Dlaczego to ma az tak wysoką ocenę?

Ani ciekawe, ani jakoś specjalnie straszne... Chyba, że kogoś przeraża rozprawa sądowa.
Sceny egzorcyzmów mogą być, chociaż momentami były komiczne. Nie wiem, dlaczego
ludzie często dopisują ten film do "najlepszych horrorów". Jesli ktoś szuka prawdziwego
kina grozy - nie polecam, 4/10.

6
  • to nie ma być kino grozy, tylko film z gatunku sądowych, a jak na to jest dobry.

  • Pełna zgoda, stary. Ujęcie tematu bardzo banalne i naiwne - choćby to proste i szybkie nawrócenie agnostycznej pani adwokat i jej szczera wiara w nadprzyrodzone podłoże wydarzeń z udziałem Anneliese Michel. Niesamowity zwrot o 180 stopni... Irytuje mnie ta sztucznie pompowana groza, towarzysząca każdej czynności bohaterów filmu. Odnoszę wrażenie, że nawet hipotetyczna scena z księdzem lejącym do pisuaru miałaby w tym filmie jakąś dramatyczną otoczkę i towarzyszyłaby jej demoniczna muzyka. Do tego jeszcze to patetyczne i "przejmujące" wystąpienie pani adwokat pod koniec filmu. Klasyczny, soczysty Hollywood. Naiwny i infantylny. Próbują straszyć każdą milisekundą, nadając atmosferę grozy nawet najbardziej błahym i nic nieznaczącym sytuacjom w filmie. Efekt - dziesięciokrotny przerost formy nad treścią. Wydaje mi się, że ludzie, którzy są pod takim wrażeniem tego filmu jako horroru, po prostu innych horrorów nie oglądali. A oceny na Filmwebie są niezbitym dowodem na to, jak wielką rolę odgrywa w sztuce sugestia ogółu - po latach mamy do czynienia już z samonapędzającą się machiną: "znany film, to i ja wysoko ocenię". Bo nie widzę innego powodu, dla którego "Egzorcyzmy Emily Rose" mają o tyle wyższą ocenę od przykładowego, weźmy z tej samej kategorii, "Ostatniego egzorcyzmu". "Egzorcyzmy Emily Rose", poza paroma scenami, raczej nie przerażają, a tylko próbują przerażać. Najbardziej przerażającym elementem produkcji było nagranie głosu Anneliese Michel, ale jak wiadomo, to nie twórcom filmu zawdzięczamy grozę tego motywu. "Ostatni egzorcyzm", mający na Filmwebie średnią ocenę poniżej 5.0, wydaje się o wiele bardziej autentyczny i realistyczny (zarówno w warstwie reżyserskiej, jak i aktorskiej) od "Egzorcyzmów Emily Rose", pomimo faktu, że to nie on jest oparty na prawdziwej historii.
    Jako rzekomy "film sądowy", również się to dzieło nie sprawdza - chyba nawet gorzej niż w roli horroru, czy też thrillera. Przebieg rozprawy sądowej strasznie patetyczny i emocjonalny - nie zapominajmy, że to zbiorowisko zimnych, oschłych prawników, a wlewając w nich tyle emocji, zwłaszcza w panią adwokat, twórcy filmu zabili autentyzm.

    • Dokładnie.

    • Nie zależnie od tego jakie argumenty wysuniesz na to że ten film to"Klasyczny, soczysty Hollywood. Naiwny i infantylny" to nie zaprzeczysz istnieniu jednego faktu, ten film przeraża naprawdę, autentycznie nie wszystkich ale bardzo wiele osób i właśnie o to chodzi bo ten film to nie żaden "z gatunku sądowych" tylko prawdziwy horror może nie typowy horror ale horror.

      • to nie żaden horror tylko historia oparta na faktach, jak nie wierzycie to trudno ale siły nadprzyrodzone istnieją i nie ma co do tego wątpliwości

        • Proszę Cię, bez takich dziecinnych stwierdzeń. Na faktach oparty jest proces sądowy, poważne psychiczne zaburzenia dziewczyny i jej śmierć podczas egzorcyzmów. Istnienie nadprzyrodzonych sił, to już kwestia interpretacji tych autentycznych zdarzeń. Wątpliwości by nie było, gdyby można się było o istnieniu demonów jakoś przekonać, a skoro nie można, to wątpliwości oczywiście są.

          • Co do filmu mam zupełnie inne zdanie. Dla mnie ten film był dość przerażający, wczułem się w tą zgrozę i walkę księdza z demonami. Może miałem takie uczucia przez wcześniej poznaną historię Anneliese. Do niektórych po prostu mogą nie przemawiać takie filmy i tyle - każdy ma swoje zdanie :) Co do samej A. Michel to nie kłóćmy sie czy opętana czy chora - sceptyk będzie mówił, że chora i nie zmieni zdania, a wierzący(czy jak to nazwać) będzie mówił, że opętana, więc nie ma powodu sensu się kłócić.

            • Ja nie mam zastrzeżeń do opinii, że Anneliese Michel była opętana - oburza mnie jedynie stwierdzenie, że "nie ma co do tego wątpliwości". Bo wątpliwości oczywiście są, i to bardzo naturalne.
              Co do filmu - też znałem historię Anneliese, zanim obejrzałem film, ale zgadzam się z tym, co napisał niżej frederic82, czyli że dużo bardziej przerażające są filmiki o niej na YouTube, i mają dużo mocniejszy klimat.

              • oczywiście że wątpliwości są ale tylko w przypadku niewierzących i innych niedowiarków, to zrozumiałe że niektórzy nigdy się nie dadzą przekonać nawet gdyby sami to zobaczyli;)

                • Naprawdę uważasz, iż każdy wierzący człowiek wierzy w opowieść, że w Anneliese Michel siedziało siedem demonów, czy ile ich tam było? To nie jest fundament wiary katolickiej, to nie jest dziesięć przykazań, ani zmartwychwstanie Chrystusa. Kwestia opętania Anneliese podlega jakiejś dyskusji - wybacz, ale daleko jest tu do pewności.

                • tak naprawde tak uważam, ale dziwne nie? wow że też ktoś może tak uważać!!! masakra normalnie
                  wierzący, mam na myśli katolicy z prawdziwego zdarzenia powinni w to wierzyć gdyż księża o tym mówią i byłam nawet na takim spotkaniu, poza tym z mojej rodziny widzieli opętaną osobę w kościele
                  no chyba że tobie chodzi o wierzących niepraktykujących (co według mnie już jest niedorzecznością) no to wtedy sie zgodze z tobą

                • a i jeszcze jedno, jeżeli ktoś sie podaje za wierzącego a neguje opętanie to znaczy że neguje też Biblie która podaje takowe przykłady, także przyjmij to do wiadomości, opętanie to nie zabobon średniowiecza czy nawet wcześniejszy ale coś co może sie przytrafić każdemu kto bawi sie z szatanem albo jak w przypadku Anelisse kto przyjmuje taki ciężar jako pokuta za grzechy innych
                  koniec tematu

                • W Biblii nie ma opisanego ani jednego przypadku opętania przyjętego "jako pokuta za grzechy innych" - skąd wiesz, że w ogóle takie coś jest możliwe? Zresztą, to jakieś bez sensu. Powszechnie uważa się, że opętanie w pewien sposób obciąża duszę opętanego, bo przecież za grzeszne uczynki ciała odpowiada człowiek we własnej osobie. Tymczasem Anneliese ściąga na siebie demony, zgadzając się na to, by jej ciało grzeszyło słowem i czynem, lecz jednocześnie jej postawa jest przez Kościół ukazywana jako bohaterska. Jakoś mi się to nie klei. Jak to jest w kontekście szansy na życie wieczne? Opętanie chyba nie sprzyja zbawieniu, a nawet staje człowiekowi na drodze do niego. Więc to, że Anneliese pozwoliła się opętać, to dla jej duszy dobrze, czy źle? Wątpliwa kwestia.
                  Druga sprawa. Uważasz, że "katolik z prawdziwego zdarzenia" to taki, który wierzy, że każdy, kto się dziwnie zachowuje, jest opętany? Nie sądzisz, że są istotniejsze kwestie dla "katolika z prawdziwego zdarzenia", jak np. chrześcijańskie nauki etyczne, moralne?
                  Trzecia sprawa. W Biblii opisanych jest parę przykładów opętań i chrześcijanin powinien w te historie wierzyć, owszem. Ale no kurde, o Anneliese Michel w Biblii nic nie było, więc niby czemu mam obowiązek wierzyć w jej opętanie? Z Twojego wywodu można wysnuć wniosek, że mam wierzyć w każde podejrzenie opętania u kogokolwiek, kto się nietypowo zachowuje. Jak ktoś powie Ci, że jestem opętany, to masz odgórny katolicki obowiązek, żeby w to wierzyć? No proszę Cię... Zresztą, już kiedyś tak było, że lud uznawał za opętanego każdą osobę, na którą padło podejrzenie Kościoła. I zwykle nie kończyło się to dobrze. Dlaczego dziś już nie ma czarownic? Wyginęły, bo wszystkie spaliła Inkwizycja?
                  No i ostatni punkt - skoro Anneliese była rzeczywiście opętana, to dlaczego te żmudne, przewlekłe egzorcyzmy w niczym nie pomogły??

                • wiesz co gadasz jak jehowiec, nie chce mi sie ciebie słuchać jak nie chcesz wierzyć to nie, ale świat demonów istnieje i to kościół to potwierdza, nie wiem czemu nie można sobie po prostu ułatwić życia i przestać sie zastanawiać, po prostu zaufać i tyle z resztą jak sie coś widzi na własne oczy to chyba trudno nie uwierzyć

                • Nie gada jak jehowiec, tylko jak ktoś, kto patrzy obiektywnie. Bo Ty patrzysz tylko przez pryzmat kościoła, który jest po prostu KRETYŃSKĄ instytucją (Powinno się wierzyć w Boga, a kościół powinien być łącznikiem, a nie mówić ludziom co mu odpowiada i na nich żerować). Spójrz obiektywnie, albo się chociaz postaraj. Z resztą, nawet kościół nie do końca zgadza się ze stwierdzeniem, że Anneliese (tak to się piszę?) była opętana. Pojawia się coraz to więcej dowodów, że była po prostu chora psychicznie. A te wszystkie "paranormalne" wydarzenia nie zostały udokumentowane, więc mogły zostać (a ja uważam, że są) najzwyczajniej w świecie zmyślone. Jeszcze jedno - nie uważasz, że to niezwykle dziwne, że zawsze bardzo dziwnym trafem opętani zostają chrześcijanie? Niesamowite, Ci to mają szczęście. Co do zjawisk paranormalnych - podaj mi chociaż jedno, które zostało udowodnione, ze jest prawdziwe. Kiedyś szukałem i wszystkie to "podejrzenia" i mity. Osobiście nie jestem przekonany, czy Bóg istnieje, ale jestem przekonany, że żadne demony czy duchy nas nie opętują.

                • spoko wierz sobie dalej w to co chcesz

                • nie każdy przypadek to jest opętanie, ja miałam spotkanie z księdzem egzorcystą i on mówił że po prostu niektórzy ludzie są zagubieni czy po prostu mają schizofrenię; egzorcysta najpierw to ocenia wykonując egzorcyzm próbny
                  a Anelisse umarła to fakt ale jej śmierć nie była bezcelowa podobnie jak wielu męczenników za wiarę, z resztą w tym dokumencie o niej jest powiedziane że ukazała jej sie matka boża która prosiła ją by wzięła na siebie tą pokutę
                  co do Biblii to owszem nie ma tam o tym ze ktos bierze na siebie grzechy innych i pokutuje bo to zaczęło się od Jezusa a później Biblia praktycznie się kończy ale są opisane przypadki gdzie Jezus wypędza złe duchy - mnie to wystarcza

                • <facepalm>

                • Nikt nie neguje wiary w opętania tylko prawdziwość opętania konkretnej jednej osoby! Ja wierzę w opętania i w ogóle w Boga ale nie mam stu procentowej pewności czy ta A. M. była opętana bo mnie przy egzorcyzmach nie było... ;D
                  A film słąby jak nie wiem co... Wątpię żeby on w ogóle kogokolwiek tak naprawdę przestraszył, jak ktoś się napalił na ten film i tak bardzo wierzył że jest straszny to się na siłę przestraszył. Normalna reakcja psychiczna. Tak naprawdę w tym filmie nie ma NIC strasznego ani NIC konkretnego. Ani to ładnie nakręcone, ani fabuła nie ciekawa... Jedno wielkie shit.

          • Skoro twierdzisz, że są to dziecinne stwierdzenia tzn., że bagatelizujesz i degradujesz kwestie, w które wierzy Dominika. Pomijając kwestię, że ma do tego prawo i nie jest to powód, dla którego ktokolwiek ma prawo Jej w jakiś sposób ubliżać, to jeśli uważasz, że demonów itp. nie ma, to to udowodnij.

          • Jeśli jesteś osobą wierzącą to mam rozumieć ,że wierzysz w Boga?
            Jeśli w niego wierzysz to udowodnij jego istnienie ok.
            Ja po przeczytaniu prawdziwej historii opętania (?) Anneliese Michel zacząłem się w końcu zastanawiać co jest prawdą o co nie.
            pozdrawiam

            • Ja w Boga wierzę, ale nie mówię, że Jego istnienie nie ulega jakiejkolwiek wątpliwości. Bo ulega i jest to oczywiste, gdyż wielu mądrych ludzi nie wierzy w Niego. Natomiast Dominika twierdzi, że co do sił nadprzyrodzonych "nie ma żadnych wątpliwości" - niby co takiego nam mówi o istnieniu Boga tak wyraźnie, że nie możemy mieć wątpliwości??

    • Słabizna.
      Przede wszystkim dla mnie denna rola Laura Linney, ona to się najwyżej nadaje na jakąś kurę domową do serialów drugiej kategorii.
      Szkoda tej historii, bo podana na suchu, bez tej całej primitywnej oprawy holywoodzkiej, obroniła by się dużo lepiej. Filmiki z youtuba nt. Anneliese Michel są dużo straszniejsze niż ten cały "horror".
      Szkoda, bo ostatnio oglądałem Rytuał i miałem nadzieje, że może w tym filmie poważniej ktoś potraktuje ten temat.

    • jeśli uważasz ze "ostatni egzorcyzm" albo "Antychryst"jest lepszy to brak słów :P moze Ci nie przypadło do gustu ale na 7 ten film zasłużył co najmniej

      • "Antychryst" to zupełnie inna tematyka, ale mimo wszystko, jeśli porównywać pod względem poziomu filmu, to owszem - "Antychryst" wydaje się lepszy, skoro sili się choćby na cień jakiejś ambicji i refleksji. Na 7, to zasługuje naprawdę dobry film, taki, który cokolwiek wnosi, albo - w przypadku horroru - przynajmniej przerazi, a w "Egzorcyzmach Emily Rose" nie ma ani jednego, ani drugiego. Naiwnie, plastikowo pokazana historia Anneliese Michel. Te próby tworzenia atmosfery grozy są tak sztuczne, że robi się raczej smutno, niż strasznie. Ten temat i oparta na faktach opowieść dają wielki potencjał strachu i niepokoju, a twórcy filmu wycisnęli z tego absolutne minimum. Sto razy bardziej się bałem, gdy sam zgłębiałem ten temat na Wikipedii, YouTubie i w różnych artykułach.

      • Oj nie, jako film o tematyce sądowej może mógłby dostać 8 nawet. Ale to jest horror. I jest max średniakiem jak na to. Szczerze mówiąc musze zgodzić sie z osobą powyżej to była dobra historia do wykorzystania i została totalnie zmarnowana. Całość zaczerpneła kilka fajnych motywów i tyle.
        W porównaniu tematycznym czyli egzorcyzmów ten "horror" wciąż pełza daleko za egzorcystą.

  • Ja tam w pełni wierze w te rzeczy . A film jak dla mnie świetny . Jeden z najlepszych horrorów jakie oglądałam .

  • Ten film to tylko plastikowa bajeczka sądowa, jaki tam horror.

  • Spodziewałam się jakieś sowitego hardkoru, po tylu opiniach ludzi, jak to oni nie srali na tym filmie i jak spać po nim nie mogli... A tymczasem dostałam słaby, nudny dramat sądowy z przeholiłudyzowaną główną bohaterką, dobrodusznym księdzem i złym z założenia panem prokuratorem; dodatkowo okraszono to miernymi scenami egzorcyzmów, jedynie kulminacyjna scena była całkiem ciekawa w skali nudności całego tego 'dzieła'. Samych egzorcyzmów było jednak tak mało, że aż dziwi fakt, iż to one głównie 'reklamują' film, który w sumie nie jest o tym.

    No i podejście twórców... No, infantylne, wcześniejszy post @witamtutaj jest na tyle wyczerpujący, że nie mam nic do dodania.

    Dlaczego ludzie tak się boją tego filmu? Boją się go po prostu ci, którzy w opętanie wierzą. Sama też bardzo się bałam tego tematu swego czasu, dlatego jestem w stanie zrozumieć fenomen tego filmu - dodatkowo, OPARTY NA FAKTACH? TO ZNACZY ŻE OPĘTANIA SĄ PRAWDZIWE????? Jak się tu nie bać? To naturalne. Tym bardziej, że księża sami mówią o egzorcyzmach z przerażeniem i przestrzegają przed czytaniem i oglądaniem czegokolwiek o demonach, bo podobno nakierowujemy je wtedy na siebie... Wszystko jasne :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: