Dwa zakończenia

Wiecie może czy zakończenie filmu było dokręcone po dopuszczeniu do dystrybucji? Ja oglądałem film po raz pierwszy kilka miesięcy po jego premierze i film kończył się na tym, jak policja wpada do mieszkania naszych bohaterów, a oni sobie błogo zalegają gdzie indziej po przygodzie. Przyznam się, że trochę zgłupiałem. Zakończenie wówczas jest dwuznaczne:
1. Biznesmen okazał się niereformowalnym dupkiem i wsypał ich mimo jego zapewnień.
2. Biznesmen okazał się jednak spoko kolesiem i pomógł czmychnąć naszym bohaterom, wiedząc, że policja już została wcześniej poinformowana o jego porwaniu i jedyne co może zrobić to znaleźć dla nich bezpieczne gniazdo.

Po jakimś czasie film leciał w telewizji i tam zakończenie było już jasne jak słońce. Edukatorzy popłynęli zrealizować swój plan przy pomocy biznesmena.

Odniosłem wrażenie, że zakończenie pierwsze było zbyt dwuznaczne i niezrozumiałe wobec czego producent dokręcił ostatnie sceny.

Czy wiecie coś o tym?


1
  • Ja widząc zakończenie również kompletnie zgłupiałam i dopiero teraz twoje wyjaśnienie otworzyło mi oczy, co tak naprawdę się zdarzyło. Nie mogłam uwierzyc, jak po tym wszystkim, Biznesmen mimo wszystko ich wsypał? Teraz wydaje się jasne, że popierając ich działalnośc w ten sposób chce "odkupic swoje winy?" i poświęcic się sprawie. Jakkolwiek wyidealizowana ona by nie była.

  • Ja oglądałem ten film dwukrotnie na TVP Kultura i wygląda na to, że wersja tam wyświetlana, to też wersja krótka (bez dokręconych scen).
    I według mnie ta wersja jest jednoznaczna: biznesman jednak się nie zmienił. Dowodami na to jest właśnie ta kartka "niektórzy ludzie się nigdy nie zmienią" i to, że biznesman siedzi w samochodzie pod budynkiem, gdzie policja przeprowadza nalot, jakby osobiście chciał zobaczyć jak zabierają całą trójkę w kajdankach. W dodatku po co tej dziewczynie kartka z pisemnym zrzeczeniem się odpracowania długu, skoro i tak w niemczech jest spalona, bo jest poszukiwana przez policję? Dawanie jej tej kartki w innym celu, niż wzbudzenie zaufania było by bezsensowne, gdyby biznesman miał organizować im wyjazd.

    "jarik44: No ale nawet to może również oznaczać, że on tak naprawdę się nie zmienił od czasów młodzieńczego buntu :-)"
    Myślę, że to już jest przekombinowanie w toku myślenia. Pierwsza myśl jaka się nasuwa to właśnie ta podana przeze mnie, a dopiero później kombinując można dojść do Twojej wersji.

    Swoją drogą jeszcze się nie spotkałem z sytuacją, by istniały dwie wersje tego samego filmu poza tzw. wesjami reżyserskimi (director's cut).
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wersja_re%C5%BCyserska

  • Hmmm... Jak oglądałem to dla mnie pierwsza myśl była, że on jednak zdradził ich... ale jak teraz przeczytałem ten temat to rzeczywiście trafiają do mnie obie interpretacje. Także dołączam się: zakończenie niejednoznaczne.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: