Katar83
ocena: 8

Generalnie jesli oczekuje sie typowej przyglupawej komedii 'jak to z Sandlerem' to i ludzie sie zawioda. To jest komediodramat. Do tego naprawde dobry. Wszyscy graja naprawde dobrze. Fabula, muzyka, komedia. W niektorych scenach mozna bylo umrzec ze smiechu, szczegolnie przy specyficznym akcencie glownej aktorki :)
Film jest rewelacyjny, ale nie na prosta rozrywke, trzeba sie skupic i przede wszystkim zmienic poczatkowe oczekiwania.

  • rafkulak rafkulak
    ocena: 7

    Ja faktycznie myslalem, ze bedzie to glupawa komedyjka, przy ktorej poplacze sie ze smiechu (jak to czesto bywa, kiedy a.sandler gra glowna role), jednak jakos tak naturalnie podczas seansu potrafilem przestawic sie na nieco inny tryb rozrywki. Nie nudzilem sie ani sekundy, nie wydawało mi się, zeby bylo za dlugie, choc bylo dlugie. Aktorstwo naprawde na wysoim poziomie, historia itneresujaca, momentami wzruszajaca, nieco moralizatorska, ale nadal zdaje sie byc prawdziwa.
    Daje 8

    • Blue_Angel Blue_Angel
      ocena: 1

      Witam,

      Tu się zgodzę z autorem postu - trzeba mieć odpowiednie nastawienie.
      Filmu nie znałam, nie czytałam recenzji ani opisu, skusił mnie tytuł, i jak sama nazwa wskazuje spodziewałam się głupawej komedyjki, głupawej, bo gra Sandler - niestety mimo, że zagrał jakąś poważniejszą rolę, częsciej mozna go zobaczyć w durnych produkcjach...

      Film jednak nie powalił mnie na kolana, bo był zdecydowanie za długi...
      Sandler mało przekonujący. Trudno nagle z aktora komediowego (a komedie mało wysmakowane)zrobić wielkiego aktora dramatycznego. Generalizuję ? Może, musiałabym zobaczyć bardzo dobrą produkcję z jego udziałem, by zmienić opinię na jego temat...
      Za to Rogen zagrał bardzo dobrze.

      • Dadan90
        ocena: 8

        A ty oceniasz film na 1

      • ziggy15 ziggy15
        ocena: 8

        @Blue_Angel to polecam obejrzeć "Zabić wspomnienia", żeby się przekonać o talencie aktorskim Sandlera. W dramatycznej roli zagrał naprawdę świetnie i aż dziwne, że nie był za nią nominowany do Oscara. A to i tak nie była jego pierwsza "poważniejsza" produkcja, bo już wcześniej z dobrej strony pokazał się w "Lewym sercowym".

        Co do Funny People to mnie się podobał ten film, w którym nacisk położony jest przede wszystkim na relacje między ludźmi, w dzisiejszym konsumpcyjnym ponad miarę świecie. I ten odwieczny problem co jest ważniejsze, kariera czy rodzina? Na pewno można w tym obrazie doszukać się głębszych przesłań i po seansie daje on trochę do myślenia. Z drugiej strony nie jest to film dla kogoś kto oczekuje zabawnej, łatwej w odbiorze komedii w stylu wcześniejszych dokonań Sandlera.

  • kalista0
    ocena: 10

    absolutnie się zgadzam. Film oglądałam kilka dni temu a nadal zdarza mi się o nim pomyśleć. Tak właśnie oceniam dobre filmy... :)

  • Szeptolek Szeptolek
    ocena: 4

    Film całkiem niezły, trzeba przyznać. Miał swoje zabawne i smutne momenty. Zdecydowanie jednak, wielkim minusem filmu jest jego długość. Ogląda się go jak dwie części jednego filmu np Władca Pierścienie: Drużyna Pierścienia i Władca Pierścieni: Dwie Wieże. W połowie film mógłby się zakończyć, a nie rozwijać wątek miłości bohatera granego przez A. Sandlera. Zdecydowanie pierwszą część oglądałam z entuzjazmem, natomiast drugą już raczej ze znudzeniem i oczekiwaniem końca.

    • Miskus

      Film mało zabawny ,ale rzeczywiście daje dużo do myślenia. Film wart obejrzenia .

  • Jurny_Wiedzmin Jurny_Wiedzmin
    ocena: 2

    Zobaczysz w filmie wątek o chorobie i od razu próbujesz odszukać jakieś głębsze przesłania. Jak można doszukiwać się życiowych prawd gdy ciągle jest gadka o kutasach, kto komu obciągnął i kiedy itp. To ty źle odczytałeś ten film, nic się nie trzeba skupiać i głęboko rozkminiać. Film powinien się skończyć w momencie jak wyjaśniła się kwestia chorobowa, reszta to już tylko żałość. Równie dobrze można było nakręcić każdego amerykańca przy jego typowych domowych zajęciach typu oglądanie filmu i czasem kazać mu wtrącić jakiś tekst o kutasie. Z całego serca odradzam ten film. Tragedia to łagodne określenie. Film o niczym od połowy. Aha odnośnie tej śmierci ze śmiechu: parę w miarę śmiesznych tekstów, które potwierdzają tylko, że ni to dramat ni to komedia. Współczuję każdemu kto robi z tego film moralizatorski.

    • Pyton88 Pyton88
      ocena: 2

      Jurny muszę Ci przyklasnąć lepiej się tego gówna opisać nie da!

      • Mavelius

        Również się zgadzam. Lepiej bym tego nie ujął.

    • Katar83
      ocena: 8

      Kolega powinien byl wylaczyc lub sciagnac inna wersje napisow, bo jesli kolega mowi, ze tylko kutasy slyszal to albo z napisami bylo cos nie tak, albo z kolega.

      • LeBron_23 LeBron_23
        ocena: 2

        Tak się składa że znam trochę angielski, a mimo to też ciągle słyszałem o kutasach. Strasznie głupie teksty w strasznie głupim filmie, który do filmu z przesłaniem nigdy się nie upodobni. Muszę przyznać Jurnemu stu procentową rację i powiedzieć że to na pewno nie z nim było coś nie tak, a jak coś to z osobami które uznały ten film za mądry i głęboki.

        • imme3 imme3

          oj, nic nie czaicie. ten film to śmiech przez łzy i to chodziło. 8/10 i nie piszcie, że taki zaskoczeniem, zniesmaczeniem czy czymkolwiek innym były dowcipy z penisem w tle lub w głównej roli. tylko hipokryci udają, że mało kto śmieje się z dowcipów o seksie, ptaszkach i cipkach. Wspomnijmy chociażby Silverman, która zagrała w tym filmie epizod. Humor Georga to nie Monty Python i to pokazał ten film.

        • Kikimora_3 Kikimora_3

          Zgadzam się z Tobą i z Jurnym. Ani to było śmieszne, ani dramatyczne. Poziom dowcipów... No jasne, że wszyscy (prócz dewot) śmiejemy się z żartów o seksie, ptaszkach i cipkach, ale nie tylko dlatego, że powyższe się w dowcipach pojawiają. Ten film wpisuje się w definicje nastolatka - powiedz głośno słowo "PENIS" a wszyscy uczniowie drugiej gimnazjum zarżą dzikim śmiechem.

    • Leszczu_zmienli_nick_jeb Leszczu_zmienli_nick_jeb
      ocena: 9

      Tylko trzeba zwrócić uwagę na to, że nie jest to film o białaczce, tylko o depresji komika.
      Ten film genialnie wg mnie oddaje scena w gabinecie, gdzie aby jakoś poradzić sobie z nieprzyjemną informacją, bohaterowie zaczynają żartować z wyglądu i akcentu lekarza.

  • kamilil

    Żarty o penisach i jajach były naprawdę żałosne. W mniejszej ilości jakoś by uszły ale trwają przez cały film. Nie byłem w Ameryce ale oglądając te wszystkie filmy to USA już normalnie ocieka seksem i chyba nawet 5 latki chwalą się już co mają i z kim były. Jak dla mnie wszyscy bohaterowie są antypatyczni przez co nawet nie odczuwa się współczucia dla śmiertelnie chorego Sandlera. Zabawny był jedynie australijczyk:)

    • MaoaM
      ocena: 4

      Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Jedyne śmieszne sceny jakie udało mi się w tym filmie znaleźć to motyw z Raymondem :D i scena u doktora :D reszta to teksty śmieszne chyba tylko dla nastolatków z gimnazjum, chociaż chyba i tak dla niewielu... Poza tym film strasznie się dłuży. Przeszkadza mi również zbyt duża ilość motywów żydowskich w filmie, które nic do niego nie wnosiły, a tylko pokazały kto go tworzył... Pozdrawiam serdecznie :)

      • nillvo nillvo
        ocena: 8

        cóż za zawiść, bo inaczej się tego określić nie da wystawiając 1/10.

        Ciekawe jaką ocenę wystawiłbyś np filmowi 2012 Doomsday w swojej skali xd

        I właśnie dlatego nie sugeruję się ocenami na filmwebie, tylko na zagranicznych portalach.

        • Kikimora_3 Kikimora_3

          Taka długa wypowiedź i cała na temat. Błehehehe...

          • nillvo nillvo
            ocena: 8

            Zupełnie jak Twoja, tylko nieco dłuższa, hyhy :D

        • MaoaM
          ocena: 4

          Uznałem, że film zasługuje na niższą ocenę, więc chciałem obniżyć :P Ale w sumie racja, nie zasługuje na 1/10, moja wina... ;)

  • Chomato Chomato
    ocena: 3

    Film ma potworne dłużyzny. Scenariusz opiera się na jednym pomyśle i ze trzech archetypach bohatera: poczciwy ciamajda, rozpuszczony bogacz u progu zmiany + reszta uosobiona jako hollywodzka żądza sławy. Film obejrzałem przez Rogena, który gra średnio; Sandler jak zwykle okropny. Reszta do zapomnienia. Nie warto.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: