Wytłumaczenie.

Dla wszystkich, którzy nie zrozumieli postaram się wytłumaczyć "o czym był ten film".

Simon: "Mieszkam w słabych i zranionych", jest to ostatnie zdanie, które powinno wam wszystko wyjaśnić. Simon nie jest duchem, jest częścią ludzkiej psychiki. Ludzi, którzy są np w depresji, mają problemy z którymi nie umieją sobie poradzić (Gordon), doznali nagłego szoku (Mary).

Nagrania z sesji prowadzonych z Mary (nazwa filmu 9 sesja - w tej poznajemy Simona) miały nam uświadomić, że Simon to nie było tylko jej kolejne alter ego, była to częśc jej, która kazała zabić. Głos jest taki sam jaki słyszy Gordon nie bez powodu.

Pierwsze zdania w filmie (chociaż też przyznam, że za pierwszym razem nie zwróciłam na nie uwagi) obrazują nam sytuacje Gordona. Chore dziecko, brak zleceń, pieniędzy, prawdopodobnie napięta sytuacja z żoną.. to przyczyniło się do dalszych wydarzeń pokazanych w filmie. Gordon powtarza, że jest zmęczony tym wszystkim, nie umie sobie poradzić itp.

Mary mała dziewczynka, która została "śmiertelnie" przestraszona. Upadła na ziemię, stłukła nową lalkę. W afekcie zabiła swojego kuzyna, potem swoich rodziców, ponieważ bała się konsekwencji (a poza tym Simon tak jej nakazał)

Gordon i Mary, dwie całkiem inne, nie znające się osoby jednak ich uczucia były bardzo podobne (strach, bezsilność, słabość) Znaleźli się w sytuacjach, w których odezwał się głos, który im podpowiedział, że zabicie to jedyne rozwiązanie.

Nie było w tym filmie żadnej "siły wyższej" i to jest chyba najstraszniejsze. Nie wiadomo czy kiedyś u nas (biorąc pod uwagę nasz rząd :D) nie odezwie się Simon.

19
  • Gdyby na FW była opcja zaznaczania "lubię to" przy tematach i komentarzach, to już byś miała ode mnie "lajka':)

  • Dodałbym, że gdzieś w połowie filmu w domyśle Gordon zabija rodzinę. Jest pokazane nerwowe wejście do domu, jakiś krzyk, huk i jest ciecie. Od tego dnia Gordon juz nie wraca do domu, jest scena w której podjeżdża pod dom, ale nie wysiada z samochodu. Boi sie wejść, bo w środku są ciała rodziny.

  • Tak naprawdę to w kwestii tego, czym jest Simon to interpretacja jest dowolna, film nie daje jasnej odpowiedzi.

    Simon może być demonem, który przychodzi i przejmuje kontrolę nad ludźmi, kiedy są przerażeni i słabi, bo wtedy "oni mu pozwalają" co Simon kilkukrotnie powtarza w filmie.

    Simon może też być, tak jak sugerujesz, po prostu postacią symbolizującą ekstremalną część ludzkiej natury, która budzi się w momencie "przeciążenia" (Mary - mała dziewczynka, sama w ciemności, zostaje przestraszona przez Petera, rozbija swoją nową lalkę i kaleczy się o nią - strach, wściekłość, smutek po zniszczeniu lalki, fizyczny ból. Gordon - długotrwały stres i przemęczenie z powodu niestabilnej pracy i problemów z chorą córeczką, próbuje miło zaskoczyć żonę, nagle zostaje oblany wrzątkiem, dziecko wrzeszczy, żona wrzeszczy, pies szczeka - wyczerpanie, frustracja, zaskoczenie, złość, hałas). "Przeciążenie" jest szokiem tak silnym, że rozbija osobowość na części. Emocje, które wywołały szok nie znikają, strach, ból i wściekłość sugerują psychice stan zagrożenia życia, więc kontrolę przejmuje najbardziej pierwotna, zwierzęca część rozłamanej osobowości, nakazująca walkę na śmierć i życie, której nic już nie powstrzymuje. Natomiast kiedy szok ustępuje, osobowość pozostaje rozbita, ale trauma wywołana zarówno samym szokiem, jak i poczuciem winy za to, co nastąpiło po nim spycha groźną część (Simona) wgłąb umysłu. I tym sposobem o istnieniu Simona nikt nie wie, ale mimo wszystko on wciąż tam jest i w pewnych momentach może się "obudzić" i natychmiast przejąć kontrolę, a potem znów się ukryć.

    A w sumie to żadna z tych interpretacji nie musi być właściwa, bo Simon może równie dobrze być ogólną alegorią zła, bezosobowego i wszechobecnego, do którego uciekają się właśnie "słabi i zranieni", kiedy już nic innego im nie pozostaje.

    Oczywiście sam klimat filmu sugeruje opcję numer 2, dlatego też ją opisałem najobszerniej, ale nie należy jej uznawać za jedyną słuszną, bo twórcy dali nam w tej kwestii wolną rękę :D

    • Ja jednak pozostanę przy tym, że nie jest to żadna nadnaturalna postać. Nie ma w filmie żadnej wskazówki, żeby doszukiwać się czegoś paranormalnego. Nie bez kozery akcja filmu dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Według mnie chodzi właśnie o to, że człowiek sam nie zdaje sobie sprawy do czego jest zdolny w skrajnych emocjach i sytuacjach. Mary miała trzy "osobowości". Pierwsza "Księżniczka" nie znała Simona, dopiero druga "Billy" wiedziała o kim mowa, chociaż próbowała jakby blokować do niej dostęp. Mam na myśli to, że Simon jest bardzo głęboko w ludzkiej podświadomości.

      Oczywiście to moja interpretacja, każdy ma prawo do swojej. Dzięki za Twoją ;)

  • Powiązania Gordona i Mary zrozumiałem, ale ciekawi mnie postać Phila. Sprawa z ludźmi i telefonem to jedno. Rzecz w tym, że on był świadomy stanu Gordona, ale na końcu i tak nie chciał nikogo wezwać, bo "dowiedzą się o reszcie", czyli wiedział, że ich pozabijał, ale wolał chronić go przed odpowiedzialnością. Poza tym był jedyną osobą, której Gordon nie zabił, a kiedy Craig przyszedł do szpitala, rozpłynął się w powietrzu. To tak, jakby Phil był inną częścią psychiki Gordona, która starała się uchronić go od kłopotów, ale jednak był człowiekiem... Jakieś idee?

  • Bardzo dobrze opisane. Brawo.

  • Po raz pierwszy widziałem session9 dobrych parę lat temu. Moje widzenie tego filmu, jego interpretacja pozbawiona była wszelkiego rodzaju czynników nadprzyrodzonych czy paranormalnych, których obecność jednak sugerowałoby zaliczenie filmu do gatunku horrorów. Moim zdaniem film nie wchodzi w obszar horroru jako takiego, przypomina raczej thriller psychologiczny; to co zdecydowanie nadaje mu grozy to muzyka, dla mnie absolutny majstersztyk - zarówno film jaki muzyka.
    Obraz upadku człowieka nadmiernie obarczonego problemami życia, których ciężaru nie potrafi udźwignąć, dezintegracja jego psychiki. Taki odbiór jest mi bliski i wydaje się oczywisty natomiast ukazywanie Simona jako demona czy innego czorta jest nadinterpretacją. Jednakowoż wszystkie te sugestywne momenty jak przywitanie się Simona z Gordonem w pierwszych minutach filmu, połamany nagrobek Marry przy którym usiadł Gordon, dziwne widziadło, które ujrzał Hank po zainkasowaniu premii i inne sprawiają, że glosa aprobująca wydaje się jak najbardziej uprawniona. Jeśli przyjąć akceptowaną w tym wątku interpretacje simona jako części ludzkiej psychiki to pojawiają się pewne nieścisłości natury logicznej dotyczącej treści filmu. Miałbym tu na myśli pewne różnice między przypadkiem Mary Hobbes a szaleństwem Gordona a precyzyjnie mówiąc przebiegu ich choroby, po dłuższym jednak zastanowieniu stwierdzam, że session9 tworzy niemal doskonale logiczną całość nie pozbawioną wszakże możliwości nadinterpretacji.

  • No właśnie strasznie się zgadzam z tą interpretacją, tak zdecydowanie było i dlatego tutaj w tym momencie film zawodzi - otóż Mary była małą dziewczynką, a Gordon dojrzałym, ustatkowanym facetem. Rozumiem, że mógł w afekcie uderzyć żonę, ale przecież w ogóle z kwiatami do niej przyszedł i tak w jednej chwili zmieniło mu się całkowicie nastawienie, pomijając już fakt, że od strony fizycznej noga paliła go jak cholera, także na pewno nie w głowie mu było mordowanie żony i dziecka.

    A Mary to wiadomo, totalnie inna psychika, dodatkowo wykorzystała fakt, że był nóż pod ręką - bez tego pewnie też by nic nie zrobiła. A co do takiego starego kolesia, co już swoje przeżył, swoje osiągnął - w "Wyspie Tajemnic" mieliśmy weterana wojennego, którego wojna skrzywiła - tu też brakuje czegoś z przeszłości, co by uwiarygodniło ten jeden moment.

    No i jeszcze na koniec kolejne pytanie - czemu zrobił lobotomię Hankowi? Czemu Simon znowu się u niego po nocy ujawnił?

  • Świetna interpretacja jatuginemamo.
    Ogólnie film warty polecenia, jak najbardziej intrygujący.
    Tylko jedna scena mnie rozwaliła swoją komicznością: Gordon cały umazany we krwi i z nożem w ręce kuśtyka w stronę Jeff'a, a ten pyta się czy to OK, że wziął sobie jedno Oreo ;) Rozumiem, że Jeff był w lekkim szoku po tym jak wylądował sam w egipskich ciemnościach gdy skończyła się benzyna w generatorze, ale widok tego w jakim stanie był Gordon powinien go otrzeźwić...

  • Serio ktoś myślał, że tam jakieś Kacpry i opętania były? Wow.

  • A czemu Mike przesluchuje ta taśmę? Nie mieli jak nawiązać?

  • Generalnie zgadzam się, choć w moim odczuciu Simon, nie jest produktem depresji, lecz ma swoje źródło w niskim poczuciu własnej wartości - tu mają swoje źródła: zawiść, zazdrość, impulsywność, złośliwość... czyli wszystkie te narzędzia, które służą wyrządzaniu krzywdy drugiemu człowiekowi. Człowiek o wysokiej samoocenie nie pastwi się nad innymi. Jest ponad tym wszystkim i jego postępowanie nie jest podyktowane słabościami.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: