Relacja straznicy- wiezniowie jak relacja rodzice-dziecko albo nauczyciele-uczniowie.

Dokladnie taka sama jak miedzy straznikami i wiezniami w realnym zyciu wystepuje wlasnie w tradycyjnym wychowaniu rodzic- dziecko, nauczyciel-uczen. Przeanalizujcie na czym polega to +wychowanie+ i wyciagnijcie wnioski. Tu nie chodzi o podobienstwa, tylko o dokladne odwzorowanie. Straznicy dokladnie w ten sam sposob +wychowywali+ wiezniow. Ten sam system zaleznosci, wladzy i uleglosci. Straznicy zreszta tez uwazali, ze oni wcale sie nie znecali tylko stosowali wlasciwe kary za nieposluszenstwo wiezniow. A to wiezniowie byli nieposluszni. W praktyce minimum nieposluszenstwa- od razu gnojenie. Perfekcyjne odwzorowanie relacji wychowawczej. Nauczycielom czy rodzicom tez sie wydaje ze to dzieci sa pyskate, bezczelne i nieposluszne a oni je tylko +wychowuja+. W rzeczywistosci podlozem jest wladza,ktora daje poczucie bezgranicznej wyzszosci. Dlatego system kar jest maksymalnie represyjny, a wszelkie niepodporzadkowanie uwaza sie za poblazliwosc. Dlatego jeszcze zaostrza sie kary. Tradycyjne wychowanie to emocjonalny sadyzm. Ten sam co w eksperymencie Zimbardo. Spowodowany poczuciem bezgranicznej wyzszosci, ktora daje bezgraniczna wladza. Nauczyciele czy rodzice maja dokladnie to samo poczucie bezgranicznej wladzy i panowania nad uczniem/dzieckiem co straznicy nad wiezniami. Dlatego relacja jest dokladnym tego odwzorowaniem.

7

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: