Wszyscy, którzy uważają, że przyjmując na siebie opętanie

można zostać świętym są w ogromnym błędzie. Bóg, Maryja, ani żaden ze Świętych nie namawiałby nigdy do poddania się opętaniu!

Anne Elise Mitchel zgubiła pycha. Wolała zostać ze swoimi demonami, wierząc że spełnia wyjątkową misję, niż poddać się egzorcyzmom. Jest przestrogą, aby w wierze poszukiwać pokory i cichości, a nie wyjątkowości i objawień. Zjawa, którą ją nawiedzała w nocy z pewnością nie była Matką Bożą. Objawień dostępują ludzie w Łasce Uświęcającej, za dnia, a nie opętani w deszczową noc.

Módlmy się, aby dusza tej nieszczęsnej dziewczyny trafiła do Nieba i zaznała spokoju i szczęścia.

3
  • W ogromnym błędzie są ludzie ślepo wierzący we wszystko co mówi telewizja... W tym wierzący w demony, opętania itp.
    Ale fajnie popatrzeć jak ktoś stwierdza, że jego wyimaginowana wersja rzeczywistości stoi ponad inną wyimaginowaną wersją, bo tak mu się widzi.

  • Jaka pycha? Gdzie i kiedy? Szprycowali ją niepotrzebnie lekami - to raz, a dwa to byłą słodka pokorna i święta dziewczyna. Pycha... dobre sobie.

    • Po pierwsze z tego co zrozumiałem z Twoich wypowiedzi to, nie uznajesz katolickiej wizji świata, pojęcia grzechu, opętania i całej tej strefy nazywanej duchową. W takim razie nie widzę sensu w dalszej dyskusji, bo to tak jakby tłumaczyć pojęcie równika osobie, która twierdzi, że Ziemia jest płaska.

      • Bardziej przewrotnej wypowiedzi jak Twoja, sam diabeł by nie wymyślił. Na dodatek nie grzeszysz skromnością i opływasz w poczucie wszechwiedzy. Nie wspominając już o tym, że rościsz sobie prawo do oceny, także moralnej innych ludzi. W związku z tym, to ja mogłabym teraz wysnuć wobec Ciebie taki sam "argument:, jaki skierowałeś w moją stronę.

        Znam historię Anneliese bardzo dobrze. Jak można nazywać pyszną osobę, która dźwigała taki krzyż? Stawiasz Bogu ograniczenia?
        1. "Myśli moje nie są myślami waszymi, a drogi moje nie są drogami waszymi"
        2. W określenie "święty" tłumacząc z oryginalnego języka hebrajskiego można też przetłumaczyć jako "inny". Nie zrozumiemy Go w stu procentach nigdy, Jest niepojęty, za to nas zna w sposób doskonały - zna każdą ludzką duszę oraz wie, czego może od niej oczekiwać lepiej od samej duszy.
        3. Jest takie powiedzenie - "wyjątek potwierdza regułę". Przypomnij sobie pewną Miriam, niewiastę bardzo istotną dla Historii Zbawienia.
        A po czwarte - Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni...

        Najwidoczniej Anneliese miała w sobie taką moc i taką pokorę, że mogła się tego podjąć. A przede wszystkim chciała podjąć pokutę za zbrodnie Niemiec nazistowskich. Jest to odwaga, której większość ludzi nigdy nie zrozumie. Żeby było jasne, ja też tego nie ogarniam i mój mały lidzki rozum buntuje się przeciwko temu. Ale są wśród nas tzw.szaleńcy Boży i tylko Bóg wie, jak święte jest ich szaleństwo.

        Implikowanie Anneliese pychy to teza niesprawiedliwa i śmiem twierdzić - pyszna.

        • Bardzo dziękuję za obszerną odpowiedź i przepraszam za pochopne wnioski wyciągnięte z poprzednich komentarzy. Jeśli chodzi o moją pychę - tak, to jest pewne, że grzeszę pychą, ale nie powinno to być argumentem zbijającym wszystkie moje przemyślenia.

          Po pierwsze - Ofiara Pana Jezusa była wystarczająca i nie ma dziś potrzeby przyjmować na siebie jakiejkolwiek winy. Wypowiedziane słowa: „wykonało się” (Jana 19:30) oznaczają, że „cena za grzech” została całkowicie zapłacona (Hebrajczyków 10:10-18 / Hebrajczyków 9:28). W 1. Liście Jana (2:1-2) czytamy: (1) Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. (2) On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.

          Nie mogę znaleźć w Piśmie Św. przykładów opętania, będącego skutkiem pobożnego i świętego życia, a tym bardziej nie wierzę w to, że w taki sposób ma się przejawiać Boże Miłosierdzie.

          Po drugie - w historii objawień maryjnych były także przypadki fałszywych objawień. Demon mami wizją wyjątkowości, wyróżnienia, świętości i pod pozorem dobra rozbudza pychę, by opętać swoją ofiarę. Czy to nie jest prawdopodobne? Tak było przecież np. w Garabandal.


          • Z ta pychą to się zgodzę. Chyba każdy człowiek, a na pewno prawie każdy bywa czasem pyszny. Co do pychy u Annelise - tutaj stanowczo mówię nie.
            W niej nie było ani odrobiny pychy. A jeżeli chodzi o cierpienia za grzechy świata, to weź sobie za przykład stygmatyków. Wielu z nich - chociaż nie było opętanych - przeżywało udręki duchowe spowodowane przez złego ducha. I przyjmowali te cierpienia właśnie jako zadośćuczynienie za zło, które dzieje się wokół nas. Dlaczego więc udręczenie w postaci opętanie nie może być taką ekstremalną pokutą? Nie nam to oceniać i nie mamy podstaw, aby z góry to zanegować.
            Czy naprawdę rozmawiała z Maryją, nie mnie o tym rozsądzić, zwłaszcza, że do objawień prywatnych należy podchodzić z bardzo dużą ostrożnością, Natomiast cierpienie związane z opętaniem mogła ofiarować w intencji swojego narodu. Inna rzecz, że Niemcom chyba już nic nie pomoże. Zbyt dumny i zapatrzony we własną wielkość to naród.

  • Masz rację, to jest podejrzane. Skoro umarła w opętaniu dla nawrócenia Niemiec, to dlaczego tam nadal nie wierzą w opętanie? Ale czas wszystko pokaże.

  • jesteś wierzący?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: