navi69ator navi69ator
ocena: 8

Świetne kino! Coraz trudniej o takie. Największą zaletą jest chyba gra Gibsona. W tym filmie Mel dał naprawdę wiele z siebie. Akcji jest wystarczająco dużo. Zdjęcia, muzyka nic nadzwyczajnego. Praktycznie cały czas film trzyma dobry poziom, tylko ta scena z porwaniem razi głupotą. Nawet końcówka jest akceptowalna. Z tym thrillerem to troszkę naciągane... Podobnie tytuł, bardzo mylący (zasługa naszych 'speców' od tłumaczenia). Stąd też niska średnia. Ode mnie 8/10

  • Grandziarz94 Grandziarz94

    Mam podobne zdanie

  • MisterBlonde MisterBlonde

    A moim zdaniem, niska średnia wzięła się stąd, iż film jest zwyczajnie przeciętny.

    • navi69ator navi69ator
      ocena: 8

      Przeciętny to by był, gdyby w głównej roli obsadzili Cage'a. Ale mamy Gibsona, który zrobił swoje i wybił film ponad przeciętność. A czy znacznie, czy nieznacznie, to już zależy od poziomu sympatii jaką darzymy tegoż aktora (a raczej jego grę).

      • dominka79 dominka79

        Ja lubie Mela, ale w tym filmie jest przecietny. I raczej rozczarowywuje. A cage moze i by lepiej zagral ta "furie".
        Ja dalam 4/10 bo ten film byl naprawde przecietny, stary powtarzalny schemat, nic nowego. Dla mnie nuda i nie polecam.

        • navi69ator navi69ator
          ocena: 8

          Gibson rozczarowywał w "We Were Soldiers", a tutaj był świetny i podniósł ten film na nogi. Zaś ta garbata ofiara, jaką jest Cage tylko by go pogrążyła. Poza tym zdaje mi się, czy ty również sugerowałaś się tytułem podchodząc filmu? Stąd mogłoby wynikać niezadowolenie tak z roli Gibsona jak i całości. Bo zarzut w postaci 'stary powtarzalny schemat' raczej słabo do mnie przemawiania. Nie zmienia się czegoś co jest dobre ;)

          • GreenFW GreenFW

            A ja mam zupełnie inne odczucia. Dla mnie ten film był trochę bez wyrazu, fabuła nie trzymała w niepewności .. Trochę nudny mimo, iż Gibson to jeden z moich ulubionych aktorów to film był z tych z klasy B ... Przereklamowany.

        • 5476 5476
          ocena: 9

          skoro stary powtarzany schemat, to wymień mi inne filmy z takim schematem.
          Ja oglądnąłem w sumie ponad 1000 filmów i ten uważam za rewelacje. Trzyma w napięciu. Gra Gibsona kapitalna :)
          9/10

          • dominka79 dominka79

            To tylko dowodzi że mamy różne gusty. Ale to i dobrze. Mnie ten film po prostu znudził. Był jakiś taki banalny, przewidywalny, nie trzymał sie kupy jak to ktoś powiedział...Poza tym wydawało mi się że Mel jakoś średnio jest załamany po śmierci córki- która była zresztą jego jedynym, ukochanym dzieckiem. Zdecydowanie mógł lepiej zagrać rozpacz czy jakieś załamanie. Co do schematów utartych to mi ten film przypominał troche filmy akcji z lat 90. Teraz już nie robi sie tak filmów, tematyka policjanta uganiającego sie za złymi ludzmi dawno już została wyczerpana na wszystkie możliwe sposoby. Być może jednak ten film trafił na mój gorszy dzień i stąd moja tak niska ocena

            • navi69ator navi69ator
              ocena: 8

              "(...)to mi ten film przypominał troche filmy akcji z lat 90. Teraz już nie robi sie tak filmów(...)"
              Jak dla mnie ideał :) Tak sobie teraz oglądam thrillery, sensacyjne, nadrabiam zaległości i niestety z przykrością stwierdzić muszę, że, pomijając nieliczne perełki, im film jest nowszy tym bardziej widowiskowy i głupszy zarazem. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że przyrost efektów specjalnych jest wprost proporcjonalny do liczby absurdów. No ale czymś tą głupotę trzeba w końcu przysłonić... ;)

              • DSLMarvel_Behnke DSLMarvel_Behnke

                Lubię Gibsona i darzę go szacunkiem ,ale ten film jest po prostu przeciętny w każdym aspekcie. Nie ma się co nad nim "spuszczać".

                • navi69ator navi69ator
                  ocena: 8

                  Rozumiem, że nad "Rycerzem króla Artura" masz zwyczaj się "spuszczać"? Ciekawy sposób na docenienie filmu... A, że tak z ciekawości zapytam, jakie momenty skłoniły cię do "spuszczania się" najbardziej? Lancelot na koniu? :)

                  • DSLMarvel_Behnke DSLMarvel_Behnke

                    Mi się Rycerz Króla Artura podoba, Tobie nie musi. To samo tyczy się Furii. Pytanie tylko jak możesz porównywać filmy z zupełnie innego gatunku ,nie mające ze sobą kompletnie nic wspólnego...To tak jakby porównać Zieloną Milę z Godzillą. Więc polemika z Tobą na ten temat jest bezcelowa. A wyżej wymienionego kolokwializmu użyłem odnośnie twoich wypowiedzi tylko dlatego, gdyż próbujesz każdemu wmówić, że film jest czymś zdecydowanie lepszym niż w rzeczywistości. Historyjek typu "Ojciec mści śmierć swojego dziecka" było w kinematografii od groma. Gdyby czymś się wyróżniał na pewno bym ,to dostrzegł. Jednak, tak jak pozostali przedmówcy w tym temacie, uważam ,że nic takiego w nim nie ma. To typowy średniak z dobrym aktorem w roli głównej i nic na ten temat chłopcze nie poradzisz :)

                    • navi69ator navi69ator
                      ocena: 8

                      Pytanie tylko, gdzie ja ci cokolwiek porównywałem? Nie szukaj drugiego dna, tam gdzie go nie ma :) Do Lancelota nic nie mam, ot myślałem, że ty może masz :) A jak 'historyjka' jest dobra, to można ją wykorzystać wielokrotnie i za każdym razem podać w inny sposób.
                      I mi tu nie chłopcuj dziadku. Jak chcesz poczuć się 'doroślej' to przestań się 'spuszczać' na filmy.

            • wilkrobert132

              Szczególnie "nudna" była scena na początku filmu kiedy niespodziewanie dla widza ginie w ramionach jego córka...hahaha!Ja uwazam,ze film jest bardzo dobry ale na raz.Oglądałem go w sumie trzy razy i to nie było juz to samo.Jak z seksem.Ten pierwszy raz smakuje wyjątkowo,a potem patrzymy na pasek ważności...

  • AmonGoeth

    8/10
    Zgadzam się w pełni, Gibson świetny, sprawdził się w roli rewelacyjnie. Porównywanie filmu do reprezentantów innego gatunku i klimatu to nieporozumienie. A Cage to lżejsza liga, nie ma nawet połowy charyzmy Gibsona.
    Bardzo zawodowe i fachowe kino akcji z thrillerowym klimatem. Dla mnie bomba!

  • Beatrix_fw Beatrix_fw

    ja również zgadzam się - film bardzo dobry, ale niestety lubię też Cage'a ... :)
    i właśnie to jest ciekawe - co drugiej osobie film się podobał, pewnie co trzecia lubi Cage'a a co czwarta Toma Cruise'a... Rycerz Króla Artura nie będzie walczył z Godzillą a Bruce Lee nie rozłoży na łopatki Transformera :)
    całe szczęście, że mamy różne gusta, nie ma co sobie ubliżać, pozdrawiam :)

  • przybylak09
    ocena: 7

    Mnie również ten film się podobał. Uważam, że to solidna dawka dobrego kina. Dla mnie film trzymał w niepewności a jak w wysiadającą z samochodu Mela koleżankę córki trafił morderca to prawie podskoczyłem ;-)
    Na koniec rada do DSLMarvel_Behnke: Wydaje mi się, że lepiej byłoby gdybyś sobie znalazł dziewczynę zamiast spuszczać się nad jakimkolwiek filmem ;-)

  • dalkowski

    tlumaczenie rzeczywiscie rewelacyjne... ale film to dla mnie taka 7-8. Gibson ratuje jednak film ;)

  • chemas
    ocena: 7

    Zgadzam się. Ja osobiście wahałem się pomiędzy 7 a 8, w końcu wybrałem 7 ze wskazaniem na 7,5. Byłoby 8 gdyby nie, wspomaniana przez założyciela postu, scena porwania, ale również niepotrzebne jak dla mnie reminiscencje córki (za dużo ich). A tak w ogóle to Gibson jak zwykle świetny. Faktycznie coraz mniej takich filmów obecnie. Można się okazuje zrobić dobrą sensację bez uciekania się do tanich sztuczek z efektami specjanymi oraz obsadzania starymi wyjadaczami w rodzaju Willisa, Cage'a., czy Cruisa.
    P.S. Sorki za Willisa, nie mam nic do niego, ale ostatnio stał się nurzący.

  • JacQu JacQu
    ocena: 7

    Film dobry i przyjemnie się oglądało Gibson'a.
    Trochę przesycone były sceny z jego wyimaginowaną córką, ale jak się okazało to były skutki choroby popromiennej. Zniesmaczył mnie również ten koniec promujący znowu wiarę.
    Inna rzecz to o co chodziło z zatruciem Emmy? Początkowo myślałem, że było to spowodowane celowym napromieniowaniem uczestników (w tym Emmy, która tę grupę prowadziła) wtargnięcia do Northroom (nie pamiętam jak to się pisało), ale potem przy którejś z rozmów wyjawiono widzom, że celowo ją zatruto. Ale czym? Jak można bezpiecznie i nie wzbudzając podejrzeń, podać coś co napromieniowałoby ciało ofiary. Jak potem mogła przenieść to na ojca. Skąd do cholery to mleko tam było? Jaka dawka musiałaby być wrzucona do żywności by spowodować śmierć. Przecież do dzisiaj na wschodzie biedni ludzie wpieprzają napromieniowane owoce, warzywa po katastrofie 25 lat temu!

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: