Zestawienie

pracy w rzeźni, snów z jeleniami i rozwijającej się miłości jest osobliwe. Fana kina niezależnego niczym więcej zachęcać chyba nie trzeba. Film w jakimś sensie, na pewno nie tym najbardziej nasuwającym się do głowy, jest komedią romantyczną. Wymyśliłam nawet alternatywny tytuł „Miłość w rzeźni” i wyobraziłam sobie premierę w Walentynki. Jednak zupełnie na poważnie „Dusza i ciało” to mój zwycięzca tegorocznej Wiosny Filmów. Jest wielowymiarowy, prawdziwy, inteligentny i smutny, w dobrym słowa tego znaczeniu.

9

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: