Radek225
ocena: 9

Jak dla mnie film świetny! Jest to świetna odskocznia od tego, do czego zdążyło nas do tej
pory przyzwyczaić Hollywood. Sci-fi zrealizowane w formie reportażu. Jak dla mnie bomba!
Nie jest to jakaś nawalanka w stylu Predatora, czy krwawego horroru typu Obcy. Pod
płaszczykiem filmu sci-fi ukryto drugie dno tego filmu. Po Terminatorze 4 wyszedłem z kina
nie pamiętając połowy filmu. Po obejrzeniu tego filmu usiadłem i pomyślałem, co
zobaczyłem. Film skłania do refleksji przez co na długo zapada w pamięć. Czemu dałem 9,
a nie 10? Po pierwsze trochę nużący wstępniak, a po drugie zastanawia mnie, czemu
krewetki dały sobie tak pomiatać ludziom? Dysponując tak potężną technologią mogłyby
unicestwić ludzkość jednym przyciskiem. Tak poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń do
filmu. Zero sztucznych, hollywoodzkich twarzy, sami prawie nie znani aktorzy. Muzyka na
wysokim poziomie, efekty specjalne też niczego sobie. Szczególnie zrobił na mnie wrażenie
egzoszkielet w którym siedział Vikus pod koniec filmu :). Gra Sharito POWALAJĄCA!! Facet
wygląda, jakby naprawdę wdepnął w wielkie g*no i nie wiedział, jak się wyplątać z tego
wszystkiego. PS: akcja filmu dzieje się w latach 80, a Vikus dzwoni do żony z Sony
Ericssona P1i :).

  • Bodzepor Bodzepor
    ocena: 8

    Pomyliło cię się coś, kosmici przylecieli w 1982, akcja filmu dzieje się 28 lat później, a więc około 2010 roku. Poza tym, nie oglądałeś uważnie, krewetki, które przyleciały, to były w 99,99% tępe robole, a ich władcy, którzy byli mózgiem społeczności, z nieznanego powodu wymarli. Te krewetki łatwiej mogły sobie same odstrzelić łeb, niż stawić zorganizowany opór.
    Co do reszty - zgodzę się, że film bardzo dobry, moim zdaniem jego odbiór pokazuje, czy ma się łeb sprany hollywoodzką papką, czy też stawia się jej czynny opór.:P

    • Radek225
      ocena: 9

      Pomyliło mi się, bo ostatni raz oglądałem ten film prawie 2 lata temu :).. Nie wiedziałem, że krewetki były tępymi robolami. W filmie jedna kobieta w wywiadzie na początku filmu powiedziała, że nie wiadomo czemu tutaj przylecieli, jakie mają zamiary i że najprawdopodobniej krewetki na coś chorują. W sumie zachowywały się jakby były otępiałe, prócz tych, które wyprodukowały na Ziemi paliwo do statku i stworzyły ten latający pojazd, którym kierował Vikus. Kto nie ma pojęcia o historii współczesnej ten nie zauważy, że na każdym kroku w filmie są nawiązania do apartheidu, a krewetki to tylko alegoria do czarnej ludności.

      • Bodzepor Bodzepor
        ocena: 8

        No, taka była podstawowa wymowa filmu, że Dystrykt to Bantustan, a krewetki to czarni.

  • sandy97 sandy97
    ocena: 8

    Dla mnie też. Ten film wcale nie jest, tak jak niektórzy mówią.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: