bandolier bandolier

Muszę stwierdzić że niestety coraz bardziej przypominamy społeczeństwo z tej książki. Czytanie książek nie jest zakazane, ale coraz mniej polaków czyta. Zastanówmy się jak wygląda życie kulturalne większości polaków (nie mówię o wszystkich).
W tygodniu zamiast książki czytamy kolorowe pisemka którym głównym tematem jest życie gwiazd i gwiazdek. Najczęściej piszę się o gwiazdkach z durnych seriali (Cichopki i inne Mroczki). Po lekturze takiej gazety włączamy tv i nie jest to bynajmniej program popularno-naukowy. Oczywiście jest to jeden z seriali o "prawdziwym życiu". Do kina chodzimy częściej na Chłam 3D, a niż na jakiś bardziej ambitne kino. Nie mówiąc o teatrze do którego chodzi garstka ludzi. Bo zamiast marnować czas w teatrze wolimy w weekend szwendać się po centrach handlowych. A wystarczy że jest jakieś wydarzenie historyczne i zamkną nam pod nosem na jedną niedziele CH (np. jak 11 kwietnia tego roku). To podnoszą się głosy że to głupota. Bo akurat plebs nie ma gdzie spędzać niedzieli.

  • algasa algasa
    ocena: 7

    Podpisuje się pod tym dwoma rękami.

  • dzesio
    ocena: 10

    nic dodać, nic ująć. "sad, but true"
    staram się w swoim życiu i życiu najbliższych prowadzić czynny opór tej degradacji kulturowej. rezultaty umiarkowane ale jakieś są. najgorzej idzie ze starymi ludźmi. w kółko TVN24 i seriale o "prawdziwym życiu". najłatwiej z dziećmi tylko musimy im sami dawać przykład.

  • dingo21

    "Czytanie książek nie jest zakazane, ale coraz mniej polaków czyta." Właśnie gdyby było zakazane, czytelnictwo wzrosłoby 1000-krotnie. Taki już jest przekorny człowiek. A za upadek kultury podziękujmy kapitalizmowi. Dzisiaj mówi się o wycofaniu przedmiotów humanistycznych z uniwersytetów, bo ponoć są niepotrzebne i nie "dadzą" pracy młodym ludziom. Niedługo ze szkół podstawowych i gimnazjów będą wycofywane takie przedmioty jak: j. polski, plastyka, itp. a zamiast tego będzie większy nacisk na przedsiębiorczość. Zresztą, coś się stało, że "wmówiono" (nie wiem kto, ani jak) młodym ludziom, że kultura a nawet znajomość ojczystego języka jest zbędna (widać to chociażby po ilości błędów ort. i nie tylko w internecie).

    • waukorbowy waukorbowy
      ocena: 7

      Widzę że macie ochotę na wprowadzanie "polityki kulturalnej". Jesteśmy jeszcze za biedni i wykonujemy zbyt ciężkie prace(nawet umysłowe) by później mieć ochotę na czytanie książek. Nie wymagajcie od ludzi ponadludzkiego wysiłku(mniemam że jesteście jeszcze na utrzymaniu mamusi dlatego tak bredzicie).
      Internet i smski wypierają zasady ortografii a nie jakiś "Wielki Inny".
      Tak, najpierw nauczmy się zarabiać jak najwięcej w jak najkrótszym czasie jak najmniejszym wysiłkiem, później znajdzie się czas i ochota na czytanie ambitniejszych książek czy rozwijanie swoich zainteresowań itd.

      • bandolier bandolier

        A co powiesz o tym że np. na takiej Litwie gdzie jest o wiele mnie ludności, a nakłady książek są większe? Litewski to nie angielski że kupują je obcokrajowcy. A Twoje tłumaczenie nie trzyma się kupy. To prawda pracujemy ciężko, bo nam się wmawia że tak musi być. A przeciętny polak woli się w weekend wybrać do Centrum Handlowego lub napić wódki, a niż poczytać książkę. Ja pracuje i czytam książki.

        • waukorbowy waukorbowy
          ocena: 7

          pokaż mi wg jakich danych :]
          Ja też pracuję- fizycznie, ale raz na miesiąc.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: