8/10

nie patrząc na niego przez pryzmat Che Guevary, to film jest naprawdę dobry; świetne kino drogi w zachwycającej scenerii Ameryki Południowej, doskonale się sprawdza jako kino przygodowe, sama historia bardzo interesująca
Moja ocena: 8/10

3
  • W zupełności się zgodzę, film jak najbardziej dobry i poprowadzony w fajnym klimacie.

    Coś czego chyba burzliwie dyskutujący o tym filmie nie zauważyli, ten film nie jest o Legendarnym Towarzyszu Che, ale o podróżnikach, którzy chcąc nie chcąc dostrzegają niesprawiedliwość którą wprowadza cywilizowanie ludzi na siłę.

    Osoby które uważają ten film za gloryfikacje zbrodniarza, powinni spróbować wyabstrachować z tego kontekstu i obejrzeć ten film na nowo.

  • Ja również się zgadzam. Oglądałam ten film (już jakiś czas temu) ze świadomością tego kim Che Guevara był - jako rewolucjonista. A mimo to film zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Podróż - nie tylko ta dosłowna, spotkania, przepiękne zdjęcia.

    • Nie jestem fanem zbrodniarza Che Guevary,ale ten film opowiada o czasie kiedy ten jeszcze młody chłopak był nieskalany
      przez to co dokonał później. Komunizm ideologicznie,na papierze to coś pięknego. W realnym świecie jak się potem okazało: koszmar.
      Bardzo jestem ciekaw jakiś innych filmów o Guevarze,o późniejszym okresie jego życia,o momencie przemiany z idealisty w zbrodniarza.Naczytał się zbyt wielu książek za młodu i jak coś nie chciało pasować mu do teorii to brutalnie to 'naginał'. Jeszcze bardziej drastycznie wyglądało to w Kampuczy,gdzie właśnie podobni do Che 'studento-teoretycy' urządzili piekło na ziemi całemu narodowi.

      • W realnym świecie nigdy komunizmu nie było, to ze np. Stalin, czy Kim Dzong Il tak nazwali swoje totalitarne dyktatury nie zmienia faktu, ze to nie był komunizm. Na marginesie nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, ze Che byl zbrodniarzem? Morderca zgoda (byla wojna), ale nie zbrodniarzem.

        • Ludzki postęp oparty jest na egoizmie i chciwości.Każdy kto przegina w tej kwestii na rzecz jakiegoś tam kolektywizmu
          jest jak dla mnie zbrodniarzem. Nie zmienisz sytuacji na lepsze,a tylko ja pogorszysz.

          To,ze rozwalał jakiś złodziei od Batisty to akurat mnie nie wzrusza,natomiast przeginanie z rewolucja dla rewolucji
          definiuje jako zbrodnie.

          W biografii Che jest epizod jak przebywał w Gwatemali i obserwował wywłaszczanie nieużytków będących częścią
          latyfundiów. To mi się nawet podobało.Takie 'łagodne' podejście,żeby wycisnąć coś od burżujów ma swój urok.
          Ale nie pełna nacjonalizacja i wyrównywanie wszystkich pod jedna miarę.Che niewiele z tej gwatemalskiej lekcji wyniósł
          i po prostu przesadził-jak to mówią 'nadgorliwość gorsza od faszyzmu'.
          Właśnie ta jego nadgorliwość jest czymś bardzo niebezpiecznym we wszystkich aspektach życia.

          Niestety tak to wszystko jest skonstruowane,ze zawsze byli są i będą na tym świecie miernoty i ludzie wybitni,którym gdy się poszczęści i staną się bogaci nie wolno zabierać ich własności i zrównywać do poziomu miernot.
          Niech głupek i len ma w kraju uważającym się za bogaty zapewniona możliwość przetrwania,ale nic ponad to.
          Na tym poziomie kończy się jak dla mnie tzw.socjalizm.

          Właśnie Stalin, Kim Dzong Il są przykładami,ze z natura ludzka nie wygrasz.
          Z jednej strony masz egoizm i pazerność władców a z drugiej bierny opór ludu,których możesz
          zmusić do płakania na rozkaz,ale nie do wydajnej pracy.

      • Dlaczego wszyscy na każdym kroku muszą zaznaczać "nie jestem fanem Che Guevary", "Nie popieram jego poglądów"? Co jest takiego złego w fascynacji jego osobą? Ja uważam go przede wszystkim za idealistę o niezwykłej osobowości. Z komunizmem też mi jest po drodze w paru kwestiach i nie wstydzę się tego. To bardzo ciekawe, że sympatyzowanie z komunizmem jest karalne, ale wykorzystywanie pracowników przez korporacje jest w porządku, tak samo jak i płacenie psich groszy młodym ludziom, co skutkuje tym, że muszą się zadłużać na całe życie. Zobaczycie, komunizm jeszcze wróci, ale w nieco innej formie. W końcu ludzie nie wytrzymają tego, że są traktowani jak śmieci i zacznie się mordowanie pracodawców, prezesów banków i celebrytów.

  • Film całkiem fajny, ale na 8/10 nie zasługuje :)

  • Zgadzam się piękne kino, trochę też udało mi się podróżować w mniej lub bardziej nieznane ;) także idealny klimat dla osób, które czują takie obcowanie mniej korpo-marketowo-konsumpcyjne w życiu.
    Sporo ideologii się przypisuje głównemu bohaterowi, ale to chyba niektórzy już w późniejsze czasy popędzili.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: