Blazej_Bernat Blazej_Bernat

Niepodważalnie zdjęcia, muzyka, scenografia itd stoi na bardzo wysokim poziomie,
aktorsko po prostu kosmos... ale ten film ma jedną wadę... prawie nie ma scenariusza.
Jest tylko dokumentalnym odwzorowaniem przebiegu głodówki głównego bohatera.
Jeśli byśmye przeczytali o tym w internecie dowiedzielibyście się tego samego co z filmu,
czyli tylko suchych faktów. Skoro jesteście tak zachwyceni tym filmem to powiedzcie mi
coś o głównym bohaterze? Nie powiecie nic poza tym że jest uparty i zdeterminowany. To
już się można domyślić dowiedziawszy się o tym że umarł od strajku głodowego.
Niestety portret psychologiczny głównego bohatera jest dość niewyraźny, wręcz płytki.
Niestety ja od filmu wymaga czegoś więcej niż tylko suchego pokazania faktów... a tym
jest ten film, skojarzył mi się przy okazji polski film Lincz, tam niestety aktorzy byli
przeciętni, zdjęcia też i cała reszta również. Ale nie w tym problem, problem w tym że
obejrzałem film i wiem tyle samo co z mediów, że grupka wieśniaków zabiła gościa bo
terroryzował wieś. Koniec, już wam opowiedziałem cały ten film, niczego więcej nie
zobaczycie, ponieważ nie ma portretu psychologicznego postaci... tam ludzie są tylko
tłem do przedstawienia historii linczu. Niestety tu mamy to samo... ci ludzie są tylko tłem
w tym wszytskim, ani mu nie wspólczujemy, ani go nie popieramy, ani nie jesteśmy
przeciwni... po prostu na sucho bez żadnych emocji oglądamy jak gościu po woli umiera,
jest nam on obojętny gdyż nie wiem o nim nic poza tym że zabił cierpiącego źrebaka żeby
dalej nie cierpiał (btw. opowieść o tym była najlepszym fragmentem filmu).

To by było tyle na temat treści... forma mimo tego że dobra, to jednak jest jedan
podstawowy zarzut, film się dłuży i jest nudny, a jest nudny dlatego że ta historia jest do
opowiedzenia w 30 minut, jeśli reżyser chciałby się trochę więcej pobawić kamerą i
zrobić trochę nastroju to 40 minut jest w sam raz. Nie wiem czy jesteście świadomi ale
scena gdzie gościu myje siki trwa 3 minuty... mogłaby trwać 15 sekund, odebralibyście
ją tak samo... Nie wiadomo komu potrzebne sceny ze strażnikiem, i to razy dwa żeby nie
było za mało...

Reasumując, film nie jest zły, ale od kina wymagam czegoś więcej, przede wszystkim
emocji a nie suchego obrazu, jakbym chciał się czegoś dowiedzieć o tej sprawie to bym
sobie obejrzał film dokumentalny, dowiedziałbym się więcej i na pewno mniej nudził.

  • Blazej_Bernat Blazej_Bernat

    tak na marginesie, obejrzyjcie sobie Wiatr buszujący w jęczmieniu, też o IRA, tylko że naprawdę dobry :) tez o poświęcaniu bojowników.

  • Bosqi_El_Deviantero Bosqi_El_Deviantero
    ocena: 8

    dokładnie, to świetnie nakręcony film z wieloma wręcz genialnymi momentami i potrzebą do opowiedzenia historią ale jako całość, jako dzieło - trochę zostało na siłę rozciągnięte stąd mieszane uczucia moje i pewnie większości widzów...

    reżyser chyba trochę przesadził z artyzmem przez co film ogląda się momentami bardzo ciężko - tak jak z tą sceną mycia podłóg... choć pewnie to umyślny zabieg, by widz choć trochę poczuł beznadziejny klimat takiego więzienia :/ tak czy siak zgadzam się, że do scenariusza przydałoby się dopisać kilka wątków lub film po prostu skrócić...

    • Blazej_Bernat Blazej_Bernat

      beznadziejny klimat, ale dla kogo? Dla mnie niepotrzebne wątki strażnika czy gościa od mycia podłóg... tylko po to by zapchać film o jakieś 10-15 minut więcej.

      • Bosqi_El_Deviantero Bosqi_El_Deviantero
        ocena: 8

        ale ja się z Tobą zgadzam, że treści tam nie ma na pełnometrażowy film i tylko dywaguję, po co scenarzysta i reżyser wymyślał takie sceny...

        • Blazej_Bernat Blazej_Bernat

          proste, na długometrażowym filmie się zarabia, a na krótkim metrażu nie bardzo :P Nie oglądasz krótkiego metrażu w kinie, ani nie kupujesz na DVD.

      • schiz schiz

        Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

        • max_38

          masz poważne problemy ze sobą. Nikt normalny nie wypisuje takich idiotyzmów

  • Niv_ Niv_

    Prawie 30 minut trwała rozmowa z księdzem.. trochę przesada. Film dobry,ale zbyt wydłużony.

    • dyzio17 dyzio17
      ocena: 7

      Jak dla mnie ta rozmowa była pokazaniem kunsztu aktorskiego, była kręcona na jednym ujęciu, aktorzy musieli wiedzieć o czym mówią przy tak dużej ilości dialogów. Poza tym była ona piekielnie inteligentna. Nie nudziłem się ani przez chwilę.

      • Niv_ Niv_

        Zgadzam się, że była świetna i dobrze zagrana, ale dla mnie zbyt długa.

  • schiz schiz

    JA bym skrócił do 3 minut [z napisami]

    • max_38

      jak zwykle inteligencją nie błysnąłeś

  • solnik

    jak dla mnie te "dłużyzny" są między innymi tym, co łatwo odróżnia film ambitniejszy od większości kinowych hitów i hicików. wyprzedzając hejty - nie jest to oczywiście żaden wyznacznik albo wysublimowany wielce zabieg. po prostu w tym przypadku wpasowuje się to w całość obrazu. "Głód" jest cichy i surowy, ascetyczny, kontemplacyjny; minimalistyczny i naturalistyczny.

    luźne moje przemyślenia.
    przywołując scenę rozbierania się więźnia na początku: w przeciętnym filmie facet zdjąłby koszulkę, po czym zobaczylibyśmy go po chwili jak rozmawia w celi. tutaj mamy całą ciągnącą się czynność. bez dialogów, bez muzyki. moim zdaniem ma być szaro, ma być męcząco, ma być mozolnie. kwestią drugą jest oddziaływanie takich środków na widza. jednych tchnie beznadziejnością, inni stwierdzą, że to nudne. tak jest z każdą sztuką. i znów dodam na wszelki wypadek, że nie twierdzę tym samym, że osoby, które nudzi "Głód" nie rozumieją sztuki :P
    idąc dalej z tymi moimi śmiesznymi przemyśleniami o elementach, które film wyróżniają. długa rozmowa z księdzem z właściwie jednego ujęcia kamery. bez skakania pomiędzy twarzami, bez czegokolwiek ożywiającego obraz. wreszcie brak wyjaśnień pewnych zjawisk. w przeciętnym filmie zapewne pojawiłaby się rozmowa między strażnikami więziennymi albo współwięźniami wskazująca na to, czym są "ściany upie**olone" - a tak zastanawiałem się pół filmu i właściwie nadal nie mam stuprocentowej pewności. nie mówię, czy to dobrze, czy to źle. ale na pewno INACZEJ.

    a półtorej godziny to i tak nie jest przeraźliwie długi czas. chociaż może dlatego, że ja z fascynacją i prawie że uśmiechem na mordzie oglądałem te długie, nudne, a czasem genialne sceny. no może jeszcze dlatego, że zwyczajnie nie znam się na kinie :D i film ten oglądałem przez pryzmat sztuki współczesnej i sztuki ogólnie.

    • kakasik

      Co prawda oglądanie rozłożyłam sobie na 2 dni, ale też nie uważam, żeby film był na siłę wydłużany, nie było sceny, którą bym wycięła. Najbardziej męczący był dla mnie monolog, ale chyba o to chodziło. Pod względem wizualno-estetycznym lepsze od "Wstydu", choć ten ostatni ze względu na mniej "dramatyczny" temat był większym wyzwaniem.

  • DLoN92 DLoN92
    ocena: 8

    już dawno nie czytałem takich bzdur ps. za to "nietykalni" rewelacyjni tak? Nie ma to jak ambitne kino, szkoda tylko że rodem z hollywood. A teraz przejdźmy do ambitnej lektury..

    "po prostu na sucho bez żadnych emocji oglądamy jak gościu po woli umiera,
    jest nam on obojętny " - dlaczego mówisz "na sucho bez żadnych emocji", "jest nam on obojętny" jakbyś był głosem ludu i Twoje zdanie miało wymiar ostateczny? Już dawno nie miałem takiego poczucia więzi z głównym bohaterem, motyw jego działań, MOIM ZDANIEM jest mocno uzasadniony w filmie (właśnie za sprawą scenariusza, którego ponoć nie ma.. i reżysera, który doskonale wie co chce Nam pokazać), realny i rzeczywisty do bólu - i właśnie ten ból, mogłem niemal odczuć sam na własnej skórze, jednocześnie prosząc gdzieś w głębi serca; "człowieku zjedz coś..." mnie ten fragment filmu, najbardziej wzruszył, poruszył, wstrząsnął, aż brakuje mi słów, jak człowiek zdesperowany, pewny swoich racji i idei jest w stanie oddać za nie życie, pozostając jedynie zwykłym człowiekiem, a nie bohaterem, jedno jest pewne reżyser odwalił kawał niesamowitej roboty..

    "Nie powiecie nic poza tym że jest uparty i zdeterminowany." - znowu to samo..

    "Niestety portret psychologiczny głównego bohatera jest dość niewyraźny, wręcz płytki. " - dla kogo? Dla "NAS" kim są Ci wszyscy?

    Twój tekst składa się głownie z takich zdań.. więc mógłbym równie dobrze skopiować go w całości, nie bedę tłumaczył Ci na siłę filmu bo wiem z doświadczenia, że to już i tak nic nie zmieni, więc moja rada jest taka jeżeli konstruujesz bezsensowną (ale zawsze) krytykę staraj się mówić za siebie, wyrażać SWOJE WŁASNE przemyślenia, niestety nie jesteś głosem ludu, a co do filmu to moze musisz dac sobie sobie nieco wiecej czasu i wrocic do niego za 2, 3 lata.. ps. jestem ciekaw jakim cudem chciałbyś zamknąć film w 30 min, skoro sama scena rozmowy z księdzem trwa niecałe 30 min (22 min), a jest w końcu małym Arcydziełem, mamy tu wszystko; treść, formę, aktorstwo.. prawdę mówiąc nawet nie poczułem kiedy owa "nudna i rozciągnięta" scena się skończyła, tak samo jak i cały film, który mnie wciągnął i zassał bez reszty. Jeden z lepszych jeśli nie najlepszy film oparty na prawdziwej historii, pozbawiony patosu, amerykanizowania na siłe, pełny autorskiej ręki McQueen'a dojrzały i przemyślany, brutalnie realistyczny przedstawiający zwykłych ludzi bo obu stronach barykady w sidłach systemu, z którego nie ma ucieczki wstrząsający i pozostający na długo w pamięci. Taki właśnie jest ten film.. dziękuje już mnie tu więcej nie zobaczysz nie martw sie...

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: