komentarz komentarz
ocena: 8

bo z treści filmu jednoznacznie wynika, że Emily była pozbawiona własnej woli. Brak ten bierze się zazwyczaj głównie z braku poczucia własnej wartości, godności, czy też tożsamości. Dlatego -w efekcie oddziaływania wcześniej na nią różnych presji- , jakby bezwolnie, Emily poddawana była i poddawała się różnym sugestiom.

Twierdzę, że była ona poddawana różnym presjom i psychomianipulacjom oraz -co wiemy z filmu- truciem jej substancjami farmako-chemicznymi, jak choćby "gambutrol".

Komu zależało i dlaczego na ogłupianiu Emily i jej śmierci?

Jakim sugestiom i presjom mogła, a jakim była poddawana w celu pozbawienia jej własnej woli?

Co o tym myślicie?

Jakie metody psychomanipulacji były i są stosowane, zarówno przez ludzi tworzących różne Kościoły, jak i anty-kościoły (np. -przynajmniej niektórzy- masoni, anty-katolickich protestantów, niektórych prawosławnych, niektórych Żydów, satanistów, czy innych religii oraz a-teistów czy anty-teistów?

  • zaza237 zaza237

    Oglądałeś ten film czy tylko czytałeś ona została opętana więc w jej ciało wstąpił demon a to znaczy że nie mogła decydować czy on ma w niej być czy nie tak po prostu było. Wszystko co się z nią działo było za sprawą Lucyfera i innych. Z demonami już tak jest nawiedzają cie bo chcą dosłownie ciebie. Jeśli jeszcze nie oglądałeś to ogladnij sobie Paranormal Activity. A ogólnie wyśle że ty nie zawsze myślisz skoro zadajesz tak głupkowate pytania.

    • komentarz komentarz
      ocena: 8

      Film "Egzorcyzmy Emily Rose" o Anneliese Michel - gorliwej, wrażliwej i inteligentnej niemieckiej członkini Kościoła rzymskokatolickiego, traktuje jedynie o części jej życia, zakończonego tragiczną śmiercią głodową.
      Stawiam tezę iż została ona poddawana indoktrynacji duchowej i psychomanipulacjom, wmawiającym jej różne obłędne treści do wierzenia, izolowana z życia innego niż kościelne. A gdy to sobie zaczęła uświadamiać i wyraziła -w dobrej wierze- swoje wątpliwości m.in. księdzu proboszczowi jej parafii i innym, została wykpiona, że uwierzyła w to, co jej wmawiano (różne religijne formułki podawane do wierzenia). Czuła się wtedy oszukana, upokorzona, ośmieszona i zwyczajnie zbuntowała się przeciwko temu.
      I to nie spodobało się zapewne ani ludziom Kościoła, ani innym ludziom też. A ponieważ Kościół i inni fanatycy wymagają od ludzi bezwzględnego i bezmyślnego posłuszeństwa i całkowitej uległości niewolniczej. Więc -jak to się zazwyczaj dzieje w tego rodzaju totalitarnych środowiskach- postanowiono uciszyć ją. I użyto przeciw tej nadwrażliwej osobie innych psychomanipulacji, służących do uciszenia tych, którzy nie wierzą w każde brednie jakie im kto do wierzenia podaje. To jest teza, którą wiele przypadków z historii Kościoła/ Kościołów potwierdza - doświadczani ponad miarę ludzkiej wytrzymałości, skazywani byli przez innych (morderców) na cierpienia i śmierć (w "imię Boże" dla pożytku swych oprawców). Zatem, jak napisałem, film nie przedstawia całego jej życia. Nie pokazuje też jakie treści słyszała w Kościele podczas całego jej życia (oraz poza Kościołem).

      Powtarzam moje pytanie:
      Film na podstawie faktów. Jakimi metodami Emily Rose została pozbawiona własnej woli?

      Jakie treści podawane do wierzenia słyszysz w Kościele będąc?

      Czy słyszycie nauczanie Kościoła (nie koniecznie rzymskokatolickiego, ale np. w masońskich świątyniach, satanistycznych, żydowskich i innych) i nakazy, aby na przykład:
      CAŁKOWICIE WYRZEKAĆ SIĘ SIEBIE, WŁASNEJ WOLI;
      ODDAWAĆ CAŁĄ SWOJĄ WOLĘ, WSZYSTKIE SWOJE MYŚLI, SIŁY, ZDOLNOŚCI, UMIEJĘTNOŚCI, CZAS I DARMOWĄ PRACĘ DLA BOGA I KOŚCIOŁA
      ORAZ INNE?

      Proszę przypomnij sobie i innym (i inni, którzy to czytają także) jakie treści, jakie słowa słyszycie w Kościele i w które z nich i jak oraz z jakim skutkiem wierzycie i realizujecie?

      • komentarz komentarz
        ocena: 8

        no i oczywiście jeszcze trzeba dodać, iż ludzie Kościoła (nie tylko rzymskokatolickiego, czy innych tego rodzaju organizacji - np. świadków Jehowy i nie tylko) oprócz wmawianych im nakazów CAŁKOWITEGO WYRZEKANIA SIĘ SIEBIE I ANGAŻOWANIA BEZ RESZTY SWEGO CZASU, SIŁ, WYSIŁKÓW, DZIAŁAŃ, WŁASNEGO SAMODZIELNEGO MYŚLENIA, to nadto także (a niekiedy przede wszystkim) ODDAWANIA CAŁEGO SWOJEGO DOBYTKU MATERIALNEGO (świadomie czy też nie, wprost czy pośrednio w różnych sytuacjach).

        Czy ktoś uważa może także, że pewnymi -zarówno treściami podawanymi do wierzenia, jak i kreowanymi zdarzeniami- fanatycy kościelni (i nie tylko kościelni) ogłupiają ludzi aby ich pozbawić świadomości, woli, ogłupić, ośmieszyć i... złupić. A następnie uśmiercić?

        Jakie treści np. modlitw czy zawartych w różnych piosenkach (o charakterze religijnym czy też parareligijnym), nakazach, nauczaniach można uznać za psychomanipulacyjne, destrukcyjne, o negatywnej treści?
        Podajcie przykłady.

        Czy uważacie, że np. istnieje tylko dobro i zło. I nic poza tym? Zdefiniujcie czym jest Dobro, a czym Zło (i podajcie przykłady).

        • zaza237 zaza237

          Ja mogę dodać tylko tyle że film nie jest na faktach

          • Dealric
            ocena: 5

            Jest, jest. Tzn egzorcyzm miał miejsce, działania sądowe miały miejsc, śmierć głównej bohaterki miała miejsce. Samo opetanie itp jest tylko domysłem (i chwytliwym sposobem na przekonanie ludzi do wiary oraz zarobieniu).
            Kolega Komentarz wytoczył wiele ciekawych argumentów.
            Akurat biorąc pod uwage lek który miała brać "Gambutrol" (czyli Tiagabine oryginalnie), cieżko uznać by miał on jakiś negatywny wpływ na nią. Tzn może on spowodować lekką konfuzje a przy przedawkowaniu drgawki (co w połączeniu bohaterka łatwo mogłaby uznać za opetanie), jednocześnie przedawkować je na tyle łatwo, że powodem mogła być czysta pomyłka. Jednoczesnie by można było mówić o podtruwaniu to musiałaby brać dawki dużo dużo wieksze (choć co ciekawe po wzieciu cześci efektów ubocznych czyli drgawek, spazmów mieśni, napadów agresji, zaburzenia mowy i rozumienia, cześciowej amnezji, odurzenia, zaburzenia procesów myślenia i wywoływanie niekontrolowanych krzyków (niestety tu nie znam odpowiedniego medycznego terminu;) daje niemalże idealny zestaw opetaniowy).
            Jeśli chcemy mówić o manipulacji w religii to zrezygnujmy jednocześnie z terminów kościół, kościoły, a weźmy sekty. Jakby nie patrzeć katolicyzm czy protestantyzm to niezwykle rozpowszechnione sekty. Zamieszczanie w psalmach, tekstach świetych i różnych obrzedowych przemowach różnych sugestii i swego rodzaju manipulacji jest powszechne. Biorąc na ten przykład w wiekszości wykorzystywanych na mszach rzymskokatolickich psalmów i pieśni zawiera sugestie mające na celu wzmocnienie wiary, zakorzenienie myśli, że trzeba słuchać kościoła itp. Sam kościół w końcu żyje z wyzyskiwania wiernych. Tutaj dość śmiesznym i starym przykładem jest piekło, które zasadniczo wymyślono dopiero w średniowieczu (wcześniej istniał tylko czyściec w takiej czy innej formie) by ułatwić manipulacje motłochem na który groźba wiecznych mek była całkie skuteczna.
            Mimo wszystko pomysł uznania tego za morderstwo uważam za nadinterpretacje. Niewątpliwie wyżej wymienione fakty miały realny wpływ na umysł bohaterki.
            Szczegółów niestety Ci komentarz nie dam bo od lat nie byłem w kościele i nie umiem z pamieci rzucić tekstem psalmu, a co do dobra i zła to to przede wszystkim wygodna motywacja. Dobro i Zło oczywiście istnieją; w ludzkich umysłach. Jest to punkt widzenia danej osoby, na który znaczy wpływ ma kultura w której ta osoba została wychowana, jest to zakorzenione w ludziach już od prehistorii, gdzie obcy był zagrożeniem czyli był zły z czego wyrosło inny=zły (znacznie upraszczając).
            Ale, ale;)
            Sam nie podałeś swoich opinii;P

            • luk11c4 luk11c4
              ocena: 7

              Widzę, że masz bardzo rozległą wiedzę, więc skonfrontuję z tobą moje przemyślenia, jeśli pozwolisz. Ale na początek zahaczę o twoją wypowiedź, a dokładniej o to, że nie wypowiedziałeś się na temat mówienia różnymi językami, mógłbyś to naprawić szczwana bestio? ;DD

              Nie oszukujmy się, kościół to zła instytucja, ale co powiesz na temat powołań? - czy to urojenie? Czy możliwe, aby tyle milionów ludzi, nawet w dzisiejszych czasach, mimowolnie oddało swe życie służbie Bogu? Czy to dla ciebie kwestia niedokształcenia w stosunku do tego co wiemy dzisiaj i jakie są wątpliwości? Czy śmierć, nawet w mękach (w krajach bliskiego wschodu gdzie dochodzi do takich incydentów) za wiarę, to nic nie znaczy?

              • Dealric
                ocena: 5

                A szczerze powiem musiałem przegapić:)
                Co do jezyk przyznam szczerze nie odsłuchiwałem nagrań oryginalnych, wiec nie wiem. Tutaj dość dobry przykład był w egzorcyście gdzie za pierwszym razem demon powiedział jedno zdanie po łacinie i już nie chciał w nie odpowiadać (z tego nie wynika znajomość jezyka, a jedynie, że coś tam sie zapamietało), a później to co zostało wziete za obcy jezyk okazało sie mową od tyłu (swoją drogą uszkodzenie mózgu może do takiego efektu prowadzić i takie przypadki już były udokumentowane, choć nie mam pojecia czy ma to jakieś medyczne określenie). Nie wiem także czy było to dokładnie zweryfikowane poza samym kościołem.
                Co do powołań to tutaj musze najpierw wyklarować pewną rzecz. Ja nie jestem przeciw wiarze. Wiara sama w sobie jest dobra i każdy (nawet osoba uważająca sie za ateiste) w coś wierzy. To nie musi być wyższy nieokreślony byt, to może być cokolwiek. Jeśli ludzie postanawiają wierzyć w Boga ok. Nawet ktoś kiedyś powiedział, że to żadna strata, bo jeśli boga nie ma to wierząc nie tracimy nic, a jak jest to zyskujemy. Tutaj można by dodać, że może wierzymy w złego boga itp, ale wiadomo o co chodzi. Za to jestem absolutnie przeciw kościołowi. Jest to instytucja która od dobrych kilku wieków żyje w korupcji, zarabiająca na ludzkiej naiwności i wykorzystująca ludzkie wierzenia.dla własnego zysku.
                Co do powołań szczerze powiem, że nie wiem jak sie do tego odnieść. Warto wziąć pod uwage, że duża cześć wynika z gwarancji dobrze płatnej posady, checi ucieczki przed czymś, niewiedzą co zrobić z życiem itp. Mnichów i zakonnic z powołania praktycznie nie ma. Wiekszość bedzie miała swoje przyziemne pwoody choć niekoniecznie je zdradzi. Ksieży pewnie troche jest, ale też nie mówmy, że Bóg do nich przemówił. Powołanie oznacza głeboką wiare (niekoniecznie słuszną) i cheć do szerzenia tej wiary. W tym nie ma żadnej nadprzyrodzonej ingerencji. Warto też dodać, że technicznie rzecz biorąc osoba do której Bóg by przemówił nie mogła by wierzyć w niego. Wiara w sensie religijnymi oznacza uznawanie istnienia czegoś czego nie można udowodnić, a taka osoba miałaby swój dowód. Oczywiście pewnie nikt by nie wierzył, ale ona by wiedziała.
                Co do pytania o niedokształcenie nie jestem pewny o co Ci chodzi, wiec jakbyś mógł to troszke rozwiń.
                Co do śmierci za wiare to tak, ona coś znaczy. Ale pamietaj, że duża cześć terrorystów też umiera za wiare. Jakbyś odniósł sie do tego?
                Dodatkowo pamietajmy, że nie chodzi tu tylko o samą śmierć za wiare. Ludzie umierają broniąc wielu swych przekonań np praw ludzkich. Rząd Chiński pozbył sie wielu osób w ten sposób, a jeszcze wiecej zamknął i odizolował. Czy ich walka jest mniej ważna?

                • luk11c4 luk11c4
                  ocena: 7

                  Bardzo celnie mówisz o Bogu i kościele, to mi się podoba, wreszcie jakiś tolerancyjny ateistek;)
                  A co do powołania, to wiem, że nie ma szans, by Bóg do nas przemówił, bo na tym polega cały ambaras, żeby nie zobaczyć a uwierzyć, ale jednak są jednostki, jak np siostra Faustyna, tylko wiem o niej tyle, co z lekcji religii i nie wiem na ile to jest prawdą. Ale chyba jednak jakieś-coś musi być. Proboszcz z mojej parafii na religii powiedział nam, że sam był w technikum na ślusarza i po prostu "dostał" po wołanie i stało się, został księdzem.
                  Niedokształcenie, czyli że po prostu jest tyle ateistów w sieci, chcących nauczać, jaka jest prawda, a raczej że cała religia to nieprawda, że nie wiem, czy przyszli księża po takim porządnym praniu mózgu dalej by trwali przy swoich założeniach. Macie naprawdę sporą wiedzę i na wszystko co byś chciał wytłumaczenie;) i nie powiem, siejecie sporo wątpliwości i to uzasadnionych.
                  Terroryści, to jak dla mnie relikt przeszłości chrześcijańskiej. Nie znam się za bardzo na islamie, ale nazywać się "religią pełną miłości i pokoju" i posyłać na męczeńską śmierć chrześcijan, lub zabijać ich w ilościach hurtowych w zamachach, bez żadnego konkretnego celu oprócz "śmierci niewiernych", to jednak nie na mój mózg, to jakby poznać kobietę, czyli raczej nie ma szans. Mówię relikt, ponieważ my byliśmy tak bezwiednie fanatyczni w średniowieczu, a teraz taką rolę przejęli islamiści, którzy ryją sobie z pokolenia na pokolenie chorą ideę, że zostaną po śmierci zbawieni za zabicie wiernych innego wyznania. Zresztą takie mają poczucie dobra - bić kobiety i traktować je gorzej niż ty byś traktował najgorszego skur*ysyna pedofila, który zgwałcił albo molestował kilkanaście dzieci... Nie ogarniam mimo wszystko. I oni nie umierają za wiarę(bo to zbyt szlachetne słowo), bo nie cierpią, tylko pozbawiają się życia szybko i wygodnie, taka kultura;/ Nie chcę być stronniczy, ale myślę, że jednak chrześcijanie mają lepsze poczucie dobra, a na dodatek zdrową kulturę, bez jakichś praktyk para-okultystycznych.
                  Co do sytuacji chin, to jak dla mnie jest to tak samo ważne, bo czy to kwestia religijna, czy przekonań, to trzeba to rozpatrywać jako sferę profanum, bo obie sytuację, to dbanie o "swoje interesy" - brzydko to brzmi - niby wielka cywilizacja, a nie ma tak podstawowych spraw, jak wolność wierzeń i podstawowych praw człowieka; obie sprawy to wielki heroizm i najwyższy szacunek, bo niewątpliwie, tylko wielcy ludzie są gotowi na takie czyny.
                  Dzięki za wymianę poglądów, z jakimś pardonem i zrozumieniem, bo choler*ie trudno tu o tak prostą rzecz;)

                  • Dealric
                    ocena: 5

                    Przede wszystkim nie jestem ateistą tylko agnostykiem. Dokładniej ateistą agnostycznym, ale wciąż to nie to samo co czysty ateista.
                    Co do powołań to tak jak napisałeś. Nie można udowodnić. Ktoś w to wierzy, ktoś nie, a żadnego dowodu nie ma. Jak dokładnie z Faustyną było nie pamietam, ale nieraz zdarzało sie, że tzw. cuda (te zaaprobowane przez kościół) okazywały sie nimi nie być, wiec też nie można brać takich słów na ślepo.
                    Hmm, bo być ateistą jest mimo wszystko łatwiej niż człowiekiem żyjącym. Tzn samo życie dla ateisty nie bedzie specjalnie łatwiejsze (mówie tu o kwestiach czysto psychologicznych. Osoba wierząca przy niepowodzeniach może mówić sobie, że taki był plan Boga, że modlitwa pomoże itp, ateista w tym momencie z problem musi zmierzyć sie bez takiej pomocy), ale za to same jego przekonania jest znacznie łatwiej udowodnić. Na tym polu ludzie wierzący zawsze będą do tyłu. A jeśli taki przyszły ksiądz nie byłby w stanie po rozmowie z ateistą być pewien swoich przekonań to znaczy nic wiecej jak to, że kiepski z niego materiał na ksiedza. Poza tym człowiek wierzący cały czas może być człowiekiem uczonym i nie odstającym w wiedzy od np ateisty, fakt, że kościół ma tendecje do zaprzeczania nowym odkryciom nauki jako sprzecznym z naukami kościoła w żaden sposób tego nie wyklucza.
                    No cóż także nie rozumiem idei poświecenia w walce z niewiernymi, ale tu warto pamietać, że w przeszłości Islam wcale tym nie przewodził. Mamy zaledwie pare Jihadów w historii (w sporym uproszczeniu można to uznać za pewien rodzaj krucjaty) przeciw krucjatom, przymusowej chrystianizacji i inkwizycji. Ogólnie obie religie wielokrotnie zaprzeczały temu, że są pełne miłości i pokoju, wiec tu nie ma co sie rozwodzić. I szczerze mówiąc nie rzucałbym stereotypów o tym, że obecnie muzułmanie są fanatykami religijnymi. Każda religia tak ma, a terroryzm islamski jedynie został nagłośniony przez miedzy innymi 9.11.
                    No cóż muzułmanie mają inną moralność, ale tu pamietaj, że mówisz tak ze swojego punktu widzenia (dokładniej z punktu widzenia społeczeństwa zachodu), a ich punkt widzenia jest zupełnie inny. Dla nich to co robią jest dobre, a dla Ciebie złe i na odwrót. Zachód próbuje narzucić bliskiemu wschodowi swoje idee, swoją moralność i swoje rozumienie dobra i zła (swoją drogą historia pokazała, że zachód ogólnie lubuje sie w narzucaniu swojego zdania), ale czy tak naprawde mamy racje? Od razu dla wyjaśnienia, ja sie zgadzam z twoją opinią na ten temat, ale jednocześnie wiem, że nie istnieje obiektywne dobro i zło. Te pojecia są nam narzucane poprzez wychowanie i kulture w której dorastamy.
                    Co do umierania za wiare dla mnie umieranie za wiare jest tym bez wzgledu na sposób śmierci. Kultura chrześcijańska lubuje sie w promowaniu meczeństwa, które dowodzi nie wiadomo czego. Ale bądźmy szczerzy. Zakładając, że Bóg istnieje i jest dobry i miłosierny jak to mówi kościół, to czy chciałby, żeby jego ukochane dzieci cierpiały na jego cześć czy, żeby skłamały na jego temat a nastepnie dalej mogły spokojnie go wyznawać?
                    Akurat jak sie zastanowić to u chrześcijan znajdzie sie wiele quasi-okulstystycznych obrzedów i praktyk. Starczy poszukać (a jak sie nie chce to starczy spojrzeć na tytuł filmu o którym w teorii rozmawiamy:)
                    Co do Chin to prawda, że panuje tam bardzo kiepska sytuacja (akurat wolność wiary nie jest problemem bo za to chińczycy represjonowani nie są), ale nałogowe łamanie praw człowieka (ach znowu te zachodnie naloty:D) i ograniczanie wolności słowa, oraz manipulacja informacją w stopniu wielokrotnie wiekszym niż w innych krajach (tutaj nie ma co sie łudzić manipulacja informacją jest jedną z najlepszych metod utrzymania władzy i jest to stosowane w zasadzie w każdym kraju) są dużym problemem. I tak masz racje, otwarty sprzeciw takim działaniom można uznać za przejaw odwagi, można także za przejaw głupoty. To już zależy od kontekstu i efektów końcowych.

                    • luk11c4 luk11c4
                      ocena: 7

                      No to trochę dorzucę do pieca - Czy przypadkiem nie żyjemy w czasach, gdzie mamy dobrze rozwiniętą cywilizację? - Jak w takim wypadku może dziać się to co na bliskim wschodzie? Rozumiem wieki średnie, wtedy głupota była przejawem normalności, ale żeby teraz zabijać ludzi w imię przekonań religijnych? Nawet jeśli by mi to wytłumaczyli, to nigdy nie będę uważał, że to ma jakiekolwiek podstawy do stosowania.
                      Co do moralności i poczucia dobra, to nie mogę się zgodzić z biciem, czy zabijaniem kobiet praktycznie za byle co (i być całkowicie usprawiedliwionym religią) i nie myślę tu, żeby to była tylko kwestia kultury, bo jak można przeciwną płeć traktować jak podgatunek? W małym procencie było tak z kobietami w europie jeszcze całkiem nie dawno, więc myślę, że jest to kwestia dorastania, Europa już wydoroślała, bliski wschód jeszcze w szkole, przynajmniej mam taką nadzieję. I nikt nie wmówi mi, że białe jest białe, a czarne jest czarne:D
                      Chrześcijanie mają raczej pamiątki, nawet jeśli jakieś okultystyczne, to nie ranimy ludzi, tylko upamiętniamy naszą historię. Rozumiem, że kiedyś inkwizycja, czarownice etc, ale wieki powszechnej głupoty w europie się skończyły, teraz chyba pałeczkę przejęli Muzułmanie i zobaczymy kto będzie następny..
                      Co do manipulacji informacjami, z tego miejsca chciałbym pozdrowić nasze media piorące wytrwale umysły Polaków, naprawdę się spisaliście, macie kolejną kadencje waszego ulubionego klauna tuska i przez kolejne 4 lata macie zapewnione setki ciekawych relacji-rewelacji z burdelu na wiejskiej.
                      Z resztą twojego eseja jestem zmuszony się zgodzić, wszystko w twojej maszynie "trybi" i nie ma gdzie wrzucić patyka wątpliwości:/ A mógłbyś jeszcze dorzucić jedno słówko odnośnie tego agnostycyzmu? Myślisz że nie można dowiedzieć się, czy Bóg istnieje, ale mimo wszystko jesteś ateistą czy jak to jest?

                      • Dealric
                        ocena: 5

                        Tak wiem, my nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć bo żyjemy inną kulturą. Ogółem to jest nieco bardziej skomplikowane, ale nie chce mi sie grzebać i szukać notatek z antropologii:) Ale ogółem tak pamietajmy, że oni też mają dobrze rozwinietą cywilizacje tylko mniej rozpowszechnioną, a europejczycy mają tendencje do zmuszania innych do przyjmowania ich kultury i traktowania jej jako lepszej. Takie historyczne kompleksy (Tak naprawde dopiero jakieś 200-300 lat temu nasza kultura zaczeła dorównywać rozwinięciem kulturom wschodu bliskiego i dalekiego). Cieżko tu by było stwierdzić, która strona ma racje a która nie.
                        Również nie zgadzam sie z takim traktowaniem kobiet, Po prostu staram sie wytłumaczyć powody i to, że nie jest to kwestia rozwiniecia. Jest to kwestia znacznych różnic kulturowych. Po prostu nieświadomie z miejsca traktujesz swoją kulture jako najlepszą:) Całkowicie normalne rozumowanie.
                        Co do wieków głupoty to ich przejście nie wynika ze zmianą w religii, a zmianą w nauce i kulturze. Po prostu religia przestała mieć tak wielkie znaczenie i już nikt by na takie zachowanie nie pozwolił. Rozwój nauki i kultury zepchnął religie na dalszy plan. Tam religie ciągle jest niezwykle ważna stąd jej zasady ciągle są ważne. To nie jest kwestia kulturowa, a kwestia traktowania religii. Pamietajmy, że wieki tzw. Oświecenia były wiekami zepchniecia religii z piedestału.
                        Manipulacja informacją nie jest bynajmniej domeną Polskiej władzy. Jest domeną KAŻDEJ władzy. Internet pozwala to ograniczyć, ale idealnie nigdy nie bedzie. Inna sprawa, że Tusk naprawde nieźle sobie radzi z manipulacją informacją. Starczy zwrócić uwage na sprawe emerytur (ta zmiana była absolutnie konieczna i bez względu na wszystko musiałaby wejść, a nagłośnienie opłacało się, bo specjaliści i tak by przyznali rację), albo sprawy z poszukiwaniem małej Madzi (na dobry tydzień całe media interesowały się tylko tym dając władzy wolną ręką).
                        Dokładniej twierdzę, że jest to niemożliwe do odkrycia (tzn istnienie Boga), a nawet jeśli to nie wierzę by jakiś wyższy byt miał interesować się całym naszym życiem i wiarą w niego. Po prostu przyjmuję możliwość istnienia Boga (na równi z nieistnieniem), ale nie mam zamiaru wyznawać żadnej konkretnej wiary. Ateista zaprzecza możliwości istnienia jakiegokolwiek Boga (dokładniej wierzy w jego nieistnienie). Ale jednocześnie warto zauważyć, że Ateista po prostu nie wierzy w jednego boga więcej niż chrześcijanin. Powiedzmy, że chrześcijanin zaprzecza istnieniu 1000 bogów. Ateista zaprzecza istnieniu 1001 bogów.

                        • luk11c4 luk11c4
                          ocena: 7

                          Akurat wiem tak po macoszemu, że pod koniec średniowiecza, jakiś kalif zainteresował się tym, by stworzyć światły naród i ściągał na potęgę dzieła rzymskich i greckich filozofów i wszystko co tam jeszcze miało wspólnego z nauką, przetłumaczył na arabski i rozwijał to wszystko. I dlatego też mamy liczby arabskie, bo matma się tam rozwinęła. No i przydali się jeszcze przechowując to wszystko, co starożytni wymyślili, a oni rozwinęli. Więc nasza cywilizacja wo wypadkowa wiedzy gracko-rzymskiej, arabskiej i jakichś tam nanosin.
                          No i 3 raz powtarzam - znęcanie się nad drugim człowiekiem nie powinno być akceptowalne choćby nie wiem co, a żeby robić to tak be wyrzutów sumienia, to naprawdę bestialskie wychowanie;/ ale wiem, jakbym się tam wychował to też bym taki był. Ale że nie znajdzie się ktoś, kto może to zmienić? No niestety każda pierdoła religijna to musi zmieniać się wiekami;/
                          Dobra, dzienx za offtopic, i tak nikt nie przeczyta takich długizn i to o niczym, więc starczy tego;) kiedyś jeszcze pogonie ci kota;p

        • komentarz komentarz
          ocena: 8

          Jakim formom zbrodniczych metod zniewalania poddano Anneliese Michel - psychomanipulacji? Np. sugestii słownych (kodujących na autodestrukcję jej umysł i pozbawiające własnej woli) oraz prawnych czy fizycznych, materialnych bądź innych, choćby różnych zastraszeń (kłamstw, wprowadzania w stany euforycznych uniesień, wywoływania halucynacji [np. za pomocą różnych szkodliwych środków chemicznych, oprócz "gambutrolu" wymienionego z nazwy w tym filmie, czego ofiara nie była świadoma], nieświadomego, dla niej, wprowadzania jej w stany hipnotyczne [czenneling i inne tp.] )?

          Jakie sugestywne treści - słowa, kreowane zdarzenia, dźwięki, gesty i inne formy zniewalania umysłu stosowno wobec niej?

          • ravQ

            Witaj, nie znam szczegółów sprawy Michel, ale jestem raczej zwolennikiem teorii autoopętania (bez bezpośredniego udziału osób z zewnątrz czy chemii)
            Oto młoda, dobrze wychowana i pobożna osóbka z prowincji trafia na studia do większego miasta. "Nieczyste" pożądania i pragnienie wolności, dotychczas tłumione siłą lokalnej społeczności, atakują zewsząd ze zdwojoną siłą (w filmie także ukazano obściskujące się parki i lęk Emilly). Dziewczyna nie może zgodzić się, by podobnie wszeteczne żądze pochodziły od niej, przecież jest czysta. Wniosek? Mam w sobie demona i to on mnie prowadzi na manowce.
            Co do manipulacji, istnieje w ramach każdej ideologii, religijnej czy świeckiej, nawet antyreligijnej. Przecież założeniem każdej grupy jest pozbawienie nas części indywidualizmu, ale bez tego nie ma społeczności, która opiera się na zrzeczeniu części wolności jednostkowej, od podwórkowej bandy do federacji państw.
            Problem w tym, czy wymaga się od nas wyrzeczeń w sferze, które nie powinny innych interesować, np. powszechne do dziś w krk piętnowanie seksu prowadzi do właśnie wewnętrznych konfliktów i zaprzeczenia własnej wolności. Także skala wyrzeczeń, jakich wymaga od nas dana struktura, prowadzi do uznania, czy mamy już do czynienia z działaniami zbyt totalitarnymi.
            Podam przykład ze społeczności rodzinnej - często powtarzane przez matki >pokorne ciele dwie matki ssie<, albo >ciekawość to stopień do piekła<, które mają właśnie prowadzić do zrzeczenia się własnej woli i twórczego podejścia do świata.

        • luk11c4 luk11c4
          ocena: 7

          ej chłopie, ty jesteś kosmitą, czy tylko wychowywali cię w szklanej kuli w pokoju? chłopie, twoje pseudoteorie są naprawdę zastraszające i ja nie wiem, czy żyję naprawdę na świecie, czy to matrix i właśnie rozmawiam z maszyną... Piszesz jak maszyna i jeszcze wymagasz tego samego od normalnych ludzi - jak mogłeś wymyślić sobie takie wspaniałe teoryjki, to proszę bardzo, oświeć siebie całą resztą, po co ci zdanie innych. haha, jesteś wyeksploatowanym nauczycielem czy co? - bo tak uważam po ostatnim zdaniu

          • komentarz komentarz
            ocena: 8

            Synek, wypowiadaj się na podany temat.
            No i przedstaw się.

            • luk11c4 luk11c4
              ocena: 7

              Dobra, pogadam sobie z botem (xD) Ale serio, twój sposób wypowiadania się jest sztywny i nienaturalny, na dodatek nie próbujesz nawet dyskutować ani uwzględniać łaskawie zdania innych, tylko jedziesz swoją mantrę, że jest "tak i tak"... niech twój programista popracuje nad tym jak sprawdzi logi hehe
              Jeśli możesz, odpowiedz na pytania ponumerowane;)

              1. Oświeć mnie, gdzie w kościele spotkałeś się z "CAŁKOWICIE WYRZEKAĆ SIĘ SIEBIE, WŁASNEJ WOLI;" - jakoś jak sięgam pamięcią, to nie widzę oczami wyobraźni niczego z tym związanego. Czyż nie było mówione "Bóg dał nam własną wolną wolę"?

              2. "Kościół i inni fanatycy wymagają od ludzi bezwzględnego i bezmyślnego posłuszeństwa i całkowitej uległości niewolniczej." - czy nawet jak tak jest, to myślisz, że ludzie bezwiednie po prostu małpują to, co się do nich mówi? - może w jakimś procencie przypadków tak jest, ale teraz jednak ludzie zaczynają myśleć..ale mimo wszystko nie sądzę, żeby było tak w Kościele do którego uczęszczam od kilkunastu lat. Walnij jakiś przykład.

              3. "fanatycy kościelni (i nie tylko kościelni) ogłupiają ludzi aby ich pozbawić świadomości, woli, ogłupić, ośmieszyć i... złupić." - o koleś, tutaj potrzebne jest kilka słów wyjaśnienia.. co znaczy w tym przypadku pozbawić świadomości? i w jaki sposób ośmieszyć? bo to dla mnie trochę czarna magia. Ty chyba stosujesz nadinterpretację świata, którego nie znasz w pełni i mogę się założyć, że bazujesz na stwierdzeniach podobnych sobie ludzi, którzy demonizują aż nadto kościół, który de facto idealny nie jest(a jaki jest świat? - korupcja, głód, bieda kontra bogactwo, etc - świat jest źle urządzony mimo wysoko rozwiniętej cywilizacji...). Robisz z igły widły, po prostu dla ciebie wszystko tam jest czarne, a ty jesteś biały, bo oświecasz ociemniałych ludzi (O wybawicielu! ).

              • komentarz komentarz
                ocena: 8

                Napisz jeszcze czym chcesz usprawiedliwić zabójstwo dokonane na Anneliese Michel, w imię wiary w religijne bzdury
                oraz
                wymień liczbę sprzecznych ze sobą twierdzeń, które zawarłeś w swojej wypowiedzi.

                (O fanatyku!)

                • luk11c4 luk11c4
                  ocena: 7

                  nie no, to jest dyskusja, czy man analizować swoje wypowiedzi? kurna, rzeczywiście robot, nie mam już prawie żadnych wątpliwości. Ty nie umiesz dyskutować czy olewasz? piszesz jak nauczyciel, ale ja nie będę twoim uczniem, bo nie jestem chory na mózgu ;D
                  Nie jestem fanatykiem - próbuję, szukam i doskonale się w wiedzy. Liczyłem, że jednak umiesz bronić swoich stwierdzeń, ale nic z tego. Nie wiem, czy masz mnie w d*pie, czy boisz się wymienić poglądy, ale to że jesteś półgłówkiem to prawie fakt.
                  Jeśli umiesz, wytknij co tam zrąbałem, szczerze wątpię, że wygrasz tą batalię, bo raczej próbujesz się wymigać niskim kosztem.
                  Co do egzorcyzmów, nie znam tych rewelacji o których mówisz, ale wydaje mi się to grubymi nićmi szyte,to co mówisz. Przekonamy się na pewnie po śmierci, ja tam w raju, a ty gdzie tam chcesz, w ciemnym dole 6stóp pod ziemią.

                  • darreczka

                    "ej chłopie, ty jesteś kosmitą, czy tylko wychowywali cię w szklanej kuli w pokoju? chłopie, twoje pseudoteorie są naprawdę zastraszające i ja nie wiem, czy żyję naprawdę na świecie, czy to matrix i właśnie rozmawiam z maszyną... Piszesz jak maszyna i jeszcze wymagasz tego samego od normalnych ludzi" --> ja również odnoszę wrażenie, że "komentarz" ma jakieś problemy ze sobą.
                    Zresztą nie ma co domniemywać, w innym poście z 3 grudnia 2011 1:07 "komentarz" sam przyznał:
                    "Moje przemyślenia oparte są na doświadczeniach bycia poddawanym różnym perfidnym psychomanipulacjom, także tych na tle religinym, w kościelnych..."
                    Tutaj może pomóc tylko psychiatra.

                    • luk11c4 luk11c4
                      ocena: 7

                      Zapomniał o czymś, że przede wszystkim te psychomanipulacje pochodziły od matki, a fizycznie od jej kabla i się chłopak zamknął i nie umie przetwarzać informacji, jakby miał biegunkę umysłową;D A w innej dyskusji o tym filmie napisał chyba z 50 długaśnych postów na które sam w większości odpowiadał... niezły pop*ierdol ;)

                      • komentarz komentarz
                        ocena: 8

                        Synek, nie dość, że nie rozumiesz znaczenia tego tematu, nie rozumiesz treści dwu prostych zdań:
                        "Film na podstawie faktów. Jakimi metodami Emily Rose została pozbawiona własnej woli?"

                        To zapewne nie oglądałeś filmu, "Egzorcyzmy Emily Rose", ani nic o głównej bohaterce tego filmu, zrealizowanego na faktach biograficznych Anneliese Michel. Ani nie wiesz, że była ona kobietą.

                        Jak nie masz nic ciekawego na zadany temat do napisania, to nie zabieraj głosu w dyskusji.

                        (O, fanatyku) ;-)

                    • komentarz komentarz
                      ocena: 8

                      Tak, może i powinnaś leczyć się u psychiatry, skoro nie rozumiesz tych dwu zdań tego tematu, które brzmią:
                      "Film na podstawie faktów. Jakimi metodami Emily Rose została pozbawiona własnej woli?"

                      Oprócz tego, że nie podałaś żadnego przykładu, a zabierasz głos w tym temacie. Co rzeczywiście świadczy o nie rozumieniu podstawowych pojęć i wskazuje na potrzebę leczenia psychiatrycznego twojej osoby. ;-)

                      • darreczka

                        Rozumiem te dwa, ale się nie zgadzam z tezą postawioną w tytule tego wątku. W innym zaś wątku uzasadniłam swoje zdanie na temat tego, dlaczego uważam, że Annelise poddała się ofierze dobrowolnie. Ale nie mam zamiaru Ciebie, ani nikogo innego do tej opinii przekonywać. Poza tym nie rozumiem po co prowokujesz innych do odpowiedzi na swoje durne i tendencyjne pytania, skoro i tak każdą opinię uznajesz za nieprawdziwą. Skoro tak, to może sięgnij do literatury i innych filmów na ten temat, być może dzięki temu stworzysz sobie satysfakcjonujący Cię obraz tamtych okoliczności i przestaną dręczyć Cie pytania na temat Annelise.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: