Z ciekawości pytam:

czy popieracie to, co robili Edukatorzy?

  • Jasne, że nie. Jeśli ktoś jest zamożny, to sam do tego doszedł(w większości przypadków), poprzez naukę i wiele innych wyrzeczeń. Więc dlaczego ma im to ktoś odbierać, ktoś komu nie chciało się osiągać zbyt wiele?

    • Ale patrząc na to z drugiej strony. Jeżeli ludzie wykorzystują słabszych i pną się po trupach do celu wtedy jestem jak najbardziej za takimi akcjami.

      • Ale już pomijając samą uczciwość Haidenberga (czy jak mu tam) Oni walczyli nie przeciwko konkretnym osobom ale przeciwko systemowi. (wiem ze to przereklamowane rewolucyjne określenie ;) ale tak jest) I mimo że to może wydawać się głupie, to całkowicie popieram takie działanie jako staranie wyrażenia swoich poglądów i uzewnętrznienia idei. Dla mnie to coś wspaniałego. Oczywiście nie może być bezmyślne, ale oni nie przekroczyli tej granicy.

        • Ja powiem w ten sposób: ogólnie nie popieram, bo jest to niszczenie mienia innej osoby i ja na coś takiego nie potrafiłabym się zdobyć. Ale z drugiej strony podziwiałam ich, bo mieli ideę, chcieli o nią walczyć, nie bali się - a jednocześnie uważali, żeby nie skrzywdzić innej osoby. To są ludzie, którzy chcieli walczyć o swoje idee, o swoje prawa, a jednocześnie chcieli być zauważeni - więc jak inaczej mieliby to zrobić? Mozna to porównać do sytuacji w Polsce, kiedy Polacy, często po wyższych studiach nie mogą znaleźć pracy odpowiedniej do swojego wykształcenia i marzeń. Gdyby znalazła się grupa ludzi, która walczy z takim stanem rzeczy poprzez włamywanie się do mieszkań ludzi, którzy mają taką pracę ze względu na znajomości (ja studiowałam dziennikarstwo i w tym akurat przypadku to jest nagminne) to podejrzewam, że wiekszość z nas podświadomie (albo nawet w pełni świadomie) by to popierała. Mnie się tutaj nasuwa skojarzenie z Dexterem, ale ja mam manię na punkcie tego serialu - popieramy czy nie popieramy tego, co robił główny bohater. Bo ja osobiście popieram, ale sama bym się na to nie zdobyła. Możliwe, że porównanie trochę na wyrost (jak już mówiłam, uwielbiam ten serial i obecnie żyje tylko tym, żeby znowu dorwać się do szóstego sezonu i obejrzeć już do końca), ale warto się nad tym zastanowić. Odpowiedzcie sobie na te dwa pytania: czy popieralibyście ludzi, którzy w taki - dosyć bezpardonowy sposób - zwracają jednak uwagę również na Wasze problemy? i czy popieracie człowieka takiego jak Dexter, który w taki, a nie inny sposób eliminuje ludzi złych? Jeśli nie popieracie Dextera warto pamiętać o tym, że bohaterowie tego filmu do takich czynów się nie uciekali. :) - porównanie trochę na wyrost, ale z punktu widzenia moralności jako takiej chyba adekwatne.

    • Wiesz nie zawsze ludzie stają się bogaci dzięki sobie.Wystarczy sopojżeć na polityków. Jak myślisz to że są bogaci to tylko ich zasługa? Polacy są cwani:przecież lepiej okraść niż uczciwie zarobić. Takie życie.
      To co robili bohaterowie było złe i egoistyczne. Choć może nie każdy zasłuzył na to co miał.Pozdrawiam

    • To byś się zdziwił, ale większość osiąga coś, bo ma ułatwiony start przez różnego rodzaju koneksje.

    • To Ty nie wiesz ,ze pierwszy milion nalezy ukrasc?? nasza obecna elita, najbogatsi, dorobili sie w latach 90tych na przekretach i machlojach. Nie ciezka praca, a spryt, bezczelnosc i oszustwo.

