oscarowa bajeczka

bardzo ladnie wszytsko do siebie pasuje, jest zly i dobry bohater, priorytet pieniadza i moralnosci, a na koncu wszystko oczywiscie konczy sie zajebistym happy endem! zenada. takie uproszczenie holocaustu do historyjki o pewnym spryciarzu mnie totalnie rozwalilo.

1
  • Jaki happy end? Gdzie tam jest jakieś szczęśliwe zakończenie? Jeden z więźniów popełnia samobójstwo, inny zostaje zabity na krótko przed wyzwoleniem, reszta ma olbrzymi uraz psychiczny. Przykład głównego bohatera,gdy pod koniec filmu wydaje wszystkie pieniądze żeby uwolnić się od piętna obozu ale przekonuje że nie może się go pozbyć bo jest ono jego częścią.
    Gdzie tam masz priorytet pieniądza i moralności? Jest pokazane że większość z tych fałszerzy pragnęła tylko przeżyć-niektórzy chcieli nawet wydać współwięźnia który sabotował pracę. Właśnie cechą tego filmu jest brak głównego dobrego bohatera( herosa jak z niektórych Hollywoodzkich filmów). Główny bohater był przed wojną oszustem i kłamcą-większość uznała by go od razu za złego bohatera,ale on nie jest jednoznacznie zły ani dobry. To postać o wiele bardziej złożona.

    • Żydzi nie mogą być herosami w filmach Hollywodzkich. Nigdzie nie pisałam o głównym bohaterze. Ale np. ta scena, kiedy oni reszcie obozu lewo żywej przypominającej zombie garstce ludzi pokazują jakie to mieli fajne maszyny i jak to wsyztsko sprytnie robili - zenada. Nie jestem krytykiem filmowym. Mam przeczucie, ze pokazanie tego co dzialo sie za czystym bialym murkiem bylo by juz zbyt niesmaczne jak na oscarowy filmik. To była garstka ludzi, których nawet nie chce oceniac, owszem walczyli o zycie. ale nieznający historii holocaustu odbiorca(np. amerykanski) może prosto dojść do wniosku, ze jak sie dobrze kombinowalo, bylo grzecznym i sprytnym to wcale nie bylo zle w tych polskich obozach ;) Dalo sie przezyc. W wyniku eksterminacyjnych warunków bytu, jak również rozstrzeliwania, wieszania, mordowania w komorze gazowej, uśmiercania dosercowymi zastrzykami z fenolu, bicia i katowania oraz podczas ewakuacji pieszej i morskiej męczeńska śmierć poniosło 65 000 ludzi. Uważam, że to jakaś pomyłka kręcić na takim tle film o złożonym oszuscie, któremu jednak sie udalo i pławi sie w luksusach ;)

      • Tak, ale pokazano w tym filmie historię tych ludzi-fałszerzy. Straszliwa rzeczywistość obozowa nie jest tu głównym tematem,a tłem,przestrzenią gdzie akcja się rozgrywa. Zaznaczmy że film oparty jest na faktach.
        Pokazywali te maszyny żeby więźniowie po wyzwoleniu ich nie zlinczowali. Przypomnij sobie scenę gdy więźniowie dotarli do ich bloku.
        Co do oszusta któremu się udało. Jednym z wniosków wyciągniętych z tego filmu jest fakt że wcale mu się nie udało. Owszem udało mu się przetrwać,przeżyć w sensie fizycznym. Ale część jego umarła,została w obozie mimo że miał bardzo silną psychikę.
        To bardzo dobry film. Nie jakiś rewelacyjny,osobiście wolę np(jeśli mówimy o filmach o tej tematyce) Życie jest piękne czy Pianistę.

      • "...polskich obozach..."?

        I Ty śmiesz cośkolwiek zarzucać komukolwiek?
        Zastanów sie co piszesz.

    • Hektor ma rację. Siła tego filmu jest właśnie to, że bohater nie jest jednoznacznie dobry - powiedziałbym, że przeważają cechy złe.
      Do tego w tym filmie pokazana była prawdziwa chęć przeżycia - ale nie taka heroiczna (jak np. w "Niepokonanych"), ale zwyczajna, okupiona czyimś nieszczęściem.

      • Wszystko nie tak ;)
        To nie Sally jest heroiczny. On jest tym złym, oportunistą, oczywiście lepszym od SS mana, ale nie tak wiele.
        Herosem jest Adolf Burger, szlachetny komunista, który dla idei poświęci chętnie życie zarówno swoje, jak i swoich kolegów. Tak więc film kończy się źle, bo zły Sally szasta forsą i posuwa luksusowe dziwki w Monte Carlo, a Adolf? Nie wiadomo, stracił żonę i pewnie klepie biedę jako szeregowy funcjonariusz Statni Bezpecnosti. Piszę oczywiście o filmowych bohaterach, a nie rzeczywistych osobach.

  • Może i masz racje, kurde, a ja to oceniłem na 8, tylko nie "polskich obozach" prosze, równie dobrze możesz napisać "żydowskie obozy" przecież byli tam Zydzi.

    z drógiej strony po co pokazywać przez cały film co sie działo za tym murkiem? przecież wszyscy i tak wiedzą?? temat holocaustu jest chyba dzisiaj wystarczająco przewałkowany już i nikt nie wątopi że to było złe. jakieś tam rozterki głównych bohaterów film przedstawia jednak. priorytet pieniądza - nie do końca. główny bohater na końcu mówi, że to, że stracił kase to nie problem "mozna dorobić:)". A kase produkowali żeby zyć nie dla tej kasy przecież.

  • a i bym zapomniał - dzieki temu, że film nie pokazuje tego, co było za murkiem nie mamy znowu takiego bajkowego ukazania Żydów jako biednych, słabiutkich ofiar złych nacjonalizmów, zresztą nie znowu takich jedynych bo Polacy czy Ukraińcy cierpieli podobnie, ale też jako sprytnych, inteligentnych ludzi, nie do końca uczciwych, którzy kożystaja ze swoich ponadprzeciętnych zdolności, popełniając swoje grzeszki. Wiadomo, że holocaust to straszna zbrodnia, ale wole żeby nie robic z tego wszystkiego takich bajeczek o złych i dobrych tylko pokazywać jak najszerszą perspektywe.

  • no bez jaj a to, że wygraliśmy wojnę z Niemcami a zarazem przeżyliśmy totalitaryzm od ZSRR to też happy end?
    Film doskonale oddaje histoię która ponoć się wydarzyła. Gdzie Ty tu masz Hollywood i happy end?. Świetna gra, dobre rekwizyty, fabuła pomimo że dynamiczna i trochę z akcją to z drugiej strony przygnębiająca. Film jest dobrze zrobiony i tyle na ten temat

  • historyjna bajeczka to film Opór (2008).

    Natomiast takie filmy o tragedii Żydów i Polaków są ważne: Lista Schindlera, Korczak (1990), Pokłosie, W ciemności (choć średnio mi się podobał - fakty ok, ale fabuła i zdjęcia takie sobie), czy Fałszerze.

    I żeby nie było nie jestem Żydem tylko rodowitym Polakiem!!!!!!!!!

  • Film na pewno nie jest oscarową bajką, stoi na dobrym poziomie ale oszałamiający nie jest. Akurat ze wszystkich nominowanych ten był najlepszy ale i tak uważam że na Oscara nie zasłużył. W tamtym roku na Oscary został wysłany genialny, estoński film "Klass" oraz równie dobry "Do Ciebie, człowieku". Uważam że akurat "Fałszerze" się nie wybijają pod względem artystycznym lecz pokazują interesującą historię która została ciekawie pokazana. Film nie wybiela żadnej i do jest duża zaleta tego filmu. Oprócz tego gra aktorska stoi na dobrym poziomie. Szału nie ma, mimo sporej ilości plusów ja bym dał Oscara tym dwóm wymienionym przeze mnie filmom które nawet się nie dostały do głównego konkursu.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o