Widziałem go wiele razy, ale od bardzo dawna już do niego nie wracam. Powód, autentyczny strach po projekcji jeszcze na długi, długi czas. Bardzo mocno wkręca się w głowę, a przerażenie ogarnia mnie jak zostaję w ciemnym pomieszczeniu i chociaż na chwilę go sobie przypomnę. Wiem, że ma tak wiele osób. Film mistrzowsko zrobiony, aktorstwo perfekcyjne no i zły duch bardzo bardzo przerażający. W ogóle cała historia przeraża wszak przecież czy podobna sytuacja nie mogła się wydarzyć. A egzorcyzmy tej Niemki i te nagrania jej głosu ? Koszmar. Dobra już nic nie piszę bo znów mnie przeszedł dreszcz :)
Zupełnie się z tym nie zgadzam ja uważam że film jest w ogóle nie straszny powiem więcej momentami mnie śmieszył, "straszne sceny" pojawiają się w biały dzień albo w nocy ale przy wyraźnym oświetleniu, efekty wyglądają sztucznie 0 autentyzmu, w ogóle nie ma mrocznego klimatu jedyne co mnie trochę wystraszyło to momenty gdy na chwilę pojawiały się w ciemnościach upiorne twarze(kilka razy w filmie). Nagrania z egzorcyzmów Anneliese Michel czyli wyżej wymienionej Niemki są naprawdę przerażające dobrze jest zrobiony jest też film na podstawie tej Historii: Egzorcyzmy Emily Rose po tym filmie naprawdę pozostawał strach, nie mogłem spać po nocach ale Egzorcysta nie ma nic z tego klimatu mówię to całkiem szczerze film w ogóle mnie nie wystraszył oglądałem go ze spokojem. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ten film zyskał taką popularność, tak wielu miłośników i zdaję sobie sprawę że po tej wypowiedzi zostanę przez nich równo obrzucony błotem :)
/topic/1772665/reply/6600320/edit/forum/reply/6600320/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
no to po prostu ci zazdroszczę, że możesz go sobie tak na relaxie oglądać :) bo pomimo jak wspomniałem to jeden z moich ulubionych filmów i widziałem go wiele razy to od dawna już nie mam siły na powroty do niego bo naprawdę się kur wa boję :) a mam już 30 na karku heh , no mnie film przeraża jak nic innego.
/topic/1772665/reply/6600694/edit/forum/reply/6600694/canEditw odpowiedzi na post:Maciek5818
Jak można nie zgadzać się z teorią, że ktoś boi się na "Egzorcyście"? Strach jest względny, każdy ma inne lęki, więc gadanie, że film nie jest straszny tylko dlatego, że Ty się na nim nie bałeś jest zwyczajnie śmieszne - co Ty jakaś wyrocznia jesteś? Pisz, że Ciebie nie przestarszył, a nie że nie jest straszny.
/topic/1772665/reply/6727311/edit/forum/reply/6727311/canEditw odpowiedzi na post:Maciek5818
Film jest z 73 roku , więc efekty mogą być słabe , ale film ma niezwykły klimat. Ja jak byłem dzieckiem to często oglądałem film "duch" który był dla mnie najstraszniejszym filmem jaki oglądem , ale po latach to przeszło :( co nie zmienia faktu , że stare dobre horrory są naprawdę warte obejrzenia.
/topic/1772665/reply/7006251/edit/forum/reply/7006251/canEditw odpowiedzi na post:Maciek5818
Klasyka gatunku, horror z najwyższej półki. Niewiele jest filmów, które mogą się równać z tym niezapomnianym dziełem, jednym z tych nielicznych jest np. Omen. To nie jest papka dla mas, o czym świadczy kunszt z jakim film został wykonany. Oglądam go bez przerwy, gdy patrzę w Otchłań, ona patrzy również w moją duszę.
/topic/1772665/reply/6682571/edit/forum/reply/6682571/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
popieram 100 % , to arcydzieło bez dwóch zdań, ale bez kitu cholernie się boję mimo iż go widziałem wiele razy. Działa bardzo bardzo długo w mojej świadomości i sram w ciemnościach po projekcji.
/topic/1772665/reply/6686322/edit/forum/reply/6686322/canEditw odpowiedzi na post:wwl1
Oglądam ten obraz tylko i wyłącznie w ciemnościach, gaszę dosłownie wszystko, zostaje jedynie ekran i właśnie Egzorcysta...Wraz z upływem filmu czuję jakże pożądany trip, jak po zażyciu dragów, najpierw swoisty niepokój, później już tylko czysta euforia. Kapitalnie byt prowadzi swoje zmagania oraz w nie mniej podniosłym stylu decyduje je zakończyć. Mam ten film na Blu Ray w wersji rozszerzonej, to jeden z tych filmów za którym człowiek mógłby wyskoczyć przez okno...
/topic/1772665/reply/6686604/edit/forum/reply/6686604/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
Zgadzam się. Kiedy pierwszy raz go widziałam, przestraszył mnie jak nie wiem co. Ale i tak oglądałam go już kilka razy i z czasem strach przechodzi. Mimo wszystko i tak uważam, że jest to jeden z najlepszych produkcji z gatunku horror.
/topic/1772665/reply/6707608/edit/forum/reply/6707608/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
Według mnie ten horror wcale nie jest straszny.Dużo ludzi pisze, że boi się go oglądać.Ale ja zaryzykowałam. Kiedy w domu nie było nikogo oprócz młodszego brata zabrałam się za oglądanie Egzorcysty. I w cale się nie przestraszyłam. Ale jak na tamte czasy to jest OK/ ; ) Szczerze to się śmiałam podczas oglądania. xD Ale cóż jeszcze mogę powiedzieć...Chyba tylko tyle... To klasyk.
/topic/1772665/reply/6754659/edit/forum/reply/6754659/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
jak na tamte czasy ? To jest ponadczasowy horror, a syfy co się kręci od 20 lat w ogóle nie straszą, a śmieszą i epatują na siłę hektolitrami krwi i wymuszoną przemocą. Zero napięcia, klimatu czy prawdziwej atmosfery grozy. Egzorcysta, Lśnienie czy Omen to klasyki filmu, gdzie widz siedział jak na szpilkach i lał po gaciach ze strachu. Jakie są filmy straszniejsze według ciebie ?
/topic/1772665/reply/6756334/edit/forum/reply/6756334/canEditw odpowiedzi na post:mikusia_161
a ja mam za to pytanie do wielbicieli. Czy nie odnosicie wrazenie ze rezyser prowadzi film strasznie chaotycznie ? Ogladajac go wczoraj odnioslem wrazenie ze poszczegolne watki sa jakby "pourywane".
/topic/1772665/reply/6755928/edit/forum/reply/6755928/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
Tzn chodzi mi np o sytuacje gdzie matka sobie normalnie gada z corka w poczatkowych scenach filmu a juz za chwile jest u lekarza i mowi ze corka sie dziwnie zachowuje, przy czym ja nie zauwazylem niczego takiego wczesniej :D Moja dziewczyna tez odniosla takie wrazenie wiec mozliwe ze cos w tym jest :)
/topic/1772665/reply/6756425/edit/forum/reply/6756425/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
jak gada normalnie :) przecież Regan najpierw zsikała się w salonie, a potem było jeszcze kilka sytuacji, po których matka zabrała ją do lekarza. Nie wspominając już sceny z hipnotyzerem, którego ścisnęła za jaja :)
/topic/1772665/reply/6757903/edit/forum/reply/6757903/canEditw odpowiedzi na post:kaztek
nie pamiętam dokładnie snu ojca Damiena, ale nie, to nie o to chodzi. przekazu podprogowego nie widać gołym okiem, można go zobaczyć jedynie na stopklatce, tam kilkukrotnie wstawiana była przerażająca morda w różnych scenach (dokaldnie nie wiem ktorych), co wywalywalo niepokój choć widz nie wiedzial jeszcze czemu. w jednej ze scen egzorzymów jest też podlozony zapis nagrania dźwięku z zarzynania świni, ktory dodatkowo wzmagał i tak już niemalą atmosferę grozy. dziś nie wolno już robić takich rzeczy, prawo tego zabrania. ale m.in. wlasnie dzieki temu egzorcysta jest taki dobry, uczucie niepokoju zostaje jeszcze dlugo po zobaczeniu filmu
/topic/1772665/reply/6818111/edit/forum/reply/6818111/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
Chodzi Ci o coś zwanego subliminalami? Czytałam na ten temat i kurczę nie wiedziałam, że "Egzorcysta" to wykorzystuje. To sprawdzone informacje? Pytam, bo jeśli tak wreszcie wiem, dlaczego to jedyny horror, który przeraża mnie za każdym razem, gdy go oglądam:)
/topic/1772665/reply/6821559/edit/forum/reply/6821559/canEditw odpowiedzi na post:taffer999
nie wiem co to są te subliminale, ale to sprawdzona informacja, miałem w rękach książkę o manipulacji wzrokowej, w której dokladnie został opisany przypadek egzorcysty. to uczucie niepokoju towarzyszące widzowi w trakcie seansu Egzorcysty bierze się właśnie z tego, w latach 70` można było stosować zabieg podprogowy (nawet w reklamie był), dziś już nie wolno tego robić w żadnym przekazie medialnym
/topic/1772665/reply/6822211/edit/forum/reply/6822211/canEditw odpowiedzi na post:buffy1977
To nie do końca tak że tylko podświadomość może to wychwycić. To nie jest jakaś magia, cholera wie co, po prostu jest to jakiś mały bodziec, który jest tak wpleciony, że nie zwracamy na niego uwagi w filmie jako części fabuły. Działa tak że zmienia stan emocjonalny, / np. twarz demona/, odraza, zaskoczenie, strach, brzydota. Dokładnie tak samo można powiedzieć o muzyce że jest przekazem podprogowym, zaczyna się odpowiednia muzyka i od razu serce zaczyna mocniej bić, choć powodu nie ma (jeszcze). Co do tego czy ten horror kogoś straszy, tu nie do końca chodzi o horror jako film przekazujący informacje jak jakiś dokument, ma trzymać w napięciu i wprowadzać widza w STAN, który sprawia że sie boimy. Będąc dziećmi horrory straszyły? -tak, dlaczego? dlatego że nasz stan był inny, ze znajomymi też sie nie bedziemy bać. Tematyka też jest ważna, ktoś kto wierzy w duchy, albo nie wie co ma o tym myśleć będzie przerażony również po seansie, ktoś dla kogo to jest bajka - będzie wesoło śmiał się podczas seansu, chocby tematyka inwazji Marsjan :D Chodzi tu o stan, tak samo jak można go osiągnąć przez środki chemiczne jak też przez bodźce wzrokowe. Nie ma horroru, ani obrazu który w świadomości pewnego siebie, wyluzowanego, dorosłego człowieka jest niemożliwy który byłby w stanie go przestraszyć. Natura wyposażyła nas w strach po to żeby się bronić przed zagrożeniami, nie przed wybujałą fantazją twórców, tematyka horroru i poszczególne elementy mają wtedy indywidualne znaczenie. Teraz np nie boimy się obrazów kolorowych, misiow itd a odczuwamy co najmniej nie miłe wrażenie patrząc na twarz tego Pazuzu czy jak mu tam, cechy straszne, kojarzone ze złem. To jest magia horroru. Horror mega straszny może istnieć, będzie to zwykły bad trip, różni ludzie różnie osiągają takie stany. Baliście się kiedyś czegoś w sumie będąc świadomi że nie macie się czego bać? Jeśli tak to już wiecie, że to czy horror jest straszniejszy zalezy dużo bardziej od nastroju nas samych a nie od litrów wylanego ketchupu.
/topic/1772665/reply/6903725/edit/forum/reply/6903725/canEditw odpowiedzi na post:buffy1977
Nie do końca. efekt podprogowy działa na zasadzie wywoływania konkretnych emocji za pomocą bodźców zbyt krótkich by mogły zostać wychwycone inaczej niż w sposób podświadomy.
Co do samego strachu horrory są zastepstwem dla naturalnych strachów i zagrożeń. Jest to bardzo ważny rodzaj emocji, który zapewnia nam bezpieczeństwo, a tego typu filmy pozwalają ukierunkować strach w dużo bezpieczniejszym niż w przeszłości środowisku. I oczywiście masz racje, że "poziom straszności" filmu jest 100% zależny od osoby oglądającej i straszność filmu zawsze bedzie miarą subiektywną. Co do samej krwi to by powiedział troche inaczej. Ludzki umysł jest zaprogramowany by bać sie specyficznych rzeczy, stąd powinny być straszniejsze niż inne. Oczywiście u wiekszości strach do wielu z nich zaniknął w dużym stopniu bo przez wieki stał sie zbedny, ale cześć pozostała. Przykładowo strach przed obcym, nieznanym. Można zauważyć, że zagrożenie jest dużo straszniejsze kiedy jest obce, kiedy nie wiemy czego po nim oczekiwać, pod to można podpasować egzorcyste. Kiedy rzecz znajoma i normalna staje sie obca i niebezpieczna. Teoretycznie wiemy co jest w filmie złem, ale tak naprawde widzieliśmy tylko 2-3 krótkie sceny i same efekty działań złego.
/topic/1772665/reply/6966447/edit/forum/reply/6966447/canEditw odpowiedzi na post:Piotrek1992
Przekaz o którym piszesz nie istnieje, nie można czegoś nie zauważyć co miałoby wpłynąć na nas. Przebadałem temat po tym jak napisaleś, to co zobaczyłem na YT to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Przykład - obrazek z ukrytą straszną twarzą, element przerażenia wchodzi gdy zauważę tę twarz. Przekazem podprogowym w pełnym tego terminu znaczeniu jest mowa ciała, ludzie nie wiedzą dlaczego ale odbieraja daną osobę w taki a nie inny sposób. Ton głosu, pauzy w mowie, spojrzenia. Oprócz tego muzyka, ona wprowadza właśnie w stan emocjonalny, ktory pozniej wpływa na świadome decyzje. A co juz najbardziej skomplikowane i podchodzące pod manipulacyjny wpływ przekazów na jednostkę to oddziaływanie społeczenstwa i dziecinstwa na 'wolny' wybór. Jeśli ludzie się zmieniają pod jego wpływem, znaczy się jest manipulacyjny, co każe sądzić że żaden wybór nie jest do konca wolny. Nie ma żadnych dowodów na przekazy niewidzialne, wszelkie mowy wsteczne, ukryte słowa w bajkach itd są wymysłem, którym nie warto zaprzątać głowy. Twarz pazuzu pokazana w filmie, tworzy odpowiedni nastrój, nie komponujac sie w fabułę tj wiadomo że to jest tylko taki przebłysk. Horrory nie są zastępstwem dla strachów, rola horroru jest WYWOŁANIE strachu, a nie jego zastąpienie, to w celu poczucia adrenaliny oraz 'ciekawych efektow' po seansie. Strach nie dotyczy krwi, strach dotyczy zagrożeń które spowodowały że krew się w danym miejscu znajduje. Nie boimy się w banku krwi, a już ślady po ciągnięciu zakrwawionego ciała nie nastrajają zbyt optymistycznie. Natura strachu trwa nadal jak trwała, jako bardziej zaawansowane organizmy jestesmy tylko w stanie bać się coraz różniejszych obiektów, tj nieświadomy kot nie musi bać się metalowego m4 wymierzonego w jego głowę, świadomy człowiek będzie co najmniej rozkojarzony. Zagrożenie nie jest mniej straszne jeśli jest znane, możemy zaskoczyc sie pozytywnie bądź negatywnie odkrywając zagrożenie, zabarwienie tego nastawienia zalezy od wcześniejszych założeń, które są wysnuwane gdy nie wiadomo z jakim zagrożeniem mamy do czynienia. USA np nie znało zagrożenia terrorystami przed 9/11 czy bali się bardziej zanim poznali rozmiar zagrozenia? chyba nie. Zaskoczyli się negatywnie. Upieram się przy swoim, strach jest tym większy im opisane zagrozenie jest bardziej prawdopodobne i trafia do naszych głow zajmując całe myślenie. Nie nieznane. Przykład. Masz przepowiednię, powiedzmy apokalipsę, z założenia na początku nie wierzysz, ale czytasz z ciekawosci. Pomimo strasznosci wizji, nie boisz się, wizja nie jest wystarczająco prawdopodobna. Czekasz. Dzieją się rzeczy o których czytałeś, przepowiednia się sprawdza, przypominasz sobie czytaną apokalipsę. Wracasz do lektury. Tym razem się boisz, tym bardziej im bardziej prawdopodobna zdaje się być wizja z lektury. Film traktuje o opętaniu, ktore jest efektem działania ducha, ale samo w sobie jest przerażające. Dotyczy sfery ducha, ktora jeśli istnieje, jak osobiście zakładam, jest ważniejsza od sfery fizyczności, agresji i zagrożeń klęskami żywiołowymi, jest zaawansowaną formą strachu, pokazującą możliwość stracenia dużo więcej niż ręki czy nogi. Nie wiedzielismy co w filmie sprawia te wszystkie rzeczy w pewnym sensie też, działo się coś złego, coś gorszego od grasującego mordercy, ale to własnie potęguje element bezsilności i bezbronnosci. Nie wiedząc nie mozemy się bronić. Zabójcę za plecami jeszcze jakoś można znieść w wyobraźni, jakoś wygrac, no albo dostać... natomiast demona... coś nie fizycznego, nie masz możliwości, z założenia, przed tym się bronić; nożem? pięścią? krzyżykiem? poza tym przerażenie wynikające z widoku, ehh.
/topic/1772665/reply/6999645/edit/forum/reply/6999645/canEditw odpowiedzi na post:Dealric
Tak i sam tak pisałem, wszelkie tego typu przekazy (muzyka wstecz itp) do niczego nie prowadzą, ale mocny obraz ktory mignie nam przez ułamek sekundy (nie mówimy tu o całkowitym niezauważaniu, ale jego obecności tak krótkiej, że mimo, że zostanie odnotowana przez oko może zostać zignorowana przez mózg a w kazdym razie poddane przez niego w wątpliwość zostanie jej istnienie), potrafi wpłynąć na osobe. Mówimy oczywiście o samym graniu na emocjach, a nie reklamach wymuszających kupienie produktu. Szczerze mówiąc chetnie zobacze skąd wziąłeś swoje info, bo YT nigdy nie było kopalnią wiedzy. Wpływ społeczeństwa to wpływ społeczeństwa. Tak oddziaływuje w gigantycznym stopniu na podejmowane decyzje każdego z nas, ale to nie ma związku z tematem. Co do bajek przynajmniej tych starszych (jak braci Grimm) zaskocze Cie ale każde z nich miało ukryty przekaz. Każda odpowiadała jakiemuś strachowi społeczeństwa (np przed obcymi) i ubierała go w ładne słowa. I nie zrozumiałeś mnie przy zastepowaniu strachów. W obecnym czasie wiekszość zagrożeń dla człowieka (tych pierwotnych strachów) została wyeliminowana, jednocześnie strach jest ważnym elementem dla ludzkiego umysłu. Tak horror ma wywoływać strach. Ale dlaczego? Ludzie boją sie bać? Ludzie odczuwają potrzebe bania sie, muszą zastąpić pierwotne strachy nowymi. Masz racje zagrożenie znane nie jest mniej straszne, ale jest znane. Wiemy czego sie spodziewać co eliminuje obcość. Dużo straszniejsze jest obce zagrożenie, wiesz, że coś zagraża, ale nie masz pojecia jak sie za to zabrać (na tej samej zasadzie działano tworząc np Aliena). Cały czas pisałem o takiej obcości nie o tym co mówisz. Zresztą pod to właśnie podchodzi sam egzorcysta. Dziewczynka (normalność) zostaje opetana przez demona ale tak naprawde nic nie wiemy, ba nie możemy jednoznacznie określić, że to demon (tu pojawia sie ta obcość, nieznaność). Ale masz też racje, zagrożenie prawdopodobne (jakkolwiek by możnabyło o tym mówić w wypadku horroru) jest na dłuższą mete straszniejsze, zresztą gra sie na tym już od jakiegoś czasu wykorzystując codzienne elementy naszego otoczenia i zmieniając je w zagrożenie (jak w wypadku kasety video i telefonu w Ring, albo domu w Grudge), na tego typu emocjach szczególnie lubią grać azjaci. Sam zauważasz, że nie wiedzieliśmy co w filmie sprawia, że dzieje sie jak dzieje i przyznajesz, że to tylko poteguje bezbronność i bezsilność, wcześniej mi zaprzeczasz kiedy sam pisze praktycznie to samo. Dlaczego?
/topic/1772665/reply/6999914/edit/forum/reply/6999914/canEditw odpowiedzi na post:Piotrek1992
Widocznie słowa przez swoją wieloznaczność nie są idealne do komunikacji i musieliśmy się źle zrozumieć :) Też teraz piszesz o obcości w Egzorcyście i że nie wiemy jak się za to zabrać, a o tym właśnie ja pisałem. Zagrożenie jest obce w tym sensie że nie możemy go zwalczyć. Demon, godzilla, obcy itp. Zgadzam się w takim razie, zrozumialem tylko że chodzi o element niewiedzy samej w sobie czym jest zagrożenie. Kurde, nie powiem Ci co do bajer Grimm, bo się poprostu nie orientuję, ale horrory z założenia powinny bazować na koszmarach i zgodzę się właśnie z tym że bazują na konkretnych strachach m.in. strach przed ciemnością (nieznane), strach przed zgubieniem się, zabłądzeniem -blair witch project , strach przed uwięzieniem - wszelkie piły, strach przed złem - Egzorcysta- i on chyba ma ewolucyjne znaczenie i pod to powinno się podciągnąc demony, bo same demony mają wątpliwy wpływ ewolucyjny. Przedmioty codziennego użytku też ciekawa sprawa, fałszywie uświadamiamy sobie podczas seansu że są niebezpieczne, czujemy się źle, bo jestesmy otoczeni tym samym o czym traktuje film, po filmie mamy też skojarzenia jak psy Pawłowa po spojrzeniu na te przedmioty. Różnica naszych wypowiedzi polega na tym że Ty odnosisz się do obcości ktora wyzwala bezbronność, a ja bezpośrednio do bezbronności. W gruncie rzeczy mowimy o tym samym, różne są tylko poziomy przyczyny-skutku od ktorych zaczynamy rozważania. Podajac szerszy termin, dałeś w nim również inne elementy które mogły nie pasować. Nie chodzi o to że wiedzę czerpałem z YT, tam zajrzałem bo to mowi mi o czym się mówi w społeczenstwie, najczęstszy wynik na górze, pozwala to więc przekrojowo sprawdzić co społeczność najcześciej rozumie przez pojęcie przekaz podprogowy. Nie czerpałem z YT więc dogmatycznej wiedzy, ale tylko orientowałem się jak sprawa stoi w tym temacie. Stąd też moja krytyka wobec zawartych tam informacji. Swoje info brałem z wiki oraz różnych artykułow, zwolenników i sceptyków co pozniej przeanalizowałem. Swoją drogą mowa wsteczna też jest niezlym banałem i pożywką dla ufomaniaków. Udowodniono ze ludzie lubią różne rzeczy słyszec w bełkocie. Natomiast nawet niektore pseudokatolickie strony mowią o tym jak to słychać prawdę i to zawsze w języku słuchacza. Poza tym człowiek uczy się słow, gramatyki od przodkow, te same zdania sa wypowiadane przez rozne osoby, puszczone od tylu zabrzmia tak samo, przypisywanie im personalnego znaczenia zasługuje na wyśmianie. Co innego jak damy komus obrazek coli z lodem w kinie, myśl o tym napoju wzmocni pragnienie, wierzę że więcej osób pójdzie kupić, ale nie konkretny napój firmy X a poprostu picie. Niby wpływ społeczenstwa nie ma związku, ale przekaz podprogowy dot. manipulacji, a wpływ spoleczenstwa również dot. manipulacji. A co do tego dlaczego ludzie lubią oglądać horrory, chyba poprostu chcą przeżyc ten dreszczyk, tak samo jak mężczyźni lubią czuć dreszczyk pędząc >200km/h, tak samo jak miło wspomina się wszelkie 'przypały', które nie były wcale takie miłe, śmiejąc się przy tym. David De Angelo, słynny podrywacz, badający psychikę, manipulację, psychologię ewolucyjną, mówi że śmiech, oprócz statusu i tworzenia więzi dotyczy rozładowywania napięcia, pośrednio więc śmiech jest połączony ze strachem, ktory minął. Strach, adrenalina z nim związana uzależnia, musi więc być przyjemna w jakiś sposób. Seans - strach, niby negatywny, tydzien po seansie - ogromna radość z opowieści o swoich przeżyciach. Być może moment gdy strach mija, zagrozenie wiec znika, aktywuje ośrodki nagrody w mozgu, więc jest przyjemny. Miałoby to ewolucyjne znaczenie, co do chęci pokonywania zagrożenia, im jest ono większe, większy strach, tym większą przyjemność -bezapelacyjnie- odczujemy, choć własnie paradoksalnie sam moment strachu jest hmm... straszny? :D
/topic/1772665/reply/7003424/edit/forum/reply/7003424/canEditw odpowiedzi na post:Dealric
Rzeczywiście troszke nie zrozumieliśmy sie ale taki urok dyskusji w sieci;) Tak chodziło mi również o taką obcość, ale nie tylko. W egzorcyście raczej chodzi o inną obcość. Coś atakuje, stwarza zagrożenie i robi to w chyba najgorszy dla nas sposób, zmienia rzeczy naturalne, rozumiane jako dobre w zagrożenie. Zmienia znane w nieznane. Naprawde cieżko mi sie wysłowić w tym wypadku;) Łatwiej jest np. w wypadku Ósmego pasażera gdzie za tą obcość odpowiada przede wszystkim "twarz/pysk" obcego. Twarz bez nosa, bez uszu, bez oczu. Mimo, że teorytycznie to nic wielkiego w porównaniu z całością, to to jest najgorsze, to budzi to wrażenie obcości, zagrożenia. W momencie kiedy tak sie dzieje człowiek nie ma pojecia co zrobić, zagrożenie staje nagle nieprzewidywalne. Co do braci Grimm to w oryginalne można było je uznać w zasadzie za instrukcje do bezpiecznego życia, każda miałą swoisty morał ("nie ufaj obcemu" "nie ryzykuj zabłądzenia" itd, ogólnie bazowanie na podanych przez Ciebie strachach). Jednak co do samemu strachu przed złem, nie nazywałbym tego "złem" bo jest to pojecie wzgledne. W obecnym świecie dzieki, kulturze i globalizacji wiekszość osób ma bardzo zbliżone pojecia dobra i zła, a te o innym traktuje sie jako zagrożenie i izoluje (tak w wiezieniach jak i zakładach psychiatrycznych. Oczywiście nie twierdze, że to złe dla kogo kolwiek innego niż samych zamknietych). Wracając jednak do demonów to nazwałbym całość strachem przed nieznanym/obcym. Pamietajmy, że na początku takimi demonami były ogień, błyskawice, nieraz nawet wielkie, niezwykle agresywne zwierzeta, czy odmienni ludzie, czyli w zasadzie podpadało pod to wszystko co obce i nieznane. Dopiero religie zmieniły to pojecie -> twoj bog dobry, reszta to zle demony itd. Tak te przedmioty to też ciekawa rzecz. Niemalże można by powiedzieć, że dobry filmowy rekwizyt to taki, który zmienia nasze spojrzenie na rzecz którą przedstawia. Co do podprogowości to teraz rozumiem;) Rzeczywiście najpopularniejsze spojrzenia na przekazy podprogowe to bujdy mające manipulować ludźmi i przekonywać do czegoś. Podać wprost mało prawdopodobną informacje a nagle znajdzie sie masa osób, które sprawdziło i potwierdza (w dodatku przypadkowych ludzi). Ja jako o subliminalach mówiłem o tym co czym to jest powiedzmy, że czysto naukowo. A w tym wypadku to naprawde ma jakiś tam wpływ, choć nie da sie powiedzieć, by mógł kogoś przekonać do jakiejś decyzji (co najwyżej zachecić w wypadku gdy i tak byśmy zastanawiali sie nad tym), w tym rzecz, że odpowiednio zrobiona reklama wywoła nie gorszy efekt bez uciekania sie do subliminalów, wiec cieżko traktować to jako coś ponad ciekawostke dotyczącą ludzkiego umysłu. Wygooglowałem dokładniej nieco o mowie wstecznej i szczerze mówiąc bawiło mnie to co tam było. Oczywiście, że można z takiego czegoś wywnioskować mase rzeczy, ale równie dobrze można by było to robić na podstawie czegokolwiek innego, cześcią oczywiście bedzie barwa czy ton głosu, które świadczą m.in. o stanie emocjonalnym mówiącego, ale to wszystko są rzeczy, które łatwiej wywnioskować z normalnej mowy. Jednocześnie w wypadku egzorcysty nie mówimy o mowie wstecznej, a o mówieniu od tyłu, głowy nie dam, ale wydaje mi sie, że było nawet schorzenie odwracające procesy myślowe sprawiające, że myśli sie "od tyłu" przez co tak samo mówi. Również sądze, że pewnie dałoby sie nagrać coś co miałoby inny przekaz po puszczeniu w tył, ale wymagało by to dużego nakładu pracy i i tak pewnie skończyłoby sie bełkotliwie i mało sensownie. Całkowicie sie zgadzam z sytuacją w kinie, zasadniczo w każdej reklamie chodzi o przekonanie kogoś o jakiejś potrzebie i/lub wzmocnienie jej, jednak sama marka produktu może mieć znaczenie tylko i wyłącznie kiedy nie mamy żadnych innych sposobów wyboru produktu jak np cena, jakość, doświadczenie. Wtedy wybierzemy to co nam sie najlepiej skojarzy. Ze społeczeństwem jest podobnie zresztą. No co do teorii lubienia oglądania horrorów to z tego co czytam zgadzamy sie. Chodzi o to, że strach jest dobry. Traktuje sie go jako odczucie negatywne (ze wzgledu na wywoływane przez niego reakcje), ale ewolucyjnie jest dobry. Obecnie to zanika. A śmiech to w tym wypadku nagroda za pokonanie strachu (co niekoniecznie oznacza np odważną reakcje). Ułatwia zapamietanie, że dana reakcja jest odpowiednia.
/topic/1772665/reply/7003890/edit/forum/reply/7003890/canEditw odpowiedzi na post:Piotrek1992
Sprawdzona, ale to nie podprogowość. Subliminale wykorzystują 1-2 klatki (oko jest w stanie wychwycić 24 klatki na sekunde, choć umysł nie jest w stanie wszystkie przetworzyć na pojedyncze obrazy, stąd złudzenie ciągu), gdy w egzorcyście wykorzystywane jest do tego po kilkanaście klatek, przez co umysł rejestruje to bez problemu. Taka quasi podprogowość;)
/topic/1772665/reply/6966398/edit/forum/reply/6966398/canEditw odpowiedzi na post:buffy1977
Jak dla mnie film był naprawdę straszny.Oglądałam go bardzo późną porą, po prostu sądziłam że nie będzie aż tak źle , nawet nie sądziłam jak bardzo się mylę po tym filmie byłam zlana zimnym potem i 3 godziny nie mogłam spać . Jestem w stanie stwierdzić że rzadko który horror jest w stanie mnie przestraszyć , ten był jak dla mnie na wysokim poziomie i na prawdę warto go zobaczyć.
/topic/1772665/reply/6970399/edit/forum/reply/6970399/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
Dobrze wiedzieć że są tacy ludzie, którzy tak to przeżywają :D Dla mnie chyba raczej Egzorcyzmy Emily Rose lepsze a pod względem wciągajacej fabuły też Dziecko Rosemary i Lśnienie. Kiedyś też oglądałem Omena który zrobił na mnie wrażenie, ale to już było daawno, więc inaczej teraz bym do niego podszedł pewnie, ale ciekawy był na pewno.
/topic/1772665/reply/6999649/edit/forum/reply/6999649/canEditw odpowiedzi na post:Harley_Quinn_
Chociaż mam 23 lata to i tak ten film robi na mnie ogromne wrażenie :) , po prostu podoba mi się ten styl w jakim tworzono kiedyś horrory i tylko takie starocie są w stanie mnie przestraszyć - wiem to dziwne ;D
/topic/1772665/reply/6999994/edit/forum/reply/6999994/canEditw odpowiedzi na post:Piotrek1992
"Najstraszniejszy film świata" po tych słowach zdecydowałem się obejrzeć ten film, ale to była porażka. Strasznie nudny, niestety(a może na szczęście) zasnąłem w trakcie. Lśnienie o wiele, wiele lepsze.
/topic/1772665/reply/7007720/edit/forum/reply/7007720/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
Rzecz gustu, ale prawdy niestety nie zmienisz, to jest najstraszniejszy horror jaki wydała ludzka ręka, nie musi być najobrzydliwszy, jest po prostu przerażający. Fajnie, że na ciebie on nie działa, są też tacy ludzie. Co do Lśnienia to się zgadzam, również się na nim bałem, ale to poprzez świetne napięcie, naprawdę niesamowite, ale nie wywoływał u mnie przerażenia takiego jak Egzorcysta jeszcze długo po jego obejrzeniu.
/topic/1772665/reply/7008475/edit/forum/reply/7008475/canEditw odpowiedzi na post:extranick
Problem w tym, że twierdzenie najstraszniejszy nie ma żadnego sensu. Nie ma obiektywnego sposobu zmierzenia tego. Zgodze sie, że jeden z najlepszym to na pewno.
/topic/1772665/reply/7013408/edit/forum/reply/7013408/canEditw odpowiedzi na post:Cobra_Choke
W pewnym sensie fakt, ale opieram się na własnym przerażeniu, a naprawdę oglądałem wiele plugawych, strasznych starych i nowych horrorów i po prostu Ja osobiście stwierdzam, że nic bardziej koszmarnego to w życiu nie widziałem, 20, 15, 10 lat temu, dzisiaj ten film cały czas mnie przeraża do granic. Także bardzo, bardzo dużo ludzi też tak uważa. Poza tym, w sumie każdy horror pobudza w nas to, czego boimy się najbardziej. Ktoś jest niewrażliwy na diabła, opętanie i na to całe zło to będzie się lepiej bał na czymś innym. Mnie akurat te tematy przerażają i wydają się ... bardzo prawdziwe.
/topic/1772665/reply/7014801/edit/forum/reply/7014801/canEditw odpowiedzi na post:Dealric
W pewnym sensie nie ma, a w pewnym jest ;p A to z tego względu, że o ile nie można powiedzieć że film na pewno przestraszy, można powiedzieć coś innego na podstawie zbioru widzów. Funkcjonuje tutaj logika rozmyta i prawdopodobienstwo, nie czysta logika tak/nie. Bo gusta są różne, w zależności od genetyki oraz przeżyć i ukierunkowania, oraz sytuacji i stanu w ktorym ogląda się film (np. po spożyciu alkoholu, każda dziewczyna wyda mi się nie tyle ładniejsza, czy inna co zostawi inne wrażenie, pamięc emocjonalna będzie działać). Można by powiedzieć, idąc podobnym tropem, że nie ma obiektywnego sposobu powiedzenia czy palenie papierosów powoduje raka płuc, bądz też że pani X jest najpiękniejsza na świecie. Tak się dzieje, pełna płynność, gdy mamy wiele czynników, które poszczególnie ciężko określić. Można tylko powiedzieć że pani X jest najpiękniejsza, ponieważ suma procentowych ocen populacji jest największa. Nie można zmierzyć tego jak długości, czy powierzchni. Z paleniem papierosów, czy nawet prędkością jazdy samochodem, piciem alkoholu, itp spotkałem się z ludzmi którzy mówili że to nie ma sensu, ponieważ pan X jeździ szybko i nie mial wypadku, a pan Y jeździ ostrożnie a mial już trzy. To są ludzie myślący bardzo prosto, dla nich jest to dowód na to że prędkość nie ma wpływu na liczbę wypadków. Powiedzmy mamy przecietne ubranie, podobamy się 15% populacji kobiet, zakładamy coś ładniejszego możemy liczyc na aprobatę 15,5%. Ktoś może powiedzieć ze to nie miało wpływu, bo te co są i tak by były. Błąd, dla 99,5% nie miało to wpływu, przynajmniej wystarczającego żeby zmienic decyzję, ale dla 0,5% wpływ był decydujący. Potencjał jest rozmyty. Podobnie z filmami, jak to z rzeczami dotyczącymi gustu. Należy kierować się prawdopodobieństwem, sumami ocen przy ocenianiu (jak robi to filmweb). A metoda badawcza to sumowanie poszczególnych ocen z jak największej puli widzów. Otrzymamy wtedy konkretny film, który jest najstraszniejszy wg ludzkości i w tym sensie jest to w pełni poprawne. Jest też śmieszny aspekt tej sytuacji. O ile można łatwo powiedzieć że film jest straszny, a dziewczyna ładna (o tych najlepszych), to ciekawie jest przy wybieraniu najstraszniejszego. Dzieje się tak ponieważ jest ogromna pula filmow, a gusta są silnie zróżnicowane, mianowicie tylko mała część ludzi faktycznie potwierdzi że dany 'najstraszniejszy' film jest rzeczywiście najstraszniejszy. Powiedzmy że 90% ludzi zaprzeczy że ten film jest najstraszniejszy, czy można to uznać za obalenie tego filmu wedle demokracji? Nie! Z prostego powodu: każdy inny film, dostałby mniej niż 10% poparcia, bo pula liczących się filmów to np 20. W 90% zaprzeczających, znajdzie się więc suma fanów pozostałych 19 filmów oraz jakichś innych odpadków. W przypadku wyboru między dwoma filmami, lepszy oczywiście dostanie ponad 50%. Podsumowując najstraszniejszy film to taki który przeraża jak największy procent widzów (oczywiście przyjmując logikę przeraził bądź nie, przy ocenie od 1 do 10 byłyby inne skomplikowane obliczenia i dostalibysmy pewnie filmy z 10tkami ktore nie są ogólnie lubiane, oraz filmy bez żadnej 10tki ale lubiane szeroko, bo drugi film miałby mniejszy rozrzut ocen). W logice rozmytej nie ma reguł twardych :P ale każdy szczegól wnosi swój malutki procencik do puli. Gusta dotyczące filmow, urody, zapachów, a nawet osobowości partnera są przeróżne, ale jest to piękne, zawsze mamy element loterii, a chyba nikt nie chcialby być pikselem na 6cio miliardowej planecie na której każdy jest taki sam. Kończąc, najstraszniejszy film można wyłonić, ale będą się stwarzać podziały na gatunki z powodu rozrzutu, zaokrąglając jednak można. Nie można w personalnym znaczeniu bądź w znaczeniu reguły, że jest najlepszy i musi się podobać. Nie ma jednak za bardzo jak tego zbadać w warunkach otwartego portalu, bo nie wszyscy widzieli wszystkie najlepsze filmy. Najstraszniejszy film można wybrać jednak przy dynamice gustów, 'najstraszniejszy' film traci swoją wyjątkowość, ponieważ następne miejsca będą równie straszne dla przecietnej jednostki, a w małych grupach będą wyłaniane przeróżne tendencje. Ogólnie problem dotyczy całego świata, ja już się nauczyłem brać wszystko procentowo i logiką rozmytą, łatwiej jest wszystko zrozumieć i mieć motywację do zmian. PS, najlepszy film staje się mainstreamowy, a mainstream zabiera prestiż i jest mało hipsterski xD
/topic/1772665/reply/7020982/edit/forum/reply/7020982/canEditw odpowiedzi na post:Dealric
No tak masz w tym wywodzie racje w sporej mierze, ale tak naprawde takie dane nic nam nie dadzą, zresztą najpierw musiałbyś sprawdzić to, a nie ma nigdzie danych tego dotyczących, bo zawsze jest pytanie o najlepszy, a nie najstraszniejszy, a dla naprawde wielu osób najlepszy horror to niekoniecznie najstraszniejszy horror, bo film ogląda sie jako całość, a nie interesuje jednym elementem. Z tego wzgledu nie ma sensu, że film jest najstraszniejszy, a co najwyżej, że najstraszniejszy dla kogoś;) Szczególnie, że samo najstraszniejszy budzi potem wysokie oczekiwania, którym film nie podoła jeśli oglądający nie boi sie podobnych rzeczy co recenzent. No i oczywiście, że odmienność jest wspaniałą rzeczą;) Dlatego tak jak zauważyłeś nie można narzucać innym swojego zdania, niestety wiele osób lubi zakładać z góry, że ich gust to ten najlepszy...
/topic/1772665/reply/7021465/edit/forum/reply/7021465/canEditw odpowiedzi na post:Piotrek1992
No tak, ale nie jest to dowód na to że wyłonienie najstraszniejszego filmu jest niemożliwe, ciężko byłoby to sprawdzić który film jest tym najstraszniejszym, choc taki rankling moznaby zrobić, należałoby tylko zadać odpowiednio pytanie aby sprecyzować o który element chodzi. Jednak nie mialby on większego sensu, ale tak jest z każdym rankingiem. Ranking wyłania tendencję, pytanie czy chcemy te tendencje znać czy nie. Wiedza na ten temat jest tak samo potrzebna jak wiedza astronomiczna dot. obiektów poza zasięgiem, z czystej ciekawości.
/topic/1772665/reply/7022959/edit/forum/reply/7022959/canEditw odpowiedzi na post:Dealric
Najstraszniejszy film nie da się ocenić takiego filmu no chyba że co roku pewna ilość osób ocenia film na poziomie strachu i tak powiedzmy na tych danych można robić ranking najstraszniejszego fimu bo inaczej się nie da :).Film ten dla dzisiejszego widza nie robi wrażęnia.Natomiast zakładam że w większości osoby z początkowych lat od których powiedzmy zaczął by się ranking dzisiejsze filmu zroobiły dużo większe wrażęnie najstrszniejszego z powo du faktu że technika filmowa poszła naprzód tak więc na samej górze na pewno byłby film zakładam w przeddziale 2000-2010 miejsca od 1-5,5-10 filmy od 1980-2000 oraz 10 -100 do 1980 roku .Tak by zapewne wyglądał ranking oczywiście moge się mylić 32% bo 78 % jest to już sprawdzone w innej tematyce jak muzyka :)
Dziękuje :)
/topic/1772665/reply/7041615/edit/forum/reply/7041615/canEditw odpowiedzi na post:Piotrek1992