Su_albo_Andy Su_albo_Andy

Ale, moim zdaniem, film jest znacznie lepszy od książki (choć tak zupełnie o czymś innym, że trudno je porównać). "Dziewiątym wrotom" bardzo niewiele brakuje do arcydzieła.

  • jeti jeti
    ocena: 6

    Tak faktycznie niewiele.... tylko wciągającej fabuły. Według mnie nawet i Uwe Boll by sobie z tym scenariuszem poradził.

    • Su_albo_Andy Su_albo_Andy

      Mnie wciągnęła :-) Choć prawdę mówiąc dopiero za drugim razem. Za pierwszym, jeszcze za swojego nastolęctwa, oglądałam sam "scenariusz". Niestety Polański traci swój urok, kiedy się go ogląda w ten sposób. Całe napięcie zbudowane jest na obrazie i ruchu kamery, ale jeśli się w nie wczuje akcja naprawdę wbija w krzesło. No ale to kwestia gustu - do tego typu filmów chyba nie da się przekonać argumentami o technicznym geniuszu (zresztą niewątpliwym).
      Ale gdyby ktoś chciał spróbować pozostaje mi tylko poradzić oglądanie "emocjami" - nerwy , gdy Corso pali papierosa nad bezcennym manuskryptem i popiół już-już ma spaść na kartki czy strach, gdy kamera pełzając po ziemi przyspiesza i zwalnia jakby czegoś szukała (choć wiemy że w pokoju nie ma żadnego człowieka) etc. Tak oglądane Dziewiąte Wrota szarpią nerwy.

      • astat_2 astat_2

        A o czym jest książka?

        • Su_albo_Andy Su_albo_Andy

          Jest już kilka watków porównawczych np. tu http://www.filmweb.pl/film/Dziewi%C4%85te+wrota-1999-10682/d... to nie ma co otwierać nowego. Ja zresztą nie neguję wartości książki, po prostu film wydał mi się wybitny, a książki czytałam lepsze :-)

          • astat_2 astat_2

            Cóż, film też uważam za wybitny więc przypuszczałem, że siłą rzeczy taka powinna być i książka. No ale z tego co widzę we wskazanym przez Ciebie wątku i tutaj, książki nie warto czytać. Szkoda.

            • Malika

              Książka jest o wiele lepsza niż film. Może kwestia gustu, mnie denerwuje mania satanistyczna Polańskiego, w książce ważniejszy był wątek Dumasowski, i większość postaci była właśnie efektem fascynacji Reverte. Mamy Milady, Richelieu, Rochforta no i D'Artagniana - Corso... ale to już inna bajka. REverte zresztą nie ma szczęścia do filmowych adaptacji.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: