No niestety, trudno jest się zachwycać historią o facecie, który miał wyłącznie entuzjazm do robienia filmów, za to z talentem było już dużo gorzej. Nie powiem, czarno-biały obraz jak z lat 50-tych, dobre role aktorów, ale mimo wszystko wolę od Burtona Batmany i Edwardy nożycorękie.
/forum/1005347/topic/1818394/edit


Ladowanie