  • Często obserwując sytuacje, w których biorą ludzie "wyższych" sfer sama mam ochotę zrobić coś takiego jak edukatorzy. Poza tym wyżej znajduje się słowo "odbierać", ale nie wydaje mi się, żeby było ono właściwe. Oni niczego nie odbierali tym wszystkim bogaczom. Mieli zasadę - nie kradniemy. Ich działania polegały na zastraszeniu i uświadomieniu faktu, że pewne rzeczy są bardzo ulotne i wystarczy przestawić kilka rzeczy, żeby pewien porządek się zagubił. I nie czarujmy się - nierzadko do bogactwa dochodzi się inną drogą niż ta uczciwa... I nie wszyscy, którzy szczycą się bogactwem doszli do niego ciężką i swoją pracą. Nie wszyscy ludzie, którzy osiągnęli materialny sukces są chamami, ale wielu sodówka uderza do głowy.

    • Właśnie- "nie wszyscy", ale spora część ludzi doszła do swojego bogactwa właśnie ciężką, uczciwą pracą, a Edukatorzy nie sprawdzali tego, tylko z zasady nienawidzili każdego, kto miał więcej niż uważali za właściwe. Moim zdaniem to niesprawiedliwe i głupie, bo ktoś, kto całe życie ciężko pracował, żeby się dorobić nie powinien być z tego powodu zastraszany i potępiany. Teoretycznie nic się tym bogaczom nie działo, bo przestawienie mebli to nic, ale ważne jest to, co działo się z psychiką. Na ich miejscu nie mogłabym zasnąć, bo nie wiadomo czy takie "przemeblowanie" nie jest początkiem jakiejś grubszej akcji i czy za drugim razem ci, którzy to zrobili, nie wejdą do domu w nocy i nie poderżną im gardeł. Gdyby te akcje były lepiej przemyślane, gdyby mieli pewność, że właściciel tej i tej willi dorobił się na oszustwach, wyzysku ludzi czy czymś równie nieuczciwym to mogłabym coś takiego poprzeć, ale nie w tym wypadku. A argument, że działali przeciwko systemowi, a nie konkretnym ludziom mnie nie przekonuje, bo co z tego, skoro robili to właśnie kosztem konkretnych ludzi?

  • karanie kogoś tylko za to, że ma "za dużo pieniedzy" nie jst niczym szlachetnym i kojarzy się jedynie z zazdroscią... No chyba, ze owi bogacze krzywdzą przy okazji innych.
    Trzeba jednak przynać, że samo przemeblowanie to żadne wielkie przestępstwo, doceniam Edukatorów za niekonwencjonalne metody;)

  • "spora część ludzi doszła do swojego bogactwa właśnie ciężką, uczciwą pracą, a Edukatorzy nie sprawdzali tego, tylko z zasady nienawidzili każdego, kto miał więcej niż uważali za właściwe" Po pierwsze myślę, że nie taka spora ta część (bo dlaczego ten na H. nie chciał się przyznać, ile naprawdę zarabia?), a po drugie: na co tym ludziom jachty, służba, wille na strzeżonych osiedlach, jeśli nawet nie mają czasu z tego wszystkiego korzystać?
    Oni nie karali za posiadanie pieniądzy tylko za sposób ich zużytkowania. Za te wielkie wille, które ciężko nazwać domami, w środku baseny, obok przystanie jachtowe. Za kupowanie i wręcz czczenie durnych żołnierzyków zamiast ratować ludzkie życie.
    Nie oszukujmy się. Nadmiar pieniędzy raczej nie jest niczym dobrym. Jeśli nawet zdobywasz je uczciwie to już właśnie nie masz wolności, tylko odpowiedzialność, nie masz czasu, tylko te pieniądze. Edukatorzy chcieli uświadomić, że chyba nie warto.

    • To, że wille, jachty i służba nie są w pełni wykorzystywane przez bogaczy, nie jest żadnym argumentem. Owszem, można nie popierać gromadzenia dóbr materialnych, ale nikt nie ma prawa naruszać Twojej prywatności (można tak określić włamanie), zastraszać Cię i dyktować, jak powinieneś efekty swojej (mniej lub bardziej uczciwej) pracy wykorzystywać. Edukatorzy w imię swoich ideałów naruszali prawa innych ludzi, słabe to "uświadamianie" ;)

  • "Właśnie- "nie wszyscy", ale spora część ludzi doszła do swojego bogactwa właśnie ciężką, uczciwą pracą"


    Film mam dopiero zamiar obejrzeć, ale pomyślałem, że wypowiem się w tym wątku bo mam coś do powiedzenia pomimo, że filmu jeszcze nie oglądałem. Ludzie, którzy doszli do bogactwa ciężką uczciwą pracą mieli przy okazji szczęście trzeba zauważyć. Bo jeszcze nie widziałem, żeby ktoś kto doły kopie lub na zmywaku szoruje góry naczyń był bogaczem. Powszechna niesprawiedliwość obowiązuje na świecie i kompletnie nie rozumiem, dlaczego jedni mieszkają w pałacach a inni ludzie ciężko pracują całe życie i mają wielkie nic, tylko na życie im wystarcza. I to nawet nie mam na myśli tych, którzy harują w pocie czoła, ale wszystkich uczciwie pracujących ludzi, przecież to są całe masy, a bogacze to wyjątki. I nie oszukujmy się, jak ktoś już ma kupę kasy to wcale ciężko nie musi pracować. Jesteśmy w serwisie filmowym więc spójrzmy na popularnych aktorów chociażby. Ogrywają całe życie jakieś role przed kamerą, mniej lub bardziej udane a zarabiają duuużooo więcej niż ludzie wykonujący dużo bardziej potrzebne zadania. Różnice są ogromne, szczęście i umiejętność kombinowania pomaga wielu, nie wspominając już o tych co w ogóle przekręty robią. Uczciwą pracą trudno jest coś więcej osiągnąć.

    • A kto broni komu dążyć do bogactwa, próbować zostać aktorem itp.? Ludzie ogarnijcie się, to że akurat my nie mamy kasy nie znaczy, że każdy bogaty jest zły. Mam 23 lata i wierzę, że jeszcze kiedyś czegoś się dorobię, bynajmniej nie pracą na zmywaku czy kopaniem dołów (jak to wspomniał przedmówca). Po za tym dziwne by było gdbyby ktoś kto kopie doły miał być bogaczem- taką pracę może wykonywać każdy, również alkoholik bez wykształcenia. I popatrzcie po znanych sobie "biednych" i zastanówcie się ile wydają kasy na papierosy, wódę itp. Znam ja paru takich "biednych" co potrafią miesięcznie i 300 zł wydać na fajki! Też bym, była "biedna" gdybym tyle wydawała na pierdoły...
      Nikt nikomu nie broni dążyć do kasy, trzeba mieć plan i pomysł na życie, np. założyć własną firmę a nie "kopać doły". Owszem sporo jest i nieuczciwych bogatych, ale w tym filmie nie było pokazane, żeby jakoś sprawdzali który bogaty jest zły a który nie...

  • Stanowczo popieram działanie Edukatorów do momentu porwania Heidenberga. Ich celem było uświadomić bogaczom, że dorabiając się fortuny zapomnieli o ideałach młodości. Główni bohaterowie nie mieli na celu zastraszania bogatych ludzi, a raczej chcieli im coś uświadomić - majątek, dobra materialne są ulotne, ich nadmiar może nawet unieszczęśliwić. Przywołajmy przykład Heidenberga, czy był on szczęśliwy? W pewnym momencie swojej egzystencji zatracił się w tym, co posiadał. Nie potrafił się już cieszyć drobnymi przyjemnościami, pewnie nie miał nawet czasu korzystać z nagromadzonych dóbr. Potępiam Eduaktorów za porwanie go, ponieważ zrobili to, aby ratować własne tyłki, a nie zmieniać świat, co przyznała nawet Jule w pewnym momencie filmu. Z drugiej jednak strony Heidenbergowi wyszło to raczej na dobre, miał możliwość chwilowego odcięcia się od codziennego życia i zastanowienia się nad sobą. Nie twierdzę, że każdy bogaty jest złym człowiekiem, ale bogactwo może niestety przyćmić inne, duże ważniejsze wartości.

    • Nie można nie popierać działania Edukatorów. W filmie argumenty Heidenberga wypadają po prostu śmiesznie, ( aż dziw bierze że taki banalny człowiek ma "dobre pomysły" i dorobił się bogactwa) no i wychodzi przy tym jego przerażająca dwulicowość, co w ostatecznym rozrachunku dyskredytuje nawet te jego śmieszne stwierdzenia. Wczoraj przed filmem na ale kino był w programie kino mówi taki dziennikarz który mieszkał przez długie lata w Berlinie. Opowiadał o stosunkach społecznych panujących w Niemczech. Użył np. sformułowania że Niemcy "to nie jest kraj dla młodych ludzi", bo młodzi traktowani są tam jak popychle które nic nie wiedzą i nie mają prawa się wypowiadać, gdzie system edukacji segreguje dzieci już gdy mają one 10 lat (Niemcy bardzo szybko dają sygnał, z ciebie coś może kiedyś będzie a o tobie zapominamy).
      W jednym punkcie zgadzam się z Heidenbergiem, otóż ma racje mówiąc że człowiek jest szczęśliwy gdy może pokazać swoją wyższość, gdy może "kupić sobie coś nowego". Ta diagnoza jest oczywiście uproszczona i banalna ale bardzo jasno pokazuje to na czym polega system. Zauważyliście że Heidenberg nie protestuje gdy Edukatorzy mówią do niego jak do polityka, obarczając go opdowiedzialnością?
      W ostatnim czasie coraz bardziej skłaniam się ku poglądom skrajnie lewicowym. Pewnie pod względem obrony takich poglądów jestem jeszcze cienki bolek, ale i tak jestem z nich dumny. W książce "Agitka" Anny Bojarskiej ( w mojej opinii zdecydowanie najwybitniejszym dziele polskiej literatury jeżeli nie kultury w ogóle ) młoda "terrorystka" siedząca w więzieniu w Stammheim pisze w liście do polskiego prawnika Krzysztofa , który nawiasem mówiąc nie jest legalistą:
      "Chris, przeciwnicy polityczni nie są prawdziwymi przeciwnikami. Tylko ci apolityczni.
      Którzy nie rozumieją, o co chodzi. I teraz, kiedy się tak szarpię, czy chodzi mi o przeciwników?
      Dla nich znalazłabym dość argumentów! Ale ta większość, ta spokojna większość której nie rozumiemy,
      tak samo jak ona nas nie rozumie. To inny gatunek ludzki"

      • Masz rację wszystkim po równo. Zakładaj czerwoną koszulkę lewaku i wiwat rewolucja! Przypomnę tylko, że komunizm już raz nie wypalił i obecnie "ucywilizowana" wersja komunizmu jaką prezentuje UE również powoli ma się ku końcowi. Wiwat Lenin, wiwat Stalin!

        • Ku końcowi, no cóż ja nie siedzę w ekonomii ani nawet w polityce ale wydaje mi się że to właśnie dziki kapitalizm w ameryce wywołał kryzys. Progresja podatkowa będzie działała na społeczeństwo zawsze stabilizująco, bo po prostu będzie wyrównywało różnice społeczne. Nie wiem czy wiesz ale dzisiaj prezesem NBP jest Belka który w wywiadzie wprost wyśmiewa pomysły liberałów takie jak np. krzywą laffera, która według niego w żadnych warunkach poza skrajnymi nie odnosi się do rzeczywistości. Poza tym coraz powszechniejszy jest pogląd mówiący o tym że ekonomia jest nauką społeczną.
          Pytanie o słuszność lewicowych poglądów jest dla mnie po prostu głupie, bo lewica sama w sobie jest wartością. To tak jakby pytać co jest lepsze, zdrowie czy choroba, wojna czy pokój, życie czy śmierć. Wystarczy na zwykłej wikipedii wpisać sobie lewica i zobaczyć co oznacza:
          promowanie idei równości i sprawiedliwości społecznej
          ograniczenie kapitalizmu i wyzysku
          wolność obywatelska, ograniczona jedynie wolnością innych obywateli
          liberalizm społeczny i obyczajowy
          szacunek dla praw mniejszości
          walka z dyskryminacją jakichkolwiek grup społecznych
          poparcie dla praw socjalnych
          poparcie dla państwowego lub społecznego systemu edukacji i opieki zdrowotnej
          interwencjonizm państwowy w niektórych obszarach gospodarki
          poparcie dla podwyższenia płacy minimalnej i skrócenia godzinnego tygodnia pracy
          poparcie dla progresywnego opodatkowania obywateli i sprzeciw wobec podatku liniowego
          uspołecznienie środków produkcji i sprzeciw wobec prywatyzacji
          postulat litycznej aktywności kościoła (normatywny antyklerykalny postulat "rozdziału" państwo/kościół)
          sprzeciw wobec fanatyzmu religijnego oraz promowanie ateizmu lub teologii wyzwolenia
          ekologia i walka zlikwidowania zjawiska bezdomności i bezrobocia
          niechęć wobec poo prawa zwierząt
          antyfaszyzm
          internacjonalizm i pacyfizm
          promowanie alterglobalizmu i zrównoważonego rozwoju
          federalizm oraz poparcie dla demokracji bezpośredniej i ekonomii uczestniczącej
          patriotyzm internacjonalistyczny lub kosmopolityzm[potrzebne źródło].
          Co natomiast mówi o prawicy:
          konserwatywny światopogląd (przywiązanie do tradycji i wybranych autorytetów),
          pogląd hierarchicznie zorganizowanego społeczeństwa (sprzeciw wobec równości społecznej).
          przywiązanie do własności prywatnej; często liberalizm gospodarczy,
          dla "nowej" prawicy postulaty minimalizacji ingerencji państwa w różne dziedziny życia; dla prawicy "starej" szczególny szacunek dla autorytetu państwa i prawa ("państwo powinno być proste, twarde i skuteczne"),
          przywiązanie do wartości religijnych,
          sprzeciw wobec zmian rewolucyjnych,
          sprzeciw wobec interwencjonizmu państwowego,
          sprzeciw wobec rozbudowanej polityki socjalnej państwa,
          prywatna służba zdrowia i edukacja,
          postulaty uproszczenia systemu administracji państwowej, systemu podatkowego,
          postulaty wprowadzenia ostrzejszego prawa,
          sprzeciw wobec prób sztucznej regulacji rynku,
          sprzeciw wobec liberalizmu społecznego i obyczajowego,
          u liberalnej prawicy postulat wprowadzenia armii zawodowej,
          niechęć do poprawności politycznej.
          obrona suwerenności państwa.
          eurosceptycyzm.
          sprzeciw wobec migracji.
          sprzeciw wobec ruchów LGBT i feminizmu.
          antykomunizm
          Za lewicą stają m.in. ludzie nie koniecznie kojarzeni z polityką tacy jak Albert Einstein, Kurt Vonnegut, John Lennon i inni. Za kapitalizmem stoi Bush, Reagan i inni anonimowi dla których wyżej wymienieni to tylko marionetki. No i jeszcze link, krótki tekst Einsteina pt. dlaczego socjalizm:
          http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=229.0;wap2

  • użytkownik usunięty

    Absolutnie nie! Film śmierdzi i zawiewa komunizmem.
    Mogę poprzeć protesty wyzyskiwanych pracowników z krajów trzeciego świata...ale na pewno nie poprę nawiedzonego manifestu rozpieszczonych gnoi, którzy nie mają pojęcia ani o biedzie, ani o tym, jak wprowadzanie''równości społecznoekonomicznej''(utopijnej bzdury) wygląda w praktyce.

    • Cóż, teraz na świecie wszystko się ze sobą łączy. "Albo jest się częścią problemu albo częścią rozwiązania."
      Lub też jak się bardziej literacko wyraziła Anna Bojarska: "tak, świat (być może) można zmienić bez cudzoziemców, ginących za obce kraje, ale
      człowieka? A czym będzie zmieniony świat z nie zmienionymi ludźmi?"
      Co prawda filmowi edukatorzy nie posuwali się tak daleko by ktoś mógł stracić życie, ale także dużo ryzykowali. Ich działanie było symboliczne, tak jak np. podpalenie domu towarowego przez przyszłych RAFowców nie było zupełnie bezsensowne, mimo że potem oni sami mówili że czyn ten był błędem. Było to poprostu jak wyraził się ktoś elokwentny: "zapalenie znicza dla Wietnamu".

      • Ale co mają Twoje wypociny do wypowiedzi użytkownika larna?

        • Po prostu myślę że w naszej rzeczywistości słuszne nawet według larny protesty wyzyskiwanych pracowników trzeciego świata ( do których mogłaby ona się przyłączyć) nie mają żadnego znaczenia. Większość ludzi wie o nędzy, wojnach, torturach. Wie o tym że najbardziej potworne zbrodnie zawsze pozostają bezkarne ( mam na myśli np. to co działo się w Czeczenii). I jest tak samo jak wszyscy zbulwersowana. Problem w tym że ci na górze wiedzą jak mało to ludzkie oburzenie jest warte, przecież dzisiaj mnóstwo osób żyje z taniej siły roboczej.
          Prościej mówiąc jest nasz świat ( niedoskonały - wszyscy go znamy) i ich świat ( większość z nas nie jest sobie w stanie wyobrazić takiego koszmaru). Obie rzeczywistości są tak bardzo oddalone że jakiekolwiek protesty z drugiego świata z trudem przedostają się do pierwszego, dlatego często jedynym sposobem aby zwrócić uwagę jest zdecydowany protest w naszym świecie.
          Tak naprawdę to post larny jest logicznie sprzeczny: przecież edukatorzy protestowali właśnie przeciwko apatii społeczeństwa wobec wyzysku, to chyba jasne. W czasach globalnej gospodarki ( chce zaznaczyć że globalizacja oznacza wolność dla pieniędzy, nie dla ludzi) taki protest jest jasny i czytelny niezależnie od miejsca.

          • użytkownik usunięty

            @duende_2 nie dość, ze nie zrozumiałeś to jeszcze przekręciłeś mojego posta. Poprzeć a przyłączyć się to dwa różne słowa! Nie przyłączyłabym się do żadnego protestu, który by mnie bezpośrednio nie dotyczył!
            Gwoli ścisłości- uważam, że kapitalizm i demokracja to najlepsze i najsprawiedliwsze rozwiązania, jakie zostały wymyślone.
            Patrząc na ten film sympatyzowałam z uprowadzonym, ponieważ prawie we wszystkim się z nim zgadzałam. Gdybym znalazła się w podobnej sytuacji, co on, również próbowałabym się uwolnić oszukując porywaczy a po uwolnieniu wezwałabym policję, gdyż kategorycznie nie życzę sobie by ktokolwiek plądrował mój dom (gdybym go miała), niszczył to, na co ciężko pracowałam i odbierał mi wolność!
            Co do ludzi z trzeciego świata- jeśli czują się wykorzystywani to niech strajkują, protestują, odwołują się do mediów i organizacji zajmujących się prawami człowieka- walczą o swoje...albo nich się podporządkują. Np. za nas nikt nie obalił komuny w naszym kraju, sami musieliśmy wywalczyć sobie prawo do życia wolnego od zomo(specjalnie napisałam małymi literami), kartek na żywność i ogólnego braku perspektyw.
            Zdobywanie i posiadanie to naturalne potrzeby wolnego człowieka i do puki zdobywa on zgodnie z prawem- wara komukolwiek od jego własności!

            • To prawda że przekręciłem, według ciebie poparcie to jedno a przyłączenie się do protestu to drugie, dwie różne sprawy. Dla mnie jedno wynika z drugiego. Może stąd ta pomyłka.
              Co do zrozumienia, w twoim poście nie ma niczego nad czym ktokolwiek musiałby się zastanawiać, tylko "prawo jest prawem" . "ciężko zarobione pięniądze" i tym podobne bzdety. Władza byłaby z ciebie dumna.

              • użytkownik usunięty

                Bzdet to komunistyczna ideologia.
                Jak ktoś mądrze kiedyś zauważył(mam nadzieję, ze nie przekręcę)
                -,, Socjalizm po mistrzowsku radzi sobie z rozwiązywaniem problemów, które nie występują w żadnym innym systemie":p

                • Wybacz ale słabe to. Daleko do moich cytatów :).
                  Marksizm na pewno nie jest bzdetem skoro przyciągnął tyle wybitnych osób.

                • użytkownik usunięty

                  ...a jakie wybitne skutki dla Europy Wschodniej, Kuby czy Korei Północnej przyniosły próby wprowadzenia tej utopijnej, bzdurnej ideologii...:p
                  Piszę próby, ponieważ utopii nigdy nie da się do końca wprowadzić w życie.

                • UE dopisz do tej króciutkiej listy (zmodernizowana wersja komunizmu), koniec jej coraz bliższy...

                • użytkownik usunięty

                  Nie dopisze UE do tej listy. My akurat skorzystaliśmy na wejściu do unii.
                  To, że szczerze nienawidzę komunizmu, nie czyni mnie od razu zwolenniczką Mikke! Owszem moje poglądy są bardziej liberalne niż socjalne ale mam wstręt do wszelkich skrajności.

                • Na wejściu do ZSRR też kraje korzystały, pojawiły się maszyny na polach, lodówki w domach, pierwsze telewizory... tu nie chodzi o bycie zwolennikiem Korwina-Mikke, tylko o fakty, a fakty są takie że UE bardzo przypomina ZSRR oraz to, że obecnie nie jesteśmy już suwerennym krajem tylko "stanem" UE (po podpisaniu traktatu lizbońskiego)... o tym w TV nie powiedzą, propaganda działa lepiej niż za komuny, bo media (mam na myśli głównie dziennikarzy) nawet nie zdają sobie sprawy, że stanowią narzędzie propagandy

                • użytkownik usunięty

                  Po wejściu do Unii Europejskiej znacznie spadło bezrobocie w Polsce i ogólnie podniósł się poziom życia Polaków. Przed unią bezrobocie sięgało prawie 20%- co nam po takiej suwerenności!?
                  Rozumiem, że do Unii nie chciały się przyłączyć takie kraje, jak Szwajcaria i Norwegia, które z racji swojej zamożności musiałyby do unii tylko dopłacać ale akurat dla nas przyłączenie się było korzystne.
                  Poza tym zejdź na ziemię! Polska nie jest mocarstwem i czy w unii, czy nie- zawsze była w jakimś stopniu zależna od innych- bardziej znaczących państw, nigdy nie była w 100% suwerenna.

                • Jesteś pewna, że nigdy? [EDIT: ] Co do spadku bezrobocia... w komunistycznej Polsce oscylowało ono w granicach 0%

                • użytkownik usunięty

                  W komunistycznej Polsce praca była farsą(jedna osoba zapier*lała na akordzie a reszta piła herbatkę i statystowała) a za zarobione pieniądze nie było czego kupić.
                  Nie porównuj mi UE do demoludów bo jak czytam takie bzdury to sama robię się czerwona...ze złości!

                • Może UE to nie komunizm, ale na pewno rozwinięty socjalizm, a skoro zadeklarowałaś się jako raczej zwolenniczkę myśli liberalnej, to dziwię się, że aż tak popierasz UE i patrzysz na nią bezkrytycznie przez pryzmat jej kolorowego prezentowania w TV. Poza tym w krajach socjalistycznych (wliczam w to Polskę i kraje UE) wciąż istnieje ogromna liczba miejsc pracy, gdzie można nazwać ją (jak to sama określiłaś) farsą, mam na myśli prawie całą administrację publiczną, wszystko co się z nią wiążę i parlamenty krajów, a zwłaszcza parlament i Radę Europy, gdzie świnie dobrze bawią się przy korycie za NASZE pieniądze.

                • użytkownik usunięty

                  Kto mówi, że patrzę na UE bezkrytycznie? Ja po prostu uważam, że Polska skorzystała na przyłączeniu się do niej. 20% bezrobocie świadczyło o tym, że nie radziła sobie najlepiej jako ''w pełni suwerenne państwo''.
                  Owszem moje poglądy są raczej liberalne ale nie tak skrajne, jak poglądy JKM- mimo iż uważam, że ma wiele sensownych pomysłów. Natomiast bardzo drażni mnie u jego zwolenników absolutne przeświadczenie, że wszystkie poglądy nie tak radykalne, jak te Korwina to już socjalizm.
                  Moim zdaniem politycy nie powinni przeszkadzać przedsiębiorcom obciążając ich za wysokimi podatkami, nie powinno się wprowadzać sztuczności- takich, jak np. parytety(ten poroniony pomysł przyszedł chyba właśnie z Unii) a gospodarka powinna być opierana na prawach rynku ale mimo to jakiś, minimalny socjal powinien w cywilizowanym państwie istnieć a prawo powinno chronić środowisko naturalne i pracowników przed niegodnym traktowaniem przez pracodawców(np. mobbing lub takie przypadki, jak ten z kasjerkami niewypuszczanymi do toalety).

                • Traktowanie kasjerek i każdy inny mobbing to naturalna konsekwencja reguł wolnego rynku. Socjalizm albo barbarzyństwo.

                • użytkownik usunięty

                  ,, Socjalizm albo barbarzyństwo.''
                  LOL
                  Socjalizm(w czystej formie) to barbarzyństwo, złodziejstwo oraz nagradzanie nieróbstwa i propagowanie indolencji życiowej. A wszystko po to, by garstka złodziei na górze mogła wieść wygodne życie, kosztem idiotów otumanionych idealistycznymi hasełkami. :p

                • Socjalizm zakłada pełne zatrudnienie i szacunek dla ludzi pracy. Według mnie to właśnie kapitalizm propaguje nieróbstwo i indolencję życiową, jest powodem wyobcowania.

                • Tak socjalizm z pewnością zakłada "pełne zatrudnienie" : "czy się robi, czy się leży, dwa czterysta się należy". Nie ma miejsc pracy, to je stwórzmy, zadłużmy się i niech np. ludzie liczą ziarnka piasku w piaskownicy, a co praca przecież jest, człowiek ma sens życia, socjalizm pełną gębą.

                • użytkownik usunięty

                  Oczywiście, że kapitalizm nie jest doskonały a socjalizm nie jest całkowicie zły. Zawsze najgorsze są skrajności i brak opozycji(totalitaryzm).
                  Zastanów się jednak- dlaczego Lennon, którego podajesz za przykład zwolennika komunizmu, wolał mieszkać w Nowym Jorku a nie np. w Moskwie?

                • Może po prostu komunizm w różnych częściach globu i dla różnych ludzi znaczył i znaczy zupełnie co innego. Zresztą ja wolę nie używać tego słowa, podejrzewam że tzw "ogrom zbrodni komunizmu" to w pewnej części propaganda, a w pewnej nie, ale każdy świadomy człowiek wie że dzisiaj niczego się tym pojęciem nie ugra. Wolę powoływać się bezpośrednio do ideologii marksistowskiej, co prawda naukowy celebryta prof. Kołakowski podobno udowodnił w opasłych tomach że marksizm zabija ale ja mu nie wierze, jak świat światem jeszcze nikogo żadna książka nie zabiła.
                  Wracając do tematu, chcę po prostu zaznaczyć że dla niektórych a niech już będzie prościej - komunizm - oznacza zbrodnie państwa , a dla reszty walkę właśnie z państwem o wolność i ideały. Nie wiem czy wiesz ale komunizm jest łączony z anarchizmem, symbolem anarchokomunizmu jest gwiazda w połowie czarna ( anarchistyczny czarny sztandar), w połowie czerwona ( wiadomo co oznacza). Tak więc na całym świecie ruchy antywojenne i wolnościowe używają symboliki i języka komunistycznego. Prawdą jest że żaden tzw "reżim komunistyczny" od dziesięcioleci nie wywołał żadnej znaczącej wojny. Tak samo było z Kościołem, ziemia już nie pamięta krwi i kości jego ofiar, natomiast idea trwa.

                • użytkownik usunięty

                  Reżim komunistyczny nie wywołał żadnej wojny!? LOL
                  Skoro brakuje ci wiedzy historycznej, chętnie pomogę- wojna ZSRR z Afganistanem.
                  Podkreślam jeszcze raz- NIENAWIDZĘ KOMUNIZMU! Socjalizm to po prostu mniejsze zło(niż komunizm- rzecz jasna). Teorię Marksa uważam za bzdurę i utopię!
                  Jestem liberalna w swoich przekonaniach, jednak nie do tego stopnia, co JKM.

                • Napisałem "od dziesięcioleci". Czytaj uważnie.


Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: