź dwa.

        • Nikt nie broni Ci uzasadniac swej opinii, jedynie trzeba mieć słuszne podstawy do oceny, a z tego, co tu wyczytałam, jesteś jeszcze przed seansem... tego tylko nie rozumiem. Ok, chłopak bierze udział w promocji, udziela wywiadów, nie przeczę, że jest znany wśród jakiejś grupy społecznej, wiekowej i konkretnej płci, ale zakładam, że to nie target Nolana. Nie wiem, co reżyser chciał osiągnąć angazem tego chłopaka do filmu (w wywiadzie jakimś mowił, że nie wiedział o jego muzycznych sukcesach i rzeszach fanek), ale udowodnił, że zarzuty typu twoich są zgoła bezzasadne, bo młody ciężar udźwignął. Nikt nie nazywa go aktorem, bo jedna jaskółka wiosny nie czyni, nie wiadomo, czy da radę w przypadku, gdyby miał do zagrania rolę bardziej rozbudowaną i pierwszoplanową, ale w tym konkretnym filmie było dobrze. Proszę, byś film obejrzał i dopiero dyskutowal ;) wiem jednak, że choćbyś po filmie zdanie zmienił, to i tak się do tego nam nie przyznasz, więc moje elaboraty tutaj nie mają tu sensu tak samo jak wg Ciebie udział gwiazdy muzyki pop w filmie wojennym Nolana ;)

          • Ja też nie rozumiem dlaczego miałbym zmienić zdanie po seansie.Jak Światowida kocham. Jakie znaczenie ma czy Styles nauczył się kilku kwestii na pamięć i nie robić debilnych grymasów wypowiedział je.Powiedzmy że przestraszył się pirotechniki i pokazał autentyczne emocje. Co z tego? Nie znalazł się w obsadzie ze względu na umiejętności i o to tutaj chodzi. Zatrudnili go żeby naraić film o anachronicznej tematyce dzieciakom które mają wakacje a słowo wojna kojarzą z "GoT".

            Czy nie przymierzając "Gorączkę" Michaela Manna poprzedzała kampania której twarzą był Henry Rollins?

            • Ja pierdzielę, gościu :D ja nie wiem, co Ty się tak tego chłopaczka przyczepiłeś.... Mi on naprawdę nie przeszkadzał, a skoro Nolan go zaangażował, to musiał coś w nim zobaczyć, w zasadzie przytoczę opinię Cilliana Murphy'ego (mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć kto to) na ten temat:
              'Harry Styles is great,' he enthuses of the One Direction frontman who makes his break for boyband freedom with his first real acting gig.
              'I had very few scenes with Harry but we got to hang out and I’ve got to say he’s a great, great kid, and really, really funny.
              'Above all, Chris Nolan [the director] knows talent and would have cast Harry for a reason. Read more: http://www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-3763875/Cillian... - naprawdę nie bronię chłopaka, bo to jego pierwszy film i niewielka rola, ale aż mi go szkoda, bo przyczepiłeś się do niego jak rzep do psiego ogona. Naprawdę, aż mnie już śmieszy czytanie Twego czepialstwa, ale jak ten chłopak by nie zagrał, to i tak nie przyznasz, że zrobił coś ok, tylko stwierdzisz, że przeraził się pirotechniki i mu wyszły prawdziwe emocje. Jeny... trochę to przykre. Nie znam Cię, nie oceniam, ale weź się ogarnij, wyjdź do ludzi i nie trolluj bez potrzeby. Ty aż ziejesz nienawiścią do chłoapaka i za wszelką cenę starasz się udowodnić, że masz rację. I to trochę męczące już.

              Naprawdę, to że chłopak odniósł jakiś sukces na scenie muzycznej i że ma miliony fanek w wieku nastoletnim (a tak naprawdę większość z nich jest już w miarę dojrzała wiekowo, jeśli słuchała jego zespołu od początku - wg wikipedii One Direction powstało w 2010 roku) nie znaczy, że Nolan zatrudnił go po to, by zyskać na promocji itp bo samo nazwisko Nolana i tematyka filmu przyciąga do kin, także obecność w nim Stylesa nie zadecydowała wg mnie o sukcesie filmu. Przyznaj nam się , GullyFoyle - co Harry Styles Ci uczynił?

        • Drogi GullyFoyle, odniosę się do wszystkich twoich wypowiedzi w jednej odpowiedzi, ze względu na własną wygodę. Mam nadzieję, że nie jest to dla ciebie problem. Zaczynajmy więc tę tyradę!
          Wczoraj miałam przyjemność obejrzeć „Dunkierkę”. Jak wyżej wspomina paulinakopczynska, Nolan nie bawił się w prezentowanie nam charakteru i psychiki bohaterów. Dlatego trudno szerzej wypowiedzieć się na temat postaci granej przez Stylesa, jak i jego gry aktorskiej. Trzeba jednak przyznać, że wypowiedzi są wypowiadane przekonująco, a mimice, jak i postawie wpływającej na odbiór emocji bohatera, również nie można niczego zarzucić. Jednak postaci Alexa nie dano za dużej ilości czasu ekranowego (co może pokazać, chociażby to, że musiałam sprawdzać, jak miał na imię). Podsumowując – Nie niszczy filmu, ale oscara nie zgarnie.
          Oczywiście, można uważać za obrzydliwe, reklamowanie filmu nazwiskiem idola nastolatek, jednak nie zauważyłam w zapowiedziach wielkiego napisu „Harry Styles w filmie Dunkirk”, ty zauważyłeś?
          Ostatnią, rzeczą, do której chciałabym się odnieść, jest twoja wypowiedź, że nie obejrzysz filmu, ze względu na to, że zatrudnili 25% boysbandu. Jeśli był to sarkastyczny żart, to wybacz, że mój mózg nie potrafi pojąć, twojego, jakże wysublimowanego poczucia humoru, ale moim zdaniem przybierasz w tamtym momencie postawę rozkapryszonego bachora, który nie będzie się bawił na placu zabaw, na którym przebywa chłopiec, którego nie lubi. Film jest dobry i warto go zobaczyć, chociażby dla Nolana i muzyki Zimmera.
          Zachęcam, byś na przyszłość wyrażał zdanie na temat czyjejś gry aktorskiej po obejrzeniu dzieła, w którym występuje i obiecuję ci, że Styles nie psuje filmu swoją osobą :)

          • Bardzo, bardzo doceniam wysiłek i łączę różne wyrazy. Wysiłek był jednak daremny ponieważ znowu dowiaduję się że oceniam grę aktorską chociaż tego nie robię i pisałem ze trzy razy że nie da się jej ocenić bo nigdzie wcześniej nie grał. Dowiaduję się również znowu że powinienem film zobaczyć, chłopaczyna gra ok i to ma mnie jak rozumiem w jakiś sposób przekonać że w zatrudnieniu go nie było czysto merkantylnych intencji.Zapewniam że nie ma żadnych szans na przekonanie mnie że intencje producentów były inne.Ich tok rozumowania był mniej więcej taki: "Zatrudnimy tego łebka bo filmu nie zniszczy a kilka funciaków dodatkowo wpadnie". Obecność Stylesa jako jednej z centralnych postaci promocji i robienie z "Dunkierki" filmu w którym "występują Hardy i Styles" jest tak groteskowe że aż razi. Nawet tutaj na filmwebie. I o to mi chodzi. Co do Oskara to dostawał się w ręce przeróżnych szmaciarzy tak że ten.

            Oczywiście że żartowałem że nie obejrzę.Pzdr

            • Wybacz GullyFoyle, ostatnie zdanie mojej wypowiedzi rzeczywiście było niezbyt taktowne. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć jedynie, że zirytował mnie ton, który zawarłeś w niektórych wypowiedziach, a który można by skwitować jako „Tak, na pewno” niewierzącego w możliwości debiutanta kinomana. I tak, masz rację, że nie dostajemy, przed obejrzeniem filmu, żadnych dowodów na to, że gra Stylesa jest lepsza od gry przedszkolaka. Przyznaję się do winy i do tego, że niepotrzebnie na ciebie naskoczyłam. Bo to nawet nie chodzi o to, prawda?
              Nie wyraziłam tego dosadnie, ale tak, uważam, że to, co zrobili marketingowcy, jest złe. I w żadnym wypadku nie próbuję cię przekonać, że tak nie jest, czy, że targały nimi inne pobudki niż zarobienie większej ilości pieniędzy, ale nigdy, nikogo nie przekonywałam, że to, co zrobili, jest mniej złe, bo idol nastolatek „nie zagrał tak źle”. Tak, to co zrobili, jest nastawione na zysk, na wypromowanie filmu, jak i samego piosenkarz. Tak, jest to okropne. Tak, chodzi im o pieniądze.
              Osobiście, nie zauważyłam tej promocji filmu nazwiskiem Stylesa, ale dobrze, wierzę ci, że ona egzystuje, gdzieś w internecie, może i na samym filmwebie.
              Po rozpatrzeniu wyższego punktu można stwierdzić, że tak, Styles jest żywą reklamą filmu i powodem, który przyciągnie nastolatki do kin, ale by od razu robić z niego abażur? Ze względu na to, że nie lubisz przypisywania ci nie twoich słów, cytuję; „Chciałbym grać psychopatycznego nazistę-kanibala z III Rzeszy Nazistowskiej i zrobić ze Stylesa abażur”.
              Również „Pzdr” i łączę różne wyrazy
              :)

              • Nie mam czego wybaczać i nie musisz mi wierzyć na słowo. Po prostu wpisz w googla: "Dunkierka" , ewentualnie "+obsada" i zobacz czyja facjata wyskoczy na czele. Z daleka cała sprawa ze Styles'em śmierdzi obsadzeniem z klucza popularności na serwisach społecznościowych.

                Wyobrażam sobie taką rozmowę menedżmentu:
                X "Musimy podpiąć pod ten projekt kogoś z pierwszej dychy fejsa.Kto jest do wzięcia?"
                Y "David...",
                X "Chcesz w trąbę?"
                Y "Eeeee można pogadać z Jasonem...",
                X "Christopher się nie zgodzi...",
                Y "Adele??",
                X "I kogo zagra? Morświna? Z resztą podobno boi się wody",
                Y "To może ktoś z Manchesteru United?",
                X "Kto? Rooney?",
                Y "Wrócił do Evertonu" ,
                X "No to myśl, za co ci płacę?",
                Y "No nie wiem, to może jeden z tych wesołych chłopaczków co tak podskakują, Łan Dajrekszyn, zespół taki śmieszny",
                X "Jasne kojarzę gamoni, ale jednego potrzebujemy tylko",
                Y "No tak ale oni pokłócili się o kasę.Rozpadli się.A taki najśmieszniejszy co tam był to płytę wydał solową, promuje właśnie. Styles, Harry Styles się nazywa",
                X ", "Oooo, to by nam pasowało.A w Harrym Potterze grał?",
                Y "Nie, chyba nie",
                X "Świetnie, to dzwoń do jego menago i zapytaj czy chce z małego zrobić nowego Brando"
                the koniec.

                Pzdr

                • GullyFoyle, czytam i czytam co tam bazgrolisz i mam mieszane uczucia. Z jednej strony zabawne, ale wali krypto na kilometr xD Probsy za rozmowę menadźmentu, bo śmiechłam, ale co takiego złego jest w Harrym Stylesie? W pięć sekund wymyślę Ci dziesięć gorszych osób do obsadzenia w filmie. A jeżeli reżyser, menadżer czy ktokolwiek uznał, że zatrudnienie chłopaczka jest dobre dla PR'u... Mamy XXI wiek, a hajs nie śmierdzi. Jeżeli przez to rozważasz odmawianie sobie filmów, to zostaną Ci do oglądania tylko wydumane etiudy ludzików z filmówki, dla których forsa z produkcji się nie liczy, bo mają bogatych starych.

                • Nie wiem jaki problem mózgowy nie pozwolił ci zrozumieć tego co tłumaczyłem kilka razy więc spróbuję łopatologicznie na przykładzie.

                  Wyobraź sobie że są lata 90-te i WIELKA ROSYJSKA WYTWÓRNIA FILMOWA planuje za heptyliard rubli nakręcić megasuperprodukcję o bitwie na Łuku Kurskim.

                  Załóżmy że dzielnie walczył tam Twój pradziadek i zginął.

                  Producenci wpadają na pomysł żeby sprzedać film również na zachodzie (Polska), w tym celu myślą o zaangażowaniu jakiegoś popularnego polaka, gwiazdy młodego pokolenia.

                  Ich wybór pada na Bartka Wronę z Just 5.

                  Czy twoje uczucia były by mieszane i dlaczego?



                  ps. powodzenia w zrozumieniu tym razem



    • GullyFoyle, według mnie trochę bez powodu przekreślasz Styles'a.

  • Mam nadzieję, że po zobaczeniu filmu w końcu się zamkniesz bo akurat Styles zagrał świetnie jak na swój debiut na wielkim ekranie.

  • Osobiście nie byłem nigdy fanem tego zespołu, ale uważam że jak na debiut Styles zagrał na prawdę w porządku. Bardzo nieiesprawiedliwe jest ocenianie czyjegoś aktorstwa miarą tego czym zajmuje się w pozostałym życiu.

  • Styles poradził sobie bardzo dobrze ze swoją rolą, poza tym moim zdaniem jest w jego wystąpieniu w tym filmie drugie dno. Nolan chciał jakiegoś idola nastolatek - aby jeszcze dobitniej nam unaocznić, że właśnie tacy piękni i młodzi, którzy w innych okolicznościach mogliby zrobić wielkie kariery, będą ginąć na wojnach prowadzonych przez starszych panów.

    Zapraszam na naszą recenzję:
    https://www.youtube.com/watch?v=9AH73PX90MQ

    • Przecież Styles sam się zgłosił;)

      ps.trzecie dno zawiera tezę "patrzcie, giną tylko mężczyźni, wysyłajmy na wojnę 50% kobiet przecież jest równouprawnienie."

      • No brak kobiet jest dojmujący. Myślę, że przy najbliższej wojnie już jednak będzie wiele kobiet, które będą chciały walczyć i będzie inne myślenie, co do poboru kobiet w ogóle. To były jednak inne czasy. Świadomość poszybowała w górę pod tym względem. Kobiety pracowały jako sanitariuszki, łączniczki, szpiedzy,, itd. Też się wiele z nich niesamowicie poświęcało. Ale wiadomo - proporcje nie te same. Ale jak mówię - wtedy jednak była inna mentalność.
        Tak samo jak współczesnej kobiecie nie w smak dowiadywanie się o jej wcześniejszej marnej pozycji społecznej, kiedy była człowiekiem drugiej kategorii.

        • To ironia była.

          Chodzi o to że ten wywód na temat drugiego dna nie ma sensu i nie odpowiada faktom. Styles znalazł się w filmie bo kojarzony jest automatycznie przez zombi przyklejone 24h do smartfona i zombi wybierze się na seans bo będzie miało komu kibicować. Co do tezy: starzy wysyłają młodych- z tego co pamiętam pobór w Polsce dotyczył mężczyzn między 21 a 60 rokiem życia, na wyspach pewnie było podobnie więc wniosek jest bez sensu.Nie wiem ile procent było pięknych jak Rudolf Valentino a ilu na przykład mądrych. Można też truć banały że to bogaci wysyłają biednych itd itp

          W każdym razie ja na twoim miejscu nie brnął bym w ten nonsens.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • A ja jestem pozytywnie zaskoczona. Gdy się dowiedziałam, że zagra tam bożyszcze gimnazjalistek to sama byłam raczej krytycznie nastawiona, ale jestem świeżo po seansie i przyznam, że Harry dał radę.

  • Wstrzymam się z opiniami, póki nie zobaczę - bycie chujowym muzykiem nie wyklucza bycia dobrym aktorem, co pokazał np. Leto

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: