Wielki_Zderzacz_Hadronow Wielki_Zderzacz_Hadronow
ocena: 1

Film roi się od nielogiczności, są one tak głupie, że aż ciężko ogląda się tego gniota...Stracone 1,5 godziny.
1) Do Ziemi zbliża się wielki asteroida, ma uderzyć w Manhattan, co oznacza zagładę, a NASA i agencje rządowe i bezpieczeństwa USA ściągają przymusowo do pomocy jakichś podrzędnych naukowców...Mam rozumieć że NASA nie ma własnych wybitnych naukowców, żadna agencja nie ma specjalistów najlepszych w swojej dziedzinie, tylko trzeba się ratować nauczycielami akademickimi? Śmiech na sali.
2) Podrzędnych nauczycieli ściągnięto 1,5 godziny przed oczekiwanym uderzeniem, mimo że już wcześniej było wiadomo o zbliżającym się obiekcie. Co oni mieli zrobić w to 1,5 godziny? Z filmu wynika, że właściwie to nic, powiedzieli im jak sytuacja wygląda i to wszystko, o nic ich nie pytali o nic nie prosili, po prostu wsadzili ich do śmigłowca, aby pojechali na miejsce zderzenia. I znów, co oni mieli tam robić? Śmiech na sali x2
3) Gdzie jest prezydent USA??? Sorry, ale ta sytuacja jest tak idiotyczna, że głowa boli. Przetransportowano go w bezpieczne miejsce - ok prawidłowo, ale na tym jego rola się skończyła. Przecież taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca, prezydent MUSIAŁBY wydać jakieś oświadczenie, odezwę do narodu, cokolwiek, poza tym nawet z tego miejsca odosobnienia podejmowałby kluczowe decyzje. Tutaj władzę USA reprezentuje tylko i wyłącznie sekretarz stanu, która decyzje podejmuje JEDNOOSOBOWO. Haha.
4) Naukowcy, a zwłaszcza Conelly robią co chcą i za nic mają jakiekolwiek rozkazy wspomnianej pani sekretarz. Scena z zastrzykiem - Conelly mówi, że go nie zrobi kosmicie. Po pierwsze nikt by nie prosił o to jakiegoś podrzędnego naukowca, bo agencje rządowe mają swoich własnych i nie muszą w sytuacjach kryzysowych korzystać z pomocy nauczycieli akademickich. Po drugie, już to widzę, jak ktoś na jej miejscu by odmówił:P
5) Conellly zachowuje się jak upośledzona kretynka, wykonuje bez zmrużenia okiem wszystkie polecenia naszego kosmity, o nic go nie pyta, pomaga mu uciec (!!!), zostawia go samego z dzieckiem itd. Dlaczego ona pomaga komuś, kto najwyraźniej przybył na Ziemię we wrogich zamiarach, jest niebezpieczny, nie wiadomo kogo może zabić ani co zrobić na wolności...Kosmita przyleciał na Ziemię, ludzie chcą go zbadać i dowiedzieć się po co tu jest- to chyba oczywiste, a ona go wypuszcza...I ktoś tak głupi jest naukowcem?
6) Właściwie to po co Keanu fatygował się na Ziemię? Mówi coś mętnie o wystąpieniu na Zgromadzeniu ONZ, ale kiedy mu odmawiają, zupełnie traci zainteresowanie tematem. Poza tym skoro mieli szpiegów na Ziemi i byli zorientowani jak tu wygląda rzeczywistość, to chyba musieli wiedzieć, że ściągnięcie wszystkich przywódców ONZ na posiedzenie trochę trwa i nie wystarczy pstryknąć palcami, żeby oni tajemniczym sposobem się tam znaleźli. Dalsze jego poczynania są zupełnie bez sensu.
7) Keanu chce unicestwić całą ludzkość, kosmici przygotowywali się na to od lat, ale jedna kretyńska scena na cmentarzu sprawia, że zarzuca swoje plany, bo widzi, że "macie też drugą stronę". Czy nikt nie powiedział mu wcześniej, że ludzie potrafią odczuwać emocje?
8)Czy Keanu był jedynym kosmitą? Bo to że on się poświęcił chyba nie oznacza, że cała reszta porzuci pomysł unicestwienia ludzkości? Niezależnie od tego czy Keanu zginął czy też może powrócił jakoś do swoich ziomków i podzielił się swoimi refleksjami, trudno zakładać, że reszta obcych da sobie spokój ze swoim planem, który tak misternie przygotowywali.
9) Scena na dworcu - ludzie panikują, biją się, straż nie może opanować sytuacji, a jakichś policjant dzwoni do Conelly, bo jakiś pacjent twierdzi, że ma ona jego lekarstwo. Akurat ktoś by się nim przejął.
10) Keanu chce wszystkich zabić, ale fatyguje się by wskrzesić zabitego wcześniej policjanta - bardzo sensowne. Tłumaczenia są jakieś mętne.
11) Pan noblista z Monthy Pythona najpierw rozwiązuje zadania matematyczne z naszym Obcym, a później tylko zamienia z nim ze 2 zdania i koniec, nie próbuje go do niczego przekonać Widać, że ma gdzieś koniec świata.
12) Ludzie niby panikują co jest pokazane tylko w dziennikach TV, ale w sumie nic się nie dzieje, nic z tego nie wynika...Ogólnie wszyscy zachowują się jakby specjalnie nie przejmowali się nadciągająca katastrofą, mają ją głęboko. FIlm wyprany z emocji jak twarz Keanu.
13) Pani sekretarz stanu powierza misję ratowania ludzkości jednej pani doktor, bo ta powiedziała, że kosmita jej ufa...Geez
14)Przekaz ekologiczny jest tak prymitywny, że szkoda gadać.

Na pewno było o wiele więcej błędów, ale w tej chwili nie pamiętam. Nie polecam nikomu tego gniota. Ode mnie 1/10

  • lewan90

    już nie można nawet wspominać o tym, dlaczego akurat uderzy w Manhattan (58km2, Ziemia 510 072 000km2). Ale faktycznie, film może nie byłby az tak tragiczny, gdyby nie pojawiające się na kazdym kroku idiotyzmy, jedne lepsze od drugich.

  • madziak88
    ocena: 1

    Film ten jest po prostu żałosny. Nie ma w nim ANI JEDNEJ rzeczy, którą można by pochwalić. Ze wszystkimi powyższymi punktami zgadzam się w stu procentach, ale najbardziej zadziwił mnie kompletny brak wiarygodności (oczywiście poza logiczną) emocjonalnej- ja na miejscu Mr. Klaatu jakoś bym się nie wzruszyła- kompletnie nieprzekonująca jest ta więź dziecka z macochą. I chyba, poza tym wszystkim, co zostało już wymienione, emocji zabrakło mi najbardziej.
    Absolutne dno, zero i nic więcej. Gdybym poszła na ten film do kina, byłabym bardzo, ale to bardzo wkurzona, że wydałam pieniądze na takiego gniota SF, w którym nawet efekty specjalne (sfera, w której taki HIT powinien się bronić) są wyjątkowo żałosne (pan Robot jest po prostu groteskowy).
    Jak już powiedziałam- zero i nic więcej.

  • Khaosth Khaosth
    ocena: 8

    ad. 8)
    Ciężko mówić o jakimś wielkim planie. Mieli technologię, mieli obawy o los jednej planety, postanowili więc przyjrzeć się bliżej sytuacji i zdecydować o dalszych działaniach. Wszystko było uzależnione od decyzji Klaatu oraz zaleceń starszego Azjaty.

    ad. 11)
    Jakby go miał przekonać? żaden logiczny, pozbawiony emocjonalnego tonu argument na naszą korzyść nie przemawiał. Obaj dobrze zdawali sobie z tego sprawę.

    Z większością z pozostałych się zgadzam. Film mi się jednakże podobał. 2-3/5

    • Wielki_Zderzacz_Hadronow Wielki_Zderzacz_Hadronow
      ocena: 1

      ad. 8) Kosmici obserwowali Ziemię od dziesięcioleci i długo planowali operację, trwało to sporo czasu i pewnie było trudne. Trudno uwierzyć, że mieliby tak łatwo zrezygnować, nawet jeśli są bardzo rozwiniętą cywilizacją i przygotowanie takiej operacji to dla nich łatwizna. Poza tym jeśli decyzja miała być podjęta tylko przez jednego Keanu to przeczy tezie o byciu rozwiniętą cywilizacją...Jakoś mi się nie widzi, żeby kosmici, w końcu przewyższający nas zarówno wiedzą jak i technologią powierzali tak istotną sprawę jednostce. Poza tym widać, że Keanu nie grzeszy rozumem, jeśli podjął decyzję po jednej grafomańskiej rozmowie na cmentarzu.

      ad. 11) Pozostawienie losu miliardów ludzi jednej kobiecie, bo samemu nie wie się jak przekonać obcego do zmiany planów jest maksymalnie nielogiczne. W końcu gość był noblistą, w obliczu niebezpieczeństwa mógłby się jakoś zmobilizować...a na pewno nie zostawiać samej tej pani doktor.

      • Khaosth Khaosth
        ocena: 8

        ad. 8)
        Kosmici nas mogli obserwować w tym sensie, że mieli tu własnych szpiegów. Czy pozostawienie kilku własnych na obcym terenie jest trudne - wątpię.

        Cała sytuacja przypomina mi film dokumentalny "Rok 1983: na krawędzi zagłady". Opowiada on o dwóch - trzech incydentach w trakcie zimnej wojny, które mogły sprowokować kolejną wojnę. W jednej sytuacji (o ile dobrze pamiętam) zawiódł rosyjski system ostrzegawczy. Wszelkie dane wskazywały, że w stronę Rosji leci kilka pocisków nuklearnych. Gdyby nie to, że osoba odpowiedzialna za kontratak nie zignorowała tych danych uznając je za niezbyt logiczne, U.S.A. zostałoby nieco spustoszone. W drugiej historii jedna ze stron okazała się tak skuteczna w przechwytywaniu sygnałów swego przeciwnika, że zdołała przechwycić komendy wydawane do dowódców okrętów podwodnych z rozkazami wystrzelenia pocisków. Nie pamiętam dlaczego wtedy nie doszło do ataku, ale później się okazało, że przechwycone informacje były jedynie częścią ćwiczeń, a nie prawdziwym atakiem. To, że teraz żyjemy, prawdopodobnie zawdzięczamy paru równie zawodnym co Klaatu jednostkom.

        ad. 11)
        Wojsko miał wezwać?

        • Wielki_Zderzacz_Hadronow Wielki_Zderzacz_Hadronow
          ocena: 1

          8)Ok, takie sytuacje mogły mieć miejsce, ale upieram się przy stwierdzeniu że kosmici są kretynami, którzy zostawiają całą misję jednostce, która jak się okazało, rozumem nie grzeszy, bo podejmuje decyzję po wysłuchaniu idiotycznej rozmówki. Ten film jest daremny.
          11) Ja na to patrzę tak: gdybym wiedział że kosmici zaraz rozwalą Ziemię i zabiją wszystkich ludzi, to spróbowałbym wszystkiego żeby ich odwieźć od tego zamiaru gdybym miał taką okazję. Mimo iż nie jestem noblistą, nie zostawiłbym losu paru miliardów ludzi na pastwę jednej średnio rozgarniętej kobiety. A zresztą po co ona wiozła tam Klaatu jeśli noblista nie był w stanie nic zrobić? Mogła sobie darować wożenie go po ludziach bez celu.

          • Zakeri Zakeri

            Może była średnio rozgarnięta ale tyłek miała niezły i tu chyba Pentagon postawił linię obrony :D

          • Khaosth Khaosth
            ocena: 8

            8) W sumie wysłuchał tych rozmówek parę, aż w końcu ta jedna przeważyła.
            Ja film obejrzałem dwukrotnie bez bólu, ale to większego znaczenia nie ma - próbuję tylko uargumentować czemu w tym punkcie nie widzę wielkiego braku logiki, a nasza ocena filmu raczej do tej argumentacji nie należy.

            11) Wiozła Klaatu do noblisty, ponieważ tak jak Ty sądziła, że ten będzie w stanie im pomóc, skoro metody wojskowych okazały się nieskuteczne. Noblista widocznie sam jednak nie wiedział jak do Klaatu trafić - pewnie miał nadzieję, że Klaatu się jakoś do jego córki i dzieciaka przywiąże, a sam będzie mógł się jeszcze spokojnie napić przed końcem świata.

  • Prozalina Prozalina
    ocena: 1

    Dla mnie końcówka neguje cały sens filmu, który w zasadzie mógłby się ograniczyć do tych ostatnich minut:
    kosmici doszli do wniosku, że ludzkości potrzebuje kopa by 'się zmienić' więc wyłącza im elektryczność :p koniec XD

    Klatu zamiast wybijać pół planety mógł po prostu od razu posłać ten impuls elektromagnetyczny (czy co to tam było) xp zasilanie na planecie off i po sprawie - wracamy do ekologicznej ery jaskiniowej :p inaczej do rozumu ludzkości nie przemówisz XD

    ( a to, że mogli by się z nami podzielić tą swoją lepszą ekologiczną technologią to oczywiście strasznie nowatorski pomysł który najwyraźniej chińskiemu-kosmicie obserwatorowi ni jak się nie objawił przez te 70 lat XD lol )

    • Der_SpeeDer Der_SpeeDer
      ocena: 3

      "a to, że mogli by się z nami podzielić tą swoją lepszą ekologiczną technologią to oczywiście strasznie nowatorski pomysł który najwyraźniej chińskiemu-kosmicie obserwatorowi ni jak się nie objawił przez te 70 lat XD lol"

      To jest właśnie przykład tego, jak bezmyślnie przekonwertowano oryginalne przesłanie na nowe. W pierwszym filmie pod tym tytułem przesłanie było typowo antywojenne i antynuklearne i tam rzeczywiście sensowne byłoby powiedzenie profesorowi "it's not the question of technology, it's the question of you". Natomiast w filmie z przesłaniem ekologicznym, z ufolami mającymi technologie przyjazne środowisku, takie gadanie wygląda po prostu debilnie - jak gdyby jedynym wytłumaczeniem zachowania kosmitów było "a, bo nam się nie chce".

  • Zakeri Zakeri

    No, masz rację, film ma iście "amerykańską moc". Idiotyzmy można mnożyć bo idą seryjnie - co minuta jeden :D Film ukazuję też straszliwą niemoc dzisiejszego kina SF, myślę że stało się to odkąd wizja reżysera zaczęła opierać się głównie na tandetnej 3D grafice zastępując pracowicie wykonany scenariusz podparty dobrymi zdjęciami. Niestety dzisiejsze SF jest zupełnie niestrawne, banalne i nielogiczne. Jesteśmy coraz głupsi czy coraz mniej wymagający?
    ps. nanoroboty w ciągu 5 sekund opendzlowały futbolowy stadion a chłopcu w ciągu pięciu sekund poszła krew z nosa. One też chyba zauważyły tą lepszą stronę człowieka a zaatakowały go tylko te podłe i złośliwe;)

    • użytkownik usunięty

      film zajebisty.............................................

  • Der_SpeeDer Der_SpeeDer
    ocena: 3

    UP

  • XxXxxEVeRaxxXxX XxXxxEVeRaxxXxX
    ocena: 7

    Masa nielogiczności filmu...A czego się spodziewaliście??? Filmy s-f nie słyną z logiczności, ale głównie z efektów specjalnych, a one akurat w tym filmie były na dobrym poziomie. To tak jakby czepić się że czemu w dramacie jest tak mało śmiesznych scen.
    Owszem, w "Dniu..." gołym okiem widać całą masę nielogicznych wątków, ale nie widzę większego sensu, żeby się na tym skupiać

    Film przede wszystkim robi dobre wrażenie wizualne, ma też odpowiedni klimat i na tym się głównie skupiam. Do tego świetna rola Keanu Reevsa - facet jest stworzony do grania tego typu postaci.
    Reasumując 7/10

    P.S. Praktycznie każdy pkt. można bez problemu obalić ;P, ale nie chce mi się tyle rozpisywać. (narazie) ^^

    • Wielki_Zderzacz_Hadronow Wielki_Zderzacz_Hadronow
      ocena: 1

      "P.S. Praktycznie każdy pkt. można bez problemu obalić ;P, ale nie chce mi się tyle rozpisywać"

      Ja praktycznie moge bez problemu dostac Nobla z chemii albo wygrać Wielkiego Szlema, ale mi się nie chce.
      Niektórzy naprawdę sa mistrzami w wychodzeniu na idiotów.

      • XxXxxEVeRaxxXxX XxXxxEVeRaxxXxX
        ocena: 7

        Niektórzy są mistrzami w przekręcaniu wypowiedzi innych.
        W nawiasie było napisane " na razie", co świadczy o tym, że być może jeszcze odniosę się bezpośrednio do tych wszystkich punktów. To jednak trochę strata czasu, robić z igły widły i roztrząsać się nad tak niewiele znaczącymi sprawami. Gdybym miała się tak czepiać o każdy szczegół w filmach które oglądam, to życia by mi na to nie starczyło ;]

      • XxXxxEVeRaxxXxX XxXxxEVeRaxxXxX
        ocena: 7

        Faktycznie porównanie wypowiedzi na temat filmu (któremu w dodatku wystawiasz 1) do nobli i szlemów jest cholernie "trafione", "inteligentne" i wręcz "prześmieszne".
        Maleńka i jedyna różnica polega na tym (gdybyś nie wiedział, a prawdopodobnie nie wiesz), że ja moją wypowiedź mogę dodać w każdej chwili, a tym samym cię ośmieszyć, ty natomist noble i szlemy możesz sobie co najwyżej pooglądać na YouTube.
        To miała być prowokacja?
        Troszkę marna.
        Postaraj się lepiej, to może coś dopiszę :*

        • Wielki_Zderzacz_Hadronow Wielki_Zderzacz_Hadronow
          ocena: 1

          Buhahaha. Że tak to skomentuję.
          A serio dla mnie totalną żenadą jest mówienie: z łatwością mogę zrobić coś lepiej do Ciebie, ale mi się nie chce. Gdybym chciał pokonałbym cię bez problemu, ale mi się nie chce. Jestem taki zajebisty/a, że wszyscy mogliby mnie podziwiać, ale mi się nie chce starać. I to jest żałosne obojętnie czego dotyczy. Nie zrobiłaś czegoś - to nie mów, że mogłabyś to zrobić, bo tylko się ośmieszasz. Tak może powiedzieć absolutnie każdy, ale żeby się czymkolwiek chwalić, trzeba mieć podstawy . Widać, że bardzo byś chciała mnie ośmieszyć, ale póki co sama z siebie robisz pośmiewisko.

          "ty natomist noble i szlemy możesz sobie co najwyżej pooglądać na YouTube."

          Wow...nie, ale serio? Bo ja cały czas myślałem, że Nobel z chemii jest w moim zasięgu choćby jutro. Tylko mi się nie chce.

          • lwidz
            ocena: 1

            Musze jeszcze dopisac bo, czytam i ogarnia mnie szaleństwo....Dwie 8/10 ? Świetna rola Reevsa??Raczy Wódz żartować? Uwielbiam Reevsa za Matrixa 1, a zwłaszcza za Johnny Mnemonic który zajeżdzałem na VHS za dzieciaka i to są świetne role Reevsa. Zreszta Johnny M. chociaż stary, naiwny i cyberpunkowy, w porównaniu z dzień w którym.. , wyrasta do rangi rewelacji :0.
            Ale najbardziej dobija mnie próba zrobienia z tego ambitnego s-f... Płakć sie chce.... Ambitne s-f to np. Brazil, Mechaniczna Pomarańcza a nawet Equilibrum. Ten film nie poznał by znaczenia słowa ambitne nawet gdyby ambicja wyszła z krzaków kopnęła go w tyłek i odbiegła w podskokach nucąc Marsz imperium...

  • dorota_ewa dorota_ewa
    ocena: 1

    Nie mówiąc o tym, że te małe robaczki wpierdzieliły stadion w 5 sekund, a ten tunel, w którym się schowali bohaterowie stał i stał i stał, a kosmita miał mnóstwo czasu, żeby uratować kobietkę i dziecko, których te owady postanowiły zjadać nieco wolniej... Wszystkie zarzuty są jak najbardziej na miejscu. Film naiwny i pełen nieścisłości, a nawet zwykłej wyobraźni brak w scenariuszu... ja na przykład nie rozumiem po co, gdy bohaterowie są u noblisty i nadlatują helikoptery, ona uciekając, zabiera dzieciaka. Przecież każda normalna osoba, wolałaby go zostawić pod czyjąś opieką w bezpiecznym miejscu, niż ganiać po lesie o krok przed kilkoma wojskowymi samolotami. Film jest tak głupi... że aż przykro...

  • antykubus

    Przesłanie filmu jest tak subtelne jak taśmy Bin Ladena. Albo wrócicie do natychmiast do średniowiecza albo was pozabijamy - rozwój moralny tych wyższych cywilizacji poszedł widać w jakimś dziwnym kierunku ekodżihadu. Ja bym na koniec filmu dał jeszcze kilka scen ze spadającymi bez zasilania samolotami i krzyczącymi z przerażenia pasażerami bo jacyś bogowie z gwiazd postanowili odłączyć ludziom zasilanie. Co do ww. niedorzeczności zgadzam się w 100%.

    • lwidz
      ocena: 1

      Zgadzam sie w całosci!!Od siebie dodam jeszcze że Reeves chyba nigdy nie zagrał tak fatalnie.... Brak uczuć nie oznacza jednej miny przez cały film.... Tylko raz oceniłem film na 1/10.....i naprawde żałowałem ze nie ma 0/10. Nawet na Jeniffer nie mogłem patrzec.
      XXXXEVERAXXXX - dałes temu "arcydziełu" 7/10?? Mam prośbę do Ciebie, czy mógłbyś w takim razie powiedziec na jaka note dałbys takim filmom s-f (zatrzymajmy sie tylko w gatunku z kosmitami :)) jak Piaty element, GW Imperium kontratakuje i niech bedzie Obcy...
      Z góry dzięki za odpowiedź, jestem nią bardzo zainteresowany :)

  • majkos2 majkos2
    ocena: 4

    bo to produkcja illuminati, wielkie G nie film, nawet na zero nie zasługuje !!!

    • Oriflamme Oriflamme

      Oho, widzę prymityw z jaskini jakimś cudem przeniósł się do XXI wieku i zaczyna pieprzyć głupoty...

      • majkos2 majkos2
        ocena: 4

        o, ho, ho, gratuluję Ci niemalże perfekcyjnie opanowanej sztuki pt "jak udawac inteligenta " ignorancie .

        • Oriflamme Oriflamme

          Przy schizolach, co walą farmazony o Iluminatach nawet nie mam zamiaru starać się być kulturalny i inteligentny, bo tu nic nie pomoże. Trzeba mieć nieźle nasrane we łbie, by w to wierzyć...

          • majkos2 majkos2
            ocena: 4

            możesz mi naskoczyc, zasrany matkoje.bco !!!

    • uFGoogle

      no nie przesadzajmy tak, trzeba wziąć pod uwagę efekty specjalne.

  • Gaeth Gaeth
    ocena: 7

    Mnie się film podobał, mimo tych wielu "nielogiczności"- i co z tego? Gdyby tak naprawdę się uczepić to w większości filmów znaleźlibyśmy jakieś niedorzeczności. Ja tam miło spędziłem te kilkadziesiąt minut przed monitorem mojego laptopa, nie uważam tego czasu jako straconego. Film oceniam 7/10 czyli DOBRY bo i też dla mnie był on DOBRĄ rozrywką :). Nie była to jakaś rewelacja, ale tez nie zamierzam szukać jakiegoś "kozła ofiarnego" tylko po to by na filmwebie rzucić ocenę 1/10 i pastwić się jak nad największym chłamem. 1/10? Nawet nie chcę sprawdzać waszych profili jakie filmy ocenialiście wyżej :d hehe

    • Der_SpeeDer Der_SpeeDer
      ocena: 3

      "Gdyby tak naprawdę się uczepić to w większości filmów znaleźlibyśmy jakieś niedorzeczności"

      Tutaj się nie trzeba uczepiać. Idiotyzmy i nielogiczności po oczach po prostu biją - nie trzeba się w ogóle starać, aby zauważyć choćby te, które wymienił autor tematu.
      Swoją drogą, dobijają mnie po prostu "ynteligentni" ludzie, dla których najwyraźniej nie ma różnicy, czy takie nielogiczności są drobne, czy też są kompletnymi kretynizmami - nawet owe kretynizmy "uzasadnią" głupim komentarzem, że "każdy film ma jakieś niedociągnięcia". Niech to szlag - cytując Rywińskiego, gdzie tu są dociągnięcia?!

  • adimem

    Tych niedorzeczności jest jeszcze więcej, jedna goni drugą, jak choćby ocalenie pojedynczych egzemplarzy fauny nie ocali flory, a bez flory to sobie fauna może ocaleć jedynie w chorej wyobraźni 'twórców' tego 'dzieła' ze skrzywieniem typowym dla filmów 'przyrodniczych' gdzie głównym wrogiem natury jest człowiek, jako stwór o skłonnościach destrukcyjnych właśnie.

    • Ochrzczony Ochrzczony

      W filmach tym bardziej takich jak ten gatunek nie ma czegos takiego jak nielogicznosc czy idiotyzm....to sie nazywa fikcja -,- Filmu nie bronie bo poczatek dobry po 40minutach zasnalem okropne rozczarowanie.

      • Audionysos

        To są dwie różne rzeczy. To, że coś jest fikcją, nie znaczy, że musi być nielogiczne. Można stworzyć całkowicie odrębny, fikcyjny świat, ale mimo wszystko powinien on być spójny, mieć jakieś ręce i nogi...
        Ten film jest chyba głupszy od "30 dni nocy" gdzie najpierw uciekają przed jakimś zombi samochodem, ten ich dogania pieszo i rozrywa im dach, a parę scen później koleś łapie za siekierę i idzie go zabić...
        No bez jaj! Film filmem, ale bez przesady.

        • aga0564 aga0564
          ocena: 7

          po prostu spaprali film,
          słabo,mało wątków i tak tanio ,
          a i jeszcze dziwny koniec
          no i wkurzający dzieciak...hmmm,
          ale jedyne co ratuje ten film to przystojny Reeves ;*mmmm;D

          • Zakerr Zakerr
            ocena: 4

            Czy ja wiem czy taki przystojny.. często rano jak przechodzę koło lustra widzę przystojniejszych ;)

            • aga0564 aga0564
              ocena: 7

              hahahah;D
              jeśli wyglądasz jak Reeves to chce Cie poznać ;D

  • krawczs

    Witam
    Mi osobiście film się podobał, na pewno w moim odczuciu był lepszy niż dzieło o tytule "Dzień niepodległości" gdzie po raz kolejny dzielni amerykanie obronili ziemię przed inwazją kosmitów pisząc wirusa pod nieznany bardziej zaawansowany system operacyjny. Śmiechu warte. Oczywiście faktem jest że kino (nie tylko SF) upada, obecnie liczą się tylko efekty i nic poza tym.
    Jeśli chodzi o to dlaczego ściągnięto naukowców półtorej godziny przed uderzeniem - zobacz gdzie wykryto obiekt (koło jakiej planety) i z jaką szybkością się poruszał :) wtedy stanie się jasne dlaczego tak późno, nie mówiąc że według pierwszych obliczeń obiekt miał minąć ziemię.

    • krawczs

      W tym punkcie raczej niedorzecznością było że go wykryto, ciekawi mnie w jaki sposób.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: