Jestem numerem pięć 

ostatnia wypowiedź: Wietrze
vuv vuv

To, że "Dziedzictwo..." nie dorówna "bournowskiej" trylogii było do przewidzenia, to że będzie całkiem niezłym kinem już nie. Fanom zapewne może być ciężko pogodzić się ze zmianami, ale przy odrobinie chęci i wyrozumiałości ich percepcje mogą okazać się znacznie łaskawsze. Tym bardziej, że od treningu do akcji w laboratorium film naprawdę trzyma poziom. Niestety pomysły wypaliły się wraz z domem pani doktor i wszystko co następuje później nie robi już takiego wrażenia. Z przykrością muszę stwierdzić, że największą porażką okazał się końcowy pościg, który jest po prostu nudny. Mimo wszystko "Dziedzictwo Bourne'a" ogląda się dobrze również za sprawą Rennera i Welsz. Na pewno mogło być dużo lepiej a może tak miało być. Może twórcy obniżyli poprzeczkę by móc ją potem jeszcze podnieść? Miejmy nadzieję.

  • spider68 spider68
    ocena: 6

    Zgadzam sie w 100% szczególnie z tym pościgiem ,dosyć banalny w porównaniu do ucieczek bourne'a

    • Wietrze Wietrze
      ocena: 6

      Poscig byl za dlugi przy swojej intensywnosci i zwyczajnie meczyl.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true