cyfrowy_baron cyfrowy_baron
ocena: 6

Film szybko się zestarzał, gdyż akcja rozgrywa się w roku 2000 i nic co w filmie zostało przedstawione nie pasuje do tego co dziś mamy. To w zasadzie film sensacyjny z elementem science-fiction, który do fabuły niewiele wnosi.

Najbardziej w tym filmie rozbawiła mnie scena w której prezenterka wiadomości podaje w telewizji, że Muammar Kaddafi dostał pokojową nagrodę nobla. To chyba najbardziej nietrafiona wizja przyszłości.
W tej samem scenie prezenterka podaje, że prezydentem USA zostanie kobieta. Dziś to już nie szokuje, ale wtedy nikomu do głowy nie przyszło, że USA będą miały czarnego prezydenta.

  • sab1970 sab1970
    ocena: 9

    Jak dla mnie, to nie ma znaczenia, kiedy została umiejscowiona akcja filmu. Gdyby teraz cyfrowo przesunąć to wszystko o 20 lat do przodu, film znów byłby na czasie. Najważniejszy był oryginalny scenariusz i świetne reżyseria Kathryn Bigelow, której filmy bardzo sobie cenię. Aktorsko też wszyscy wypadli świetnie, chociaż trudno, żeby było inaczej. W końcu na nowicjuszy nie trafiło. ;)

  • gadd gadd
    ocena: 7

    Ale przeciez to, o czym piszesz, bylo zamierzone. Zart z Kaddafim, data mocno naciagana (w momencie produkcji filmu było już wiadomo, że nie tak będzie wygladać rok 2000)...

  • BalooCTW BalooCTW
    ocena: 7

    Druga sprawa to taka że mimo że data już minęła dawno temu - zawsze można to umiejscowić w alternatywnej rzeczywistości.

  • Pkropka Pkropka
    ocena: 7

    Rok w którym dzieje się akcja nie ma nic wspólnego z ponadczasowością dzieła. Film był dosyć futurystyczny, ale w delikatny sposób. I nie rozumiem jak główny przedmiot napędzający fabułę miał nie być istotny (mówię o urządzeniu umożliwiającym wizje w pełnym spektrum wrażeń).

  • M4K

    Powinny być emoty z facepalmem. A najbardziej to mnie rozbawiła twoja chaotyczna składnia.

  • tycek85 tycek85
    ocena: 9

    Nie zgodzę się z tym, że film nie jest na czasie. Owszem, świat w roku 2000 czy nawet dzisiaj nie wygląda tak jak świat przedstawiony w filmie, ale niewiele nam już brakuje. Ludzie protestujący na ulicach są i będą. Mało to wszelkich oburzonych dzisiaj? Droga benzyna? Może nie kosztuje 30$ za galon, ale i tak jej ceny przekraczają wszelkie normy. Przemoc w szkołach? Jest i w dodatku przybiera coraz bardziej na sile. Kaddafi może nie dostał pokojowej nagrody Nobla, ale nie przeszkadzało mu to ściskać się przed kamerami z przywódcami krajów Europy Zachodniej. A nagroda Nobla też się znalazła, dla Obamy prowadzącego wtedy wojny w dwóch krajach. Prezydenta kobiety w USA jeszcze nie było, ale czarny już się znalazł.

    A co głównego założenia filmu i SQUIDA, to jak się okazało wcale tego nie potrzebujemy. Poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale czy główną ideą nie było dzielenie się najbardziej osobistą rzeczą jaką człowiek posiada czyli wspomnieniami i przeżyciami? A mało dzisiaj mamy ludzi publikujących na Facepalmie różne rzeczy ,o których normalnie nie powinno się wspominać?

    "OMG, postawiłam kloca wielkości urodzinowego tortu. OMG jaki wielki!
    14 osób lubi to"

    Do całkowitego dzielenia się przeżyciami trochę jeszcze brakuje, ale nie tak dużo jak by się mogło wydawać.

  • Bodzepor Bodzepor
    ocena: 8

    A gdyby akcję filmu ustawili na 2020, to by się nie zestarzał? Włącz mózg czasami, nie musisz się bać, że ci wybuchnie.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